Nowe artykuły:
Możemy wygrać z PiS!

Możemy wygrać z PiS!

1.

Szerzy się zwątpienie, że możemy wygrać z PiS i odzyskać nasz kraj dla rządów prawa i demokracji. Sytuacja jest niewątpliwie trudna. PiS zrobił swoisty stress test naszym zabezpieczeniom systemowym: konstytucji, Trybunałowi Konstytucyjnemu, sądom i innym organom władzy – i wnioski nie są zbyt wesołe: żadne z zabezpieczeń nie wytrzymało ich brutalnego ataku. Widzimy także galerię metamorfoz ludzi: solidne figury, co do których sądziliśmy, że zdeklarowanymi demokratami, lawinowo pokazują swoje nikczemne oblicza. Stąd tyle wątpliwości i zwątpienia. Mam jednak dobrą wiadomość: możemy wygrać z PISem i zachować demokratyczne państwo  prawa (chociaż nie III RP). Szczegóły mojego planu omawiam w tym artykule. Liczę, że bliska jest chwila powstania nowej, bardzie zdeterminowanej i kreatywnej opozycji.

2.

Wiemy na czym polega polityka PISowska (piszę ogólnie). Jej główne wektory to: ograniczanie państwa prawa, trójpodziału władzy (zawłaszczanie wszystkich ośrodków władzy), bezkrytyczne faworyzowanie Kościoła katolickiego (przyzwolenie na kolonizowanie państwa przez struktury kościelne – bez żadnych konsekwencji finansowych), promowanie ultrakonserwatywnego i nacjonalistycznego światopoglądu, narzucanego całej wspólnocie.

Wszystko to (i rzeczy, o których nie wspomniałem) pozwala stwierdzić, że

działania PISu wykraczają poza zasady sprawowania władzy, co do których Polacy umówili się, uchwalając konstytucję i inne prawa

Owszem, każda partia może dążyć do zmiany konstytucji (działania polityczne jako konstytuanta) – ale musi to zapowiedzieć w trakcie kampanii wyborczej i musi uzyskać dla tego projektu odpowiednie poparcie społeczne (2/3 głosów w Sejmie, art. 235 konstytucji). Taka sytuacja nie występuje, bowiem PIS nie zapowiadał w trakcie kampanii, że zamierza zmienić konstytucję, nie przedstawił jej projektu, ani nie uzyskał 2/3 głosów. Wynika z tego, że powinni oni realizować swoje postulaty z kampanii – w granicach konstytucji i prawa (normalna działalność polityczna). Na tym polega demokratyczna umowa społeczna, na którą się zgodzili przez sam fakt startu w wyborach pod rządami tejże konstytucji i stosownych praw.

Nie mają zatem racji ci, którzy mówią: „PiS może wszystko robić, bo legalnie wygrał wybory”. Nie negując faktu zwycięstwa wyborczego, trzeba stwierdzić, że ich działania daleko wykraczają poza przyjętą umowę. A to dlatego, że:

  • realizują scenariusz polityczny, na który nie otrzymali zgody w wyborach (zob. więcej w moim artykule Obietnice wyborcze pod kontrolą). Krótko mówiąc: wygrali ze względu na kilka chwytliwych punktów z zakresu polityki społecznej (z programem 500+ na czele), natomiast ani słowem nie mówili o dążeniu do ograniczania demokracji.
  • zwyciężyli w wyborach zwykłą większością głosów, która nie daje prawa do zmian konstytucji, czy fundamentów ustrojowych państwa (a tym jest np. eliminacja Trybunału Konstytucyjnego i ograniczanie roli prokuratury i sądów, co oznacza faktyczną eliminację konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy).

A zatem, skoro PIS krok po kroku łamie umowę z Polakami, to tracą status pozytywnej siły politycznej, dążącej normalną drogą parlamentarno – gabinetowej gry do wprowadzenia swoich zmian. Ze względu na fundamentalne złamanie reguł demokratycznej gry, na którą się zgodzili – trzeba ich uznać za niszczycieli państwa, czyli wrogą (obecnej konstrukcji państwa) siłę, która ulokowała się podstępem w centrum decyzyjnym państwa

A jeśli tak, to jako cywilizowany naród – nie możemy pozwolić, aby tak fundamentalne nadużycia były tolerowane! Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek dążyć do zwalczenia takiej siły, systemowego wroga – i to wszelkimi dostępnymi metodami walki obywatelskiej. Najpierw w granicach dostępnego prawa, a jeśli i to nie przyniesie rezultatu – przez obywatelskie protesty i nieposłuszeństwo.

Musimy być pryncypialni! Jeśli ktoś, udając przyjaciela, wkrada się do naszego domu i zaczyna czynić w nim spustoszenie – musimy stanowczo zareagować, bo od tego zależy możliwość naszego funkcjonowania. Podobnie jest ze sferą działalności publicznej. Jeżeli siła łamiąca reguły, na które się umówiliśmy, wkrada się w nasze łaski (a raczej w łaski sfrustrowanej mniejszości), a potem niszczy nasze państwo, które jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków – musimy podjąć wszystkie środki, aby odzyskać wpływ na nasz dom, tj. przywrócić w kraju praworządność (co najmniej do czasu, aż jakaś siła nie uzyska takiej przewagi, aby legalnie zmienić reguły, tj. zmienić konstytucję).

Z góry powiem, że jestem krytyczny wobec wszystkich partii, które dotąd rządziły (SLD, PO, PSL). Każda z nich miała nie jedno za uszami; każda doprowadziła do powstania problemów w państwie, czasami poważnych. Jednak żadna z nich – jak teraz PIS – nie wywróciła stolika, tj. nie zakwestionowała reguł działania państwa jako dobra należącego do wszystkich. W tym sensie, nie postawiła się poza panującym systemem demokratycznej gry politycznej. Inaczej jest z PIS. Po roku ich rządów istnieją przesłanki, aby uznać, że funkcjonują już oni poza tym systemem. A to oznacza, że trzeba ich zacząć traktować jak zło, z którym nie prowadzi się takiej gry, ale zwalcza się jak systemowego wroga zagrażającego prawu i wolności.

3.

Zachodzi fundamentalne pytanie: jak przywrócić praworządność? Odpowiedź jest prosta: trzeba pozbyć się PiSu z głównego nurtu życia publicznego. Przy czym przez pozbycie się rozumiem:

  • odsunięcie ich od władzy przez wygranie najbliższych wyborów parlamentarnych – w sytuacji, w której nie będą próbowali w sposób pozaprawny zagwarantować sobie przewagi wyborczej (co z puntu widzenia logiki ich działania nie jest pewne);
  • ewentualnie, zmusić ich masowymi protestami do przeprowadzenia przyśpieszonych wyborów;
  • trwałą eliminację tej partii z przestrzeni publicznej – gdy będzie ona eskalować działania pozaprawne, w tym podejmie działania zmierzające do sfałszowania \ nie dojścia do skutku prawem przewidzianych wyborów.

Trzeba w tym miejscu zauważyć, że dotychczasowe działania podejmowane przez opozycję przeciw PiSowi są niespójne, wahliwe, mało pomysłowe. Zarówno partie polityczne (PO, .N), jak i KOD wykazują się niezdolnością do strategicznej oceny sytuacji (tj. faktu, że PIS jest wrogiem, a nie konkurentem), jak też podjęcia konsekwentnych działań eliminujących ich z wpływu na państwo. Udawanie, że PIS ciągle jest „w systemie” politycznym; że możemy na nich wpływać, układać się – jest tyleż naiwne, co i nieskuteczne. Mało tego: zachęca ich do dalszych nadużyć. Można sądzić, że gdybyśmy od razu, po pierwszych nadużyciach, stanowczo się im przeciwstawili, grożąc np. delegalizacją ich partii (zob. poniżej), musieliby się opamiętać.

Jeszcze raz: jeżeli mamy szacunek sami do siebie i naszego państwa – w sprawach principiów demokratycznych – musimy być nieugięci! Nie można prowadzić cywilizowanej gry z bandytą, który demoluje nasz dom. Trzeba jak najszybciej powstrzymać go, ograniczając wyrządzanie szkody, w tym wypadku: niszczenie naszego wspólnego dobra – Polski.

Wniosek jest prosty: mamy w centrum państwa siłę, która wykorzystała demokratyczne reguły, aby następnie je zakwestionować. Teraz kolonizuje państwo, łamiąc reguły równowagi władz, współpracy z opozycją i społeczeństwem, w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań, służących wszystkim – co jest standardem demokratycznego sprawowania władzy.

PiS nie ukrywa nawet, że sprawuje władze w imieniu tylko jednej grupy: małomiasteczkowych, nacjonalistycznych katolików (ok. 30% populacji). Wszyscy pozostali mają być odtąd zakładnikami tej grupy i tej polityki. Rządzenie w oparciu o wynoszenie ponad społeczeństwo jednej grupy, obdarowywanej zasobami czerpanymi od pozostałych grup, które – dodatkowo – deprecjonuje się na wszystkich polach, jest skrajnie niedemokratycznym (faszystowskim) typem polityki. Tak postępuje wróg państwa. I w tym sensie – PiS jest takim wrogiem.

Z tym musimy zerwać! – nie udawajmy już, że mamy praworządne władze (tylko trochę „nietypowe”, „dziwne”, które „stopniowo się zmienią” itp.). Trzeba przystąpić do obywatelskiej walki – takiej, jak z wrogiem (tym bardziej, że sami postawili się w takiej pozycji).

4.

Jak zatem powinniśmy jako społeczeństwo walczyć z PISem?

Mój plan składa się z następujących części:

  • Dogłębna diagnoza sytuacji
  • Stały monitoring działań PiS
  • Promocja rozwiązań związanych z prawdziwą demokracją
  • Projekt alternatywny: wizja dobrej dla wielu Polaków (optymalnej) Polski.
  • Nowy (sieciowy) ruch obywatelski 

1. Dogłębna diagnoza sytuacji.

Nie może być mowy o czyichś występkach, gdy:

  • nie ma kryteriów, w świetle których występki te można, w marę obiektywnie, ocenić,
  • brak społecznego konsensusu, że działania danej grupy w ogóle są występkami.

I niestety sytuacja ta stosuje się do PiS. Panuję wielki chaos w ocenie działań tej partii. Większość ekspertów, prawników uważa, co prawda, że działania ludzi PiSu oznaczają łamanie prawa \ konstytucji, ale albo mówi o tym w niezrozumiałym, wysoce specjalistycznym języku, albo rozmywa swoje oceny, wskazując na różne pozamerytoryczne okoliczności. PiS narzucił nam mętną wodę racji i wartości – i, w większości, zgodziliśmy się w niej pływać.

Dlatego bodaj najważniejszym elementem strategii walki z PISem musi być:

  • Precyzyjna ocena działań tej partii w świetle prawa.
  • Szerokie nagłośnienie społeczne konsekwencji ich działań 
  • Pryncypialność w relacjach z przedstawicielami tej partii 

Co mam na myśli?

Trzeba przyjąć i wprowadzić w obieg społeczny pryncypialne prawdy:

  • Wszelkie działania PIS będą w przyszłości rozliczone. Każde naruszenie prawa – ukarane (i nie tylko przez Trybunał Stanu, ale przez sądy karne). Partie polityczne obecne w Sejmie, na każdym kroku powinny tą prawdę ludziom PISu przypominać.
  • Wszystkie wprowadzone przez PIS regulacje niezgodne z obowiązującą konstytucją – zostaną cofnięte. 
  • Każdy, kto współpracuje z siłą, która dąży do ograniczenia \ obalenia fundamentów państwa – staje się uczestnikiem tego procesu. Będzie on w przyszłości rozliczony z tych działań. 
  • Bojkotujemy instytucje, media będące pod kontrolą PISu – udział w audycjach TV, radiowych, internetowych itp. Osoby nie stosujące się do tego będą napiętnowane i poddane ostracyzmowi. 
  • Bojkotujemy udział w uroczystościach organizowanych przez PIS, kontakty z władzą PISowską. W przyszłości (w przypadku braku rezultatów) – stosujemy bojkot ekonomiczny (strajki, odmowa płacenia podatków) itp. 
  • Należy nawet ograniczyć spotkania z przedstawicielami władz z PISowskiego nadania (Premier, Prezydent, Ministrowie itp.) – skoro PIS to pozaprawna siła, spotkania z nimi oznacza legitymizację bezprawia. 

Reasumując, trzeba jasno i wyraźnie upowszechniać zasadę, iż każda siła, która – mimo legalnie wygranych wyborów – przekracza ustanowione przez całe społeczeństwo reguły i zaczyna prowadzić działania pozakonstytucyjne – będzie uznana za wrogów państwa i (prędzej, czy później) ukarana przez to społeczeństwo. 

2. Stały monitoring działań PiS.

Kolejnym elementem rozmywania ocen związanych z działaniami PISu jest brak łatwo dostępnego rejestru prowadzonych przez nich działań. Mam na myśli dowody na łamanie przez nich prawa i naruszanie konstytucji. Brak także rejestru działań tzw. „czarnych owiec”, czyli ludzi, którzy z partią tą współpracują lub jej sprzyjają.

W związku z tym, proponuję – w tym zakresie – podjąć następujące działania:

  • Publiczny rejestr wykroczeń PIS wobec prawa – prawnicy, eksperci różnych dziedzin itp. powinni na stałe monitorować działania rządu, urzędu prezydenta, samego PISu i tworzyć stały rejestr wykroczeń wobec różnych wymiarów obowiązującego systemu prawa. Co ważne, powinien on być obecny w Internecie, aby każdy, w każdej chwili mógł się na niego powołać.
  • Publiczny rejestr osób łamiących prawo, tzw. „czarnych owiec” (polityków, ekspertów, naukowców, dziennikarzy, księży itp.), niszczących lub wzywających do niszczenia demokratycznego porządku w Polsce – trzeba sformułować jasne kryteria wpisu do tego rejestru (np. „ekspertów” rzekomo obiektywnie oceniających sytuację, a w istocie w zawoalowany sposób sprzyjających władzy; czy dziennikarzy biorących prace po niesprawiedliwie zwalnianych dziennikarzach itp.). Rejestr ten także musi być udostępniany i tworzony w Internecie. Powinien on być tworzony społecznie – każdy mógłby zgłosić kandydatów do rejestru – weryfikowane przez innych. Pod rejestrem trzeba zbierać podpisy osób popierających jego utworzenie.
  • Działania z rejestrem „czarnych owiec”. Stworzoną listę trzeba upubliczniać w obiegu eksperckim, jak i międzynarodowym. Można by np. pogrupować obecne w nim osoby według kategorii zawodowych. I takie rejestry zawodowe wraz z podpisami wysyłać do międzynarodowych organizacji eksperckich. Chodziłoby np. o rozpoczęcie wobec tych osób postępowań dotyczących naruszania standardów zawodowych, łamania zasad i reguł demokracji. Byłby to z pewnością znaczący element nacisku na te osoby.
  • Portal akcji społecznych wszystkich sił prodemokratycznych w Polsce. Warto koordynować różne akcje podejmowane przez różne środowiska wobec PISu, powinno być także miejsce, w którym ludzie mogą zgłaszać swoje propozycje działań i akcji. Zadania te mógłby spełniać centralny portal koordynujący wszystkie te propozycje.

Jak widać istotą działań w tym segmencie jest:

  • gromadzenie informacji z bieżących działań (pamięć ludzka jest bowiem – jak wiadomo – zawodna).
  • wyjaśnianie ludziom dlaczego dane działanie jest niezgodne z prawem – wiele osób nie rozumie w ogóle reguł prawa, trójpodziału władzy itp.
  • wywieranie nacisku na ludzi wahliwych, często nieświadomie współpracujących z PISem. Muszą mieć oni świadomość, że – prędzej czy później – współpraca z siłami dążącymi do obalenia porządku prawnego będzie prowadziła do upokorzenia, a nawet kar sądowych. 

3. Promocja rozwiązań prodemokratycznych

Oczywistym faktem jest, że PIS zdobywa poparcie ponieważ zbyt wielu ludzi nie rozumie (lub jawnie ignoruje) reguły funkcjonowania państwa prawa, demokracji liberalnej i społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego elementem walki z nimi musi być dążenie do pogłębienia przez szerokie kręgi społeczne rozumienia fundamentów ustrojowych naszego państwa.

Trzeba zatem zaplanować szereg akcji promocyjnych i edukacyjnych. Wstępnie proponuję następujące moduły w tej kategorii:

  • Akcja promocyjno – edukacyjna dotycząca podstaw ustrojowych państwa. Trzeba zaplanować różne formy działań promocyjnych: od spotów TV, przez eventy, ulotki tłumaczące stanowisko sił prodemokratycznych, po akcje reklamowe na bilboardach itp. Szczególnie ważne będą tu jednak bezpośrednie spotkania z różnymi kręgami społecznymi: od młodzieży szkolnej, po emerytów z małych ośrodków.
  • Akcja promocyjno – edukacyjna rozwijająca podstawy rozumienia nowoczesnego patriotyzmu. Tutaj wywołać trzeba ogólnospołeczną dyskusję na temat: na czym polega współczesny patriotyzm? Wykorzystać trzeba współczesne narzędzia: akcje w Internecie, działania eventowe, spotkania, konkursy itp.
  • Tworzenie mediów niezależnych oraz rozwój dziennikarstwa obywatelskiego. Ruch prodemokratyczny nie może się obyć bez swoich mediów o różnym znaczeniu i obiegu. Szczególnie ważne są portale dziennikarstwa obywatelskiego przekazujące autentyczne, oddolne punkty widzenia.

W tym segmencie zatem musimy poszerzać bazę ludzi odpowiedzialnych za swoje otoczenie \ swoje państwo. Trzeba uzmysłowić jak najszerszym kręgom (szczególnie słabiej wykształconym), że żyjemy w systemie politycznym, w którym to my, obywatele, musimy wpływać na polityków, a także ich kontrolować (i to jest pożądana, obywatelska postawa, a nie „awanturnictwo”). Wybory polityków bezpośrednio wpływają na nasz los, na kształt naszego życia. Prędzej, czy później wybory polityczne dotknął każdego z nas. 

4. Wspólnie zaplanujmy lepszą Polskę!

Nie ma szans na zwycięstwo z PISem, o ile nie przeciwstawimy ich populistycznym rozwiązaniom (z programem 500+ na czele) innych, atrakcyjnych propozycji. W  istocie, jednym z powodów zwycięstwa tej partii, i wciąż utrzymującego się wysokiego poparcia w sondażach, jest wprowadzanie zmian, mających pozytywny wpływ na życie marginalizowanych dotąd grup ludzi.

Zwycięstwo nad PISem może być tylko urzeczywistnione przez siłę, która przedstawi koncepcję nowej – osadzonej w realiach współczesności (progresywnej) – Polski (moja wersja takiego programu – zob. Manifest Progosów) Realia III RP nie mają już szans. Zostały zresztą przez PIS skutecznie zakwestionowane.

Oznacza to, że musimy zaplanować zmiany nieomal we wszystkich sferach naszego życia. Ale w nowy sposób. Już nie odgórnie, przez („amerykańskich”, jak po zwycięstwie „S”) ekspertów. Teraz trzeba dopuścić do planowania wszystkich chętnych, ze wszystkich środowisk. A wcześniej trzeba określić mapę realiów życiowych i potrzeb szerokich kręgów społecznych (zrównoważony, optymalny rozwój). Chodzi zatem o wielką, oddolną akcję społecznego planowania lepszej jakości życia dla wszystkich. Trzeba tu odwołać się do idei „mądrości tłumu” oraz mądrze urządzonych, masowych konsultacji (wg. metodologii deliberacyjnej) oraz społecznej kreacji (co-kreacja).

Wchodzą tu w rachubę, przykładowo, projekty:

  • Projekt: Polska – zrób to sam! Chodzi o mapowanie faktycznych oczekiwań wobec własnej wioski \ miasta \ kraju przez różne kręgi społeczne. A także o określenie faktycznych modeli życiowych, światopoglądów współczesnych Polaków (przy okazji: jestem pewien, że gdybyśmy dokładnie zbadali, okazałoby się, że katolików jest znacznie mniej, niż głosi to kościół). I na tej bazie, sformułowanie (do bólu!) realnych postulatów dotyczących jakości życia w naszym kraju. Chodzi o działania w Internecie (portal), a także spotkania w realu, odwołujące się do różnych technik deliberacji (e-deliberacji), gier społecznych i innych kreatywnych metod wymiany poglądów.
  • Projekt: Konstytucja progresywnej Polski. Na bazie zgromadzonej wiedzy – w drugim etapie ogólnospołecznej debaty – powinniśmy podjąć się – wzorem Islandczyków – napisania nowej konstytucji naszego kraju. Chodzi o stworzenie realiów kraju dla współcześnie żyjących Polaków (na podstawie wiedzy z poprzedniego projektu).

W tym module musimy zatem przeciwstawić rozwiązaniom PISu (niewątpliwie dobrze służących wspieranej przez nich grupie) – nowe, znacznie bardziej współczesne, przyjazne dla wszystkich grup rozwiązania. W tym sensie, trzeba sobie wbić do głowy (wbrew temu, do czego dąży PO, .N, KOD) ważną prawdę: nie ma powrotu do Polski sprzed rządów PIS! (III RP) Aby z nimi wygrać – musimy przedstawić nową, lepszą koncepcję Polski, niż dotąd; bardziej sprawiedliwej, organizowanej oddolnie przez ludzi, pozwalającej zgodnie funkcjonować wszystkim grupom w obrębie dobra wspólnego (sieciowa, progresywna Polska). I, co niezmiernie ważne, musimy zainteresować nią, wręcz wciągnąć do jej tworzenia – szerokie kręgi ludzi. Tylko w ten sposób znacznie więcej Polaków zrozumie przed jakimi stoimy wyzwaniami, dlaczego potrzebne są zmiany (nawet dotykające ich osobiście). Wierzę, że gdy ludzi potraktujemy poważnie (wciągniemy wszystkich aktywnych do tworzenia nowej wizji kraju) – przejdziemy od, dominującej obecnie, frustracji, do entuzjazmu.

5.

W sytuacji, w której działania te nie przyniosą rezultatu, a PIS będzie radykalizował pozaprawne działania dewastujące podstawy ustroju państwa, trzeba będzie zastosować bardziej radykalne rozwiązania. Wbrew pozorom znajdujemy w polskim prawie odpowiednie punkty, mogące mieć tu zastosowanie. W rachubę wchodzi:

  • Artykuły: 11 oraz 13 Konstytucji RP. Tutaj mamy zdefiniowane przesłanki niekonstytucyjności celów oraz działalności partii politycznej. W art. 11 czytamy: „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.” – W świetle tego wykazanie przez wnioskodawcę faktu, iż dana partia wpływa metodami niedemokratycznymi na kształtowanie polityki państwa, może stanowić podstawę prawną jej delegalizacji.
  • Delegalizacjapartii następuje na mocy 44 Ustawy o partiach politycznych. Czytam tam: „Jeżeli Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie o sprzeczności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznej, Sąd wydaje niezwłocznie postanowienie o wykreśleniu wpisu partii z ewidencji (…)„.
  • W Kodeksie Karnym, w rozdziale XVII. Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, w 127. Zamach stanu, czytamy: § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej (podkreślenie moja – AS), podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Już tych kilka przykładów rozwiązań prawnych jasno wskazuje, że droga, na którą wkroczył PIS, może prowadzić do delegalizacji, a działaczy do więzień. Gdyby sądy poważnie traktowały trójpodział władzy – już dzisiaj perspektywa ta byłaby oczywista.

6.

Nie ma szans na realizację (wstępnie zarysowanego powyżej) planu, o ile nie powstanie ruch społeczny, który nie wesprze go ze wszystkich sił. Mam na myśli ruch społeczny nowej generacji, który nie będzie ruchem w typie „obrony” przed czymś tam („demokracji”, PISem, itp.), ale ruchem ZA: za nową demokracją, za nową Polską, za przyszłością. Niezmiernie ważne jest także, aby wewnątrz samego ruchu panowały zasady, za którymi się on opowiada (to banalna prawda, ale piszę o niej, bo obecnie jest rzadko stosowana).

Dalej, mam wrażenie, że obecnej opozycji jakoś słabo się chce walczyć… Dominuje kunktatorstwo, rozmywanie ocen dotyczących działań PISu, podtrzymywanie iluzji, brak klarownych ocen, które przystają demokratom. Jest jasne, że w ten sposób nie da się odsunąć PISu od władzy. Skoro godzimy się z oceną, że PIS to systemowy wróg zainstalowany w centrum państwa, a my jesteśmy dojrzałym społeczeństwem – to musimy zdobyć się na determinację w walce z nim, zbliżoną do tej, jaką mieliśmy w czasach „Solidarności”. Z wrogiem wszak walczy się ze wszystkich sił. Bez zgubnych kalkulacji.

Liczę zatem, że po opozycji pierwszej fazy (PO, .N, KOD) – przyjdzie nowa opozycja, oparta na młodszych, bardziej dynamicznych, bardziej kreatywnych i zdeterminowanych ludziach. Dojrzewa wszak w nas wszystkich przekonanie: jeżeli PIS się zakorzeni, to stworzą państwo, w którym otwarci, proeuropejscy, progresywni ludzie nie będą mogli się zmieścić. Życie w ich państwie będzie koszmarem, którego nie da się znieść!

Odsunięcie PISu od władzy musi więc oznaczać, że działamy z powodów osobistych: eliminujemy przeszkodę, która zagraża naszemu państwu, a nasze państwo jest niezbędnym elementem dobrej jakości życia każdego człowieka. Działamy więc w intencji, że gdy wygramy z PiSem –

będziemy mogli zbudować dobry kraj do życia, i to nie dla elit politycznych, księży, wielkiego biznesu – ale dla wszystkich Polaków! (zob. więcej w artykule)

Jeżeli podzielasz przedstawioną tu wizję – przystąp do ruchu. GRUPA NA FACEBOOKU

Comments

comments

About The Author

Innowator.

Ukończył studia na Wydziale Filozoficznym KUL; stypendysta u prof. Leszka Kołakowskiego na University of Oxford. Ukończył także studia podyplomowe: Zarządzanie Finansami i Inwestycje Finansowe na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu oraz Public Relations w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu.
Zajmuje się filozofią miasta, architektury (w ramach think-tanku BioCity Project) oraz trendami rozwojowymi w kulturze i cywilizacji, prowadzącymi do zmiany panujących paradygmatów.
Także właściciel innowacyjnej agencji konsultingu terytorialnego: Metamorphosis Innova City. W jej ramach zaprojektował i wdrożył kilkanaście innowacyjnych marek i strategii terytorialnych dla wielu polskich miast, w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju i deliberacji społecznej. Współzarządzający Fundacją Nowej Kultury.

Redaktor portalu progg.eu

Napisz do mnie

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!