Nowe artykuły:
Między-myśli około-PISowskie (klony z fejsa)
Photo Credit To slizewski.wordpress.com

Między-myśli około-PISowskie (klony z fejsa)

09.06.2017

A w UK rewolta przeciw „establishmentowi” trwa.. Problem w tym, że to nadal właśnie negatywna rewolta; na zasadzie lud dokopuje elitom… zamiast: wyboru nowego (alternatywnego) systemu społecznego. Widać, że światową potrzebą czasu staje się partia (ruch polityczny), który nie tylko organizacyjnie przedstawi nową – głęboko demokratyczną – formułę działania, ale – co ważniejsze – zaproponuje nowy, pozytywnie „antyestablishmentowy” projekt polityczny. Innymi słowy: pora na nowe, 21-wieczne idee polityczne…
Nie mogę nie dodać, że takim projektem (od strony idei) jest Progresywna Polska, ale niestety wciąż brak mu dobrej formuły organizacyjnej… Koniec końców jednak i u nas dojrzejemy do prawdy, że trzeba całkowicie zerwać z dotychczasowym modelem politycznym i formą organizacji społeczeństwa (a nawet preferowanym modelem życiowym) – i otworzyć zupełnie nowa kartę…

12.05.2017

Zwróciliście uwagę jak ostatnio PiSowcy często kontaktują się z Chinami? Moim zdaniem to – słabo rozumiana – ale jedna z najniebezpieczniejszych rzeczy, które oni robią. Widzę dwa scenariusze:
1. Gospodarczy – idą na lep miraży Chin o nowym jedwabnym szlaku… Ale tu chodzi o nową formę wasalizacji słabych krajów wobec Chin (w obliczu potencjalnego konfliktu zbrojnego). Już teraz Chiny dowożą swoje produkty koleją do Łodzi, a potem puste kontenery statkami wracają. My nie mamy co zaoferować Chinom.
2. Gospodarczo – polityczny – PiS jak wiadomo nienawidzi UE. Oni snują swoje chore wizje o międzymorzu. A kto ma to finansować te mrzonki? Chiny, rzecz jasna. A do tego, oni wiedzą, że po zwycięstwie Macrona jesienią dojdzie do zwarcia szyków UE, z opcją naszej całkowitej marginalizacji. Chiny to ich plan „B” (który jednak – w świetle częstszych konaków, niz z UE staje się planem „A”).
Rozumiecie chyba co to znaczy? Oni chcą nas wyrwać z zakotwiczenia atlantyckiego, ku światu wschodniemu. Miliony Polaków zginęło, abyśmy byli w centrum Europy, a oni – w swojej regresywnej mentalnie paranoi – dobrowolnie przesuwają nas ku wschodnim satrapiom.
Ponawiam moją tezę – jeżeli do końca roku nie obalimy PiSu – zdarzą się rzeczy o fundamentalnym znaczeniu, które trudno będzie odwrócić!

04.05.2017

Niejasność i nieczystość formy zawsze mnie zadziwiała w naszym kraju. Spójrzmy na kwestię konstytucji. Jak ktoś to dobrze ujął: przestępca rzuca temat dyskusji nad zmianą kodeksu karnego – tym jest propozycja Pana Dudy. A przecież zarazem naprawdę potrzebujemy zmiany konstytucji. Nie, potrzebujemy zmiany modelu państwa. Musimy przejść od państwa oligarchiczno – centralistycznego do państwa opartego na samoograniczającym się (w tym za pomocą Internetu) społeczeństwie oddolnym (co nazwałem netarchią).
Propozycja zatem skompromitowanego Dudy przenosi odium kompromitacji na kwestię zmiany konstytucji i modelu państwa. I znowu nie ruszymy w tym naszym grajdołku ani o krok. Już widzę jak za parę lat triumfujące PO wróci do władzy i pod pozorem konieczności posiadania silnych narzędzi do de-PISyzacji, zachowa wszystkie antydemokratyczne rozwiązania…
Tak sobie myślę, czy my tutaj – na tym kawałku lądu – żyjący, będziemy kiedyś w stanie – społecznie – eliminować ten mrok i nieprzeźroczystość, która nas od wieków spowija..? A w tym: robić o czasie rzeczy konieczne nie bacząc na mącicieli i manipulatorów..?

11.04.2017

Bieg zdarzeń w naszym kraju nie przestaje zadziwiać! W normalnym kraju absurdalny wypadek lotniczy, spowodowany nonszalancją, łamaniem procedur, fatalnym działaniem państwa to coś, co jest powodem do wstydu; coś, o czym szybko się zapomina (po uprzednim wyciągnięciu wniosków i poprawie procerdur). Znacie inny wypadek lotniczy uroczyście celebrowany w jakimś kraju?! A u nas? – wydarzenie w typie świąt narodowych, obchodzone z pełną celebrą. Naprawdę dziwny stan świadomości ogarnął pewną część naszego społeczeństwa…
W progresywnej Polsce zmienimy to wszystko – czcić będziemy sukcesy, a nie koszmarne porażki. Ale już teraz musimy wysilić się, aby przynajmniej utrzymywać właściwe rozumienie rzeczy.. 🙂

24.03.2017

Jakim my dziadowskim społeczeństwem jesteśmy! Zobaczcie: PIS do władzy wyniosła zwykła obietnica rozdawnictwa pieniędzy (nie neguję jej częściowej zasadności, tj. na mądrzejszych zasadach). Ale OK, PIS nic nie mówił, że zrujnuje cały system. Ale dlaczego WCIĄŻ I WCIĄŻ tolerujemy kolejne ich nadużycia?! Powszechnie narzekamy w prywatnych rozmowach. Gapimy się w TV i słuchamy jak „eksperci” mówią jak niedobrze, że rządzi PIS (naturalnie w TVNie tylko). Czasami maszerujemy w protestach. Ale co to zmienia?! Co zmieniają marsze KODu?! Marsze kobiet?! Nic! Doznajemy tylko miłego rozładowania napięcia..
Ale dlaczego ci sami „eksperci” (i my jako “społeczeństwo obywatelskie”) wcześniej nie zafundowaliśmy sobie konstytucji, która miałaby REALNY PODZIAŁ WŁADZY, tj. taki układ, w którym gdy jedna władza niszczy ład konstytucyjny – inne ją – stosunkowo łatwo, w przejrzystej procedurze – eliminują. Bo właśnie na tym polega REALNY podział władzy. A nie tylko na zaklęciach.. (Inna rzecz, o czym już kilkakrotnie pisałem, że i obecnie Sąd Najwyższy mógłby i POWINIEN wyłączyć PIS z gry… Ale brak im odwagi cywilnej, odpowiedzialności za kraj!).
A spójrzcie na USA, gdzie podobny w typie gość zainstalował się u władzy. Zapowiedział, że zlikwiduje system opieki zdrowotnej (Obamacare). I jak przyszło co do czego, kongresmeni blokują ten projekt. I chodzi o kongresmanów partii republikanów, którzy przedkładają obowiązek wobec kraju, nad lojalność wobec partii (wyobraźcie to sobie u nas! Nie, u nas bóg PRYWATA jest pierwszym z bogów!). A poza tym, ludzie masowo się buntują przeciw Trumpowi i jestem pewien, że nie dłużej niż w rok – będzie impeachment. Holendrzy także w godzinie próby nie dali się zwieść populistom…
A my tylko narzekamy, że PIS jest „niekulturalny” i „nieeuropejski”, itp. itd. – czyli uprawiamy, łagodzącą napięcia, psychoterapię wiecznej diagnozy (sytuacji). Niemniej – jak się zastanowić – PATRZYMY JAK ZACZADZENI, BEZWOLNI JAK PIS NISZCZY PODSTAWY (zaczątki) CYWILIZOWANEGO ŁADU, jaki wprowadziliśmy… Nie widzę jednak prawdziwego SKUTECZNEGO oporu wobec nich. Tym bardziej, że niestety ŻADNE MECHANIZMY POLITYCZNEGO RÓWNOWAŻENIA (checks and balances) NIE DZIAŁAJĄ! Nie ma u nas żadnego trójpodziału władzy, mechanizmów samoregulacji systemu politycznego (i społecznego). Konstytucja jest bublem! Ergo, w ogóle demokracja jest (była!) u nas tylko (bardzo cieniutką) fasadą!
Wygląda na to, że przy pierwszym teście demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, jakie zafundował nam PIS, rozłożyliśmy się na łopatki, odsłoniliśmy podbrzusze i coś bełkoczemy…
Przykre, ale nie zdajemy egzaminu z obywatelskości i demokracji.

17.03.2017

Tak jak głosowanie w UE na Tuska zobiektywizowało wpływy dyplomacji PISowskiej, tak ten projekt obiektywizuje ich myślenie rozwojowo – gospodarcze. I co mamy? Okazuje się, że nie tylko Kaczor żyje mentalnie ok połowy 20 wieku, ale także Morawiecki. Zamiast inteligentnych, zielonych technologii, dekarbonizacji i wspierania sieciowych małych i średnich firm – oni śnią o gigantomanii infrastrukturalnej, „centralnych ośrodkach”, przyszłości rzeźbionej stalą, betonem, ropą i węglem. Pomijam topienie w błocie dziesiątek miliardów.. Gorsze jest utrzymywanie nas na coraz głębszych peryferiach, nie tylko politycznych, okazuje się, że i gospodarczo – rozwojowych, a nawet: cywilizacyjnych. Czy my kiedyś wygrzebiemy się z tej postkolonialnej mentalności…?
http://wyborcza.pl/7,155287,21500355,jest-rekomendacja-dla-centralnego-portu-lotniczego-moglby.html

10.03.2017

Myślę jak moglibyśmy nieco polepszyć sytuację. A może zamiast szydzić z ciemnego ludu pisowskiego podjęlibyśmy akcję: ROZMOWY Z PISOWCEM. O co chodzi? Każdy z nas spokojnie, bez pogardy, z ogromną cierpliwością – spróbuje przekonać 1 zwolennika PISu do naszych racji. Spróbuje pokazać im, że nie zyskujemy szacunku jak zachowujemy sie jak wiejskie głupki na salonach; że trójpodział władzy jest potrzebny także im, na czym polega prawdziwa demokracja itp. Każdy z nas musi spróbować przekonać chociaż jednego zwolennika „dobrej zmiany”.
Może nie uda się to od razu – ale spokojna rozmowa jakoś może ich poruszyć. Każdy z nas ma w otoczeniu na pewno jedną taka osobę. Moim zdaniem takie działanie – to najlepsza inwestycja w naszą wspólną przyszłość. Aaaa. dodajcie, że teraz już żaden następny rząd nie odbierze im 500+, więc nie mają czego żałować. Wszyscy możemy tylko zyskać, bo tak naprawdę PIS to mega-żenada. Co wy na to?

04.02.2017

Widzę, że wiele osób wciąż z bólem nieomal fizycznym (a na pewno psychicznym) śledzi informacje: jakie nowe paranoje PIS zrobił \ powiedział… Moim zdaniem – nie ma to sensu. Diagnoza jest jasna: PIS to ostra faza choroby całego naszego polskiego organizmu. Oni ją zarazem ujawnili, jak i jeszcze ją eskalują. Tak jest zawsze w końcowych fazach życia wszystkich systemów. To faza konieczna przed wytworzeniem czynników zdrowotwórczych (aktywne społeczeństwo obywatelskie, nowe idee co do urządzenia państwa, progresywne wzorce myślenia indywidualnego i społecznego) i wytworzeniem przez organizm nowego systemu.
Nie ma co zatem truć się uporczywym napawaniem się jak choroba toczy organizm (czyli PIS destruuje państwo i społeczeństwo). Lepiej wzmacniać te czynniki będące warunkiem koniecznym ozdrowienia (powstania nowego systemu). Moim zdaniem, one powolutku zaczynają (podskórnie) powstawać. Teraz wszyscy musimy je jednak wzmacniać. Zamiast więc tracić siły na beznadzieję i defetyzm (także popularna jednostka chorobowa…) – lepiej zacząć planować jak nowe na trwałe ma zastąpić spatologizowane stare! Po to właśnie PIS jest, aby obnażyć dysfunkcjonalność systemu, który budowaliśmy przez ostatnie 25 lat i otworzyć drogę ku nowemu.

19.12.2016

Taka myśl mnie męczy: jeden ze scenariuszy, które widzę to przyśpieszone wybory… A jeśli tak, to trzeba je wykorzystać, aby nie tylko nie pozwolić na powrót państwa PO, czyli (w skrócie): realiów państwa wykluczającego – w sferze ekonomii, pseudo-demokracji – w sferze społecznej i oddania spraw światopoglądowych kościołowi. Przeciwnie, trzeba upadek PIS wykorzystać dla progresywnych rozwiązań we wszystkich tych sferach. To będzie krótkie okienko, aby to zrobić… Ale KTO TO ZROBI?! Nie mamy nawet namiastki naprawdę progresywnej siły politycznej, która przygotuje się do tej (nieuchronnej) zmiany, a potem ją wykorzysta. Np. sprawę ucywilizowania relacji państwa z kościołem. Przecież nie zrobi tego ani PO, ani .N. Dalej, kto naprawdę wystąpi z programem praw kobiet, realnej równości płci; kto wprowadzi związki partnerskie i dziesiątki innych progresywnych tematów..? Boję się, że gdy przyjdzie chwila na zmiany – my progresywni nadal będziemy rozbici, poszatkowani na wiele grup i grupek, bez całościowego programu (o liderach nawet nie wspominam). A to oznacza, że upadek PIS – będzie oznaczał powrót do business as usual, czyli dawnych realiów. Naprawdę sprawą bardzo pilną staje się pytanie: KTO I JAK JEST W STANIE SKIEROWAĆ TEN KRAJ NA DROGĘ (umiarkowanej chociaż) PROGRESJI ?

16.09.2016

Powiem wam, że staram się bez emocji zanosić te wszystkie szaleństwa, głupoty i podłości, które PIS wprowadza, ale na to spokojnie patrzeć nie mogę. Nie dość, że polska szkoła jest praktycznie nadal koncepcyjnie i organizacyjnie strukturą prawie średniowieczną (tresura wzorowana na wojskowym drylu, poniżenie i indoktrynacja jako zasada „wychowawcza”), że przekazuje obraz świata nawet nie z poprzedniej epoki, ale co najmniej sprzed dwóch, trzech epok – to czeka nas jeszcze głębsze cofnięcie w mroki pradziejów edukacji (zobaczcie np. jak wygląda dzisiaj szkolnictwo w Finlandii, Szwecji). To wszystko jest więcej niż przerażające. Już widać, że ich zamiarem jest jeszcze większe oddalenie od przekazywania dzisiejszego obrazu świata oraz uczenia jak sobie radzić w obecnych realiach, a zamiast tego – jeszcze większa „patriotyczna” indoktrynacja (najpewniej szerzenie religii smoleńskiej i porażanie młodych ludzi mitami zamiast umiejętności samodzielnego myślenia), przy jeszcze większym autorytaryzmie, drylu i pogardzie dla uczniów.
Widzimy, że już obecnie nie ma kto wprowadzić naszego kraju do rozwiniętego kręgu wysoko nierozwiniętych narodów. Po ich „reformie” jakiekolwiek myślenie o perspektywach rozwoju będzie faktycznie niemożliwe, bo tylko garstka będzie w stanie dalej samodzielnie się uczyć (tak szkoła powinna uczyć jak się uczyć), próbując ogarniać myślowo ekspresowo zmieniający się świat. W zamian będziemy mieli pokolenia rycerzy „kontrrewolucji” (co prezes zapowiedział), którzy nasz świat-skansen będą bronić „krwią i blizną”. Tak, coraz trudniej zachować spokój w TYM kraju…
http://www.newsweek.pl/polska/slawomir-broniarz-znp-o-reformie-edukacji-i-patriotyzmie-wg-pis,film,397011.html

09.04.2016

Kliniczny przykład sytuacji w naszym kraju: od zawsze na państwowych posadach mamy ludzi niekompetentnych.. Ale teraz ekipa „dobrej zmiany” tworzy w tym względzie jeszcze nowszą jakość: (jak nazwał to kiedyś Kisiel – ) „dyktatury ciemniaków”. Ci ludzie nie tylko nie mają wiedzy merytorycznej, ale są fundamentalnie nieociosani, prymitywni. To sprawia, że nie rozumieją także subtelnych niuansów (często niepisanych), którymi kieruje się cywilizowany świat…
Przeraża myśl, że z takim trudem przez ostatnie lata próbowaliśmy się przesunąć z peryferii zaawansowanego świata ku centrum, a ci barbarzyńcy zniszczyli nasze pierwsze osiągnięcia i zaczątki naszego lepszego wizerunku w parę miesięcy. A przecież dobry wizerunek ma swoją konkretną cenę. Można ją oszacować. Można wyliczyć ile kosztuje proces jego budowy. Jego zniczenie to oprócz zniszczenia wieloletniego wysiłku wielu ludzi, także konkretne, wielomiliardowe straty finansowe! Czy możemy się godzić, aby politycy narażali nas na takie straty? Przecież wizerunek naszego kraju wpływa na działania każdego z nas (szczególnie, gdy działa w perspektywie poza-krajowej). Teraz naprawdę (chcemy, czy nie) – w oczach zaawansowanego świata – ugruntowujemy nasz wizerunek jako ludzi „gorszego sortu”.

Comments

comments

About The Author

Innowator. Ukończył studia na Wydziale Filozoficznym KUL; stypendysta u prof. Leszka Kołakowskiego na University of Oxford. Ukończył także studia podyplomowe: Zarządzanie Finansami i Inwestycje Finansowe na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu oraz Public Relations w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zajmuje się filozofią miasta, architektury (w ramach think-tanku BioCity Project) oraz trendami rozwojowymi w kulturze i cywilizacji, prowadzącymi do zmiany panujących paradygmatów. Także właściciel innowacyjnej agencji konsultingu terytorialnego: Metamorphosis Innova City. W jej ramach zaprojektował i wdrożył kilkanaście innowacyjnych marek i strategii terytorialnych dla wielu polskich miast, w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju i deliberacji społecznej. Współzarządzający Fundacją Nowej Kultury. Redaktor portalu progg.eu Napisz do mnie

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *