Nowe artykuły:
Fumi Masuda o zrównoważonym designie

Fumi Masuda o zrównoważonym designie

Japoński projektant Fumi Masuda  jest dyrektorem EcoDesign Institute, profesorem na wydziale projektowania Uniwersytetu Zokei w Tokio, prezesem firmy Open House Inc., członkiem Japońskiego Stowarzyszenia Konsultantów Projektowych i założycielem O2 Global Network w Japonii. Rozmawiamy z nim o zielonym designie oraz rynku zrównoważonego projektowania. Autor przedstawia myślenie bliskie proggowej idei bioekstensji w odniesieniu do projektowania, czyli koncepcję, zakładającą iż nasze ludzkie produkty powinny być w pełni wzorowane na naturze. Projektanci muszą nauczyć się ją rozumieć i stosować zasady jej działania w projektowaniu naszego świata życia.

Priscilla Santos: Jak zdefiniowałbyś swoją koncepcję zrównoważonego designu?

Fumi: W zrównoważonym designie nie chodzi o podtrzymanie stanu, w jakami znalazło się nasze społeczeństwo – stanu tego nie da się już utrzymać. Musimy więc przemyśleć wszystko od początku i zacząć od nowa. Musimy powrócić do uczenia się od natury. Problem odpadu to coś, co stworzyła ludzkość. W naturze nie ma odpadów. Wszystko krąży i jest wtórnie przetwarzane, w tym my sami. Jest więc naszym obowiązkiem używać każdego produktu tak długo, jak się da, aż do momentu, gdy nie da się go już dłużej wykorzystywać jako produktu, lecz tylko jako surowiec. To właśnie jest recykling. W tym względzie jestem nawet optymistą. W Japonii wielkie firmy podejmują w tym kierunku poważne wysiłki: Ricoh na przykład odkupuje, naprawia i ponownie sprzedaje swoje stare kopiarki; Fuji produkuje filmy z przetworzonego surowca. To jest droga, którą musimy iść. Nie potrzebujemy już surowców kopalnych, mamy wystarczająco wiele materiału pod ręką.

Powiedziałeś wcześniej, że młodzi ludzie w Tokio fascynują się dzisiaj stylem życia zorientowanym na zdrowie i zrównoważoną egzystencję (lifestyles of health and sustainability = lohas). Co o tym sądzisz?

W Japonii panuje dzisiaj moda na produkty i usługi związane ze zdrowiem, środowiskiem, sprawiedliwością społeczną, rozwojem osobistym i zrównoważonym życiem, tzw. trend Lohas. Przyszła ona za pośrednictwem amerykańskiego marketingu i w zasadniczy sposób zmieniła styl życia Japończyków. Uważam jednak, że to tylko moda, styl, a nie autentyczne zaangażowanie. To tak jak z japońskimi projektantami mody w latach osiemdziesiątych, którzy mówili o sobie „eko”, bo używali tkanin w barwach ziemi. To nie ma sensu, ale tak bywa. Takie działanie komplikuje sprawy, zwodzi ludzi. Ci, którzy nie do końca wiedzą, o co chodzi, mogą się na to złapać. Nie powinniśmy tak postępować. Musimy żyć bardziej świadomie i nie zarabiać na wmawianiu ludziom, że postępują ekologicznie, kiedy to nie jest prawdą. To wcale nie jest ekologiczne.

Czy uważasz, że niektóre firmy powinny zmodyfikować swe marki w kierunku zrównoważonego designu, by idea rzeczywiście zakorzenił się on na dobre w społeczeństwie?

Marka jest odzwierciedleniem rynku. Nie można więc zaczynać od powiedzenia „zmieńcie markę”. Trzeba najpierw zmienić rynek, a marki pójdą w ślad za tym. Tak działa ekonomia; to kwestia pieniędzy. Musi się zmienić sam rynek. Nie da się powiedzieć marce: twoja wartość nie jest najlepsza, zmieńmy ją. Marki mają prawo istnieć w systemie kapitalistycznym. Nie jestem politykiem, projektanci nie są politykami. Nie próbuję przekonać ludzi na siłę, by zmienili swój sposób życia. Ale wkrótce to nastąpi. Ludzie sami muszą zauważyć, że czas się zmienić.

Tłumaczył: Marcin Wawrzyńczak

Comments

comments

About The Author

http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/558e8ce76a287f1da540f53fcca93b30.jpg

Materiały redakcji Progg.

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *