• Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)
  • Muzeum Ordos – bioniczna wydma high tech (ii)

Jesteśmy przyzwyczajeni, że mamy z Chin różne gadżety; bywa, że coraz bardziej nowoczesne. Musimy się także zacząć przyzwyczajać, że będziemy czerpać od nich inspiracje co do ultranowoczesnych, bionicznych (biomorficznych) budowli. Taką lekcją nowej architektury jest Muzeum miasta Ordos architektów z MAD.

P rzedstawiam Ordos Muzeum, zaprojektowane przez chińskich architektów z pracowni MAD, ukończone jesienią 2011 roku. W sensie formalnym jest to budowla o nieregularnych kształtach o wysokości 40m. Stoi w centrum nowego, szybko rozwijającego się miasta Ordos w Mongolii Wewnętrznej, w Chinach. Wnętrze podzielone jest na kilka sal wystawowych, określonych przez układ krzywoliniowych ścian. Konstrukcja otwarta jest na przestrzeń publiczną, biegnącą wokół muzeum. Przeszklony dach wciąga światło do wewnątrz, które jest następnie przekazywane dalej poprzez układ jasnych, reflektujących ścian.

Jeszcze do niedawna, Mongolia Wewnętrzna była przedłużeniem krajobrazu pustyni Gobi. Dzisiaj na skraju pustyni zbudowano wielki ośrodek miejski. Jednak z kulturowego punktu widzenia metropolia skupia w sobie typowo chińską sprzeczność – rozdarcie między starożytną tradycją, kultywowaną przez okolicznych ludzi, a marzeniem o nowoczesnej przyszłości. W 2005 roku lokalni biurokraci przedstawili plan zagospodarowania miasta i jego rozwoju. Naturalnym uzupełnieniem dla ulic, placów i wielkich osiedli mieszkaniowych stała się – dla władz lokalnych – budowa muzeum, które byłoby, z jednej strony, zwieńczeniem pewnej fazy rozwoju miasta, jego centralnym punktem, ale z drugiej, nowa budowla miała się okazać swoistą komórką, będącą zalążkiem rozwoju przekraczającego dotychczasowy, modernistyczny wymiar. Nie wiem jednak na ile sami decydenci sprowokowali powstanie aż tak niezwykłej budowli, a na ile jest to inicjatywa MAD’ersów, ale faktem jest, że dostaliśmy budowlę, która zdaje się godzić owo rozdarcie właściwe dla tych terenów. I z nawiązką spełnią swoją rolę.

Muzeum wydaje się unosić na wzgórzu, wyłania się z piasku, aby wyznaczyć symboliczny punkt centralny (lokalny omphalos, który zresztą także bywał nieregularną formą) dla wyrastających szybko wokół ulic i budynków nowego krajobrazu miasta. Jego wypolerowane metalowe płytki, odbijają otoczenie, zniekształcają klasyczna siatkę ulic, co bez wątpienia przyciąga zaintrygowanych mieszkańców; tworzy się nowa przestrzeń publiczna – żywe serce nowego miasta.

Z drugiej wszakże strony, ów „komórkowy” budynek reprezentuje sobą (być może w sposób nie do końca zamierzony) przewrotną koncepcję: jego amorficzny kształt ucieleśnia opór kulturowy przeciw racjonalnej linii placów i ulic, które wdarły się na pustynię; zdaje się jakby sama pustynia wygenerowała wielką barierę, nie! – ogromną wydmę, która skrywa w sobie dawne, słabo już dzisiaj pojmowane, tradycje i mity (muzeum ducha, a nie przedmiotów). Tak, czy inaczej to ta trochę tajemnicza semantyka tej budowli jest tu najważniejsza.

Dlaczego ta budowla tak mnie urzeka? Pewnie dlatego, że realizuje jakieś nowe, holistyczne „piękno” architektoniczne. Powstaje ono wtedy, gdy budowla na każdym poziomie swojego istnienia jest „właściwa”. Jest doskonale zaprojektowaną i zrealizowaną strukturą funkcjonalną, która pozwala wystawiać eksponaty, gromadzić się ludziom itp. Ale też jest doskonale skomponowana z lokalnym krajobrazem, zarazem nie małpuje go po prostu – raczej jest jego organicznym przedłużeniem, właśnie: bioekstensją (bioekstensja). A do tego – na poziomie symbolicznym – wpisuje się w całą lokalna tradycję. Widzimy w niej np. m.in. dziwacznie przekształcone części fizjonomii konia, a nawet jego kolor (prezentuje to film zamieszczony poniżej) – co jest tak bliskie lokalnym Mongołom. Jest to zatem struktura wielowymiarowa, a przy tym wszystkie jej poziomy wzajem się uzupełniają a także współgrają z wieloma lokalnymi uwarunkowaniami (systemami); a wszystko razem tworzy zupełnie nową jakość.

I tak powinniśmy budować w 21 wieku…

Muzeum Ordos - MAD

Film produkcji MAD

About the author : Alexander Sikora

Alexander Sikora

Innowator. Ukończył studia na Wydziale Filozoficznym KUL; stypendysta u prof. Leszka Kołakowskiego na University of Oxford. Ukończył także studia podyplomowe: Zarządzanie Finansami i Inwestycje Finansowe na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu oraz Public Relations w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zajmuje się filozofią miasta, architektury (w ramach think-tanku BioCity Project) oraz trendami rozwojowymi w kulturze i cywilizacji, prowadzącymi do zmiany panujących paradygmatów. Także właściciel innowacyjnej agencji konsultingu terytorialnego: Metamorphosis Innova City. W jej ramach zaprojektował i wdrożył kilkanaście innowacyjnych marek i strategii terytorialnych dla wielu polskich miast, w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju i deliberacji społecznej. Współzarządzający Fundacją Nowej Kultury. Redaktor portalu progg.eu Napisz do mnie

View all articles

1 comment

  1. Joanna Golebiewska
    Joanna Golebiewska

    Naprawde niezwykla budowla. Przypomina troche MEZZ w Bredzie , chociaz ten ksztalt o wiele bardziej pasuje do pustynnej przestrzeni… Pozostaje jednak pytanie, czy jest to organicznosc jedynie estetyczna czy rowniez i – funkcjonalna?

Comments are closed.