Nowe artykuły:
Podziemny dom ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­- kwiat biomimitektury
Photo Credit To Inhabitat

Podziemny dom ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­- kwiat biomimitektury

Prezentujemy dwugłos (podwójny artykuł) dotyczący niezwykłego, podziemnego domu nazywanego eko-domem z Bolton. Projekt autorstwa Make Architects. Stanowi on wzorcowy przykład podejścia do filozofii i praktyki architektonicznej, który lansujemy w Proggu – odejście od antropocentryzmu w architekturze i zwrócenie się ku biocentryzmowi, zgodnie z którym struktura architektoniczna powinna być wpisana w całość relacji ekosystemowych i maksymalnie integrować się z formą i sposobem działania środowiska (przyrodniczego, kulturowego) w danym miejscu (biomimitektura).

W ładze Boltonu w Wielkiej Brytanii wkrótce mogą doczekać się budowy pierwszego podziemnego domu o zerowej emisji dwutlenku węgla. Ten zajmujący niemal 8000m² jednokondygnacyjny budynek będzie nie tylko piękny i funkcjonalny – ma on także zużywać minimum energii. Projekt wykonało biuro Make Architects we współpracy z Bolton Council – na zlecenie brytyjskiej gwiazdy footballu i eko-entuzjasty, Gary’ego Neville’a.

Z pewnością błędem byłoby przyrównanie owej przemyślanej budowli do bezbarwnego bunkra – autorzy projektu zadbali bowiem nie tylko o wpływ budynku na środowisko, lecz także o to, aby harmonizował on z otaczającymi go rozległymi, sielankowymi łąkami i wzgórzami. Również umiejscowienie domu nie jest dziełem przypadku – materiały z lokalnych źródeł posłużą do budowy, która odbywać się będzie w możliwie tradycyjny sposób.

Ogrzewanie zapewni gruntowa pompa ciepła, jako odnawialne źródło energii posłużą natomiast panele fotowoltaiczne oraz znajdujące się nieopodal zasilane wiatrem turbiny. Niemal cały dom zostanie wbudowany w zbocze wzgórza, dzięki czemu, cytując Make Architects „otaczające go wrzosowiska w naturalny sposób pokryją dach”. Budynek zaprojektowany został na planie przypominającym kształtem kwiat, którego „płatki” to przestrzenie służące jako jadalnie, miejsca do relaksu, gier, a także pracy, ulokowane naokoło znajdującej się w centrum kuchni. W nocy, przy włączonych światłach dom tworzyć będzie charakterystyczną, przypominającą kwiat poświatę kontrastującą z ciemnym tłem otaczającego go krajobrazu. Budynek bywa żartobliwie porównywany do sławnego domu bohaterów bajki Teletubbies, z którym niezaprzeczalnie łączą go pewne wartości estetyczne. Pracownicy Make Architects utrzymują jednak, że swoje inspiracje zaczerpnęli z neolitycznej osady Skara Brea w Orkney.

Tłumaczył: Jan Sienkowski

 

Alexander Sikora

Eko-dom z Bolton jako wzorcowy przykład myślenia bioekstensywnego i biomimitektury.

W artykule Architektura organiczna cz.(i). Biomimitektura, w którym omawiałem już przykład tego eko-domu, pisałem, że reprezentuje on najbardziej radykalny nurt architektury organicznej, który nazwałem: biomimimitekturą. Najogólniej mówiąc, w tym typie architektury budowle ludzkie tak dosłownie naśladują dzieła Natury, że upodobniają się do nich, wręcz zlewają się z otoczeniem (mimikra). I prezentowany tu projekt jest jednym z najlepszych przykładów tego podejścia na świecie.

Widzimy, że budowla ta przekracza wszelkie powszechnie stosowane w nurcie architektury nowoczesnej standardy architektoniczne: nie tylko jest gruntownie nieszkodliwa dla środowiska (nie emituje CO2 i innych szkodliwych substancji, spełnia więc zasady architektury zrównoważonej, co staje się dzisiaj normą), ale manifestuje wręcz nowe podejście człowieka do samego siebie, a potem także do Natury. Otóż, przez sam fakt, niezwykłej pieczołowitości wobec zastanych warunków środowiskowych (które wszak nie są też cudem natury, ale normalnym w okolicach Bolton typem krajobrazu: łagodne wzniesienia, wrzosowiska itp.) architekci zrywają z wszechobecną dotąd postawą antropocentryzmu, czyli tworzenia sztucznego świata cywilizacyjnego, konstruowanego zasadniczo przeciw Naturze, i wpisują się w rewolucyjnie (w naszym kręgu kulturowym) nową postawę: biocentryzmu. Jest jasne bowiem, że powinniśmy oczekiwać wybudowania w tym miejscu przez milionera – celebrytę ogromnego, kuboidalnego (dominuje wszak: „minimalizm”!) betonowego pałacu, który górowałby nad okolicą i swoimi sztucznymi, geometrycznymi kształtami raniłby cały krajobraz. A tymczasem, zamiast tego, mamy wygodną (może nawet luksusową) co prawda rezydencję, ale praktycznie całkowicie niewidoczną, „schowaną” w zboczu wzniesienia. Cóż za skromność! Cóż za dojrzałość! I na tym polega owa biocentryczna zmiana: zamiast egoistycznego działania dla dobra człowieka, który manifestuje swoje bogactwo poprzez gwałt na Naturze, a także na środowisku społecznym (bowiem w tych okolicach nie jest normą budowa wielkich kuboidalnych rezydencji) – widzimy działanie w perspektywie dobra całej sieci życia (ekosfery) na danym obszarze. Reasumując –

architekci pokazali tak niecodzienne poszanowanie krajobrazu, zasad działania ekosfery w miejscu budowy domu; tak dogłębne zintegrowanie budowli z formą i funkcją przyrody – że zamanifestowali już nie tylko nowatorstwo w zakresie sztuki architektonicznej, ale jeszcze bardziej w zakresie nowej filozofii tworzenia cywilizacji i działania nowego światopoglądu widzącego rozwój ludzkości w ścisłej łączności z zasadami działania Natury, wręcz jako jej przedłużenie. Pokazali więc przykład myślenia i działania bioekstensywnego.

Także jednak pod względem architektonicznym jest to wspaniały przykład nowego myślenia (jakże bliskiego nam w Proggu). Zastanówmy się: czy dzieła człowieka mogą konkurować z dziełami przyrody? Po jednej stronie mamy kilkaset lat doświadczeń z zaawansowanymi technologiami budowlanymi, a po drugiej miliony lat. Twory człowieka są z reguły prymitywne i szkaradne – pomyślmy o dysharmonijnym krajobrazie większości miast, a twory biosfery – prawie zawsze nieskończenie różnorodne a zarazem doskonale zestrajające wszystkie elementy w synergiczną całość (tworzące właśnie prawdziwy organizm!), i w tym sensie: doskonałe. Moim zdaniem sama logika podpowiada, że zamiast architektury jako manifestacji naszej rzekomej „potęgi” (w postaci np. wieżowców, czy wielkich osiedli mieszkaniowych) – powinniśmy jako zasadę przyjąć możliwie jak najdalej posunięte naśladownictwo form, struktur, funkcji, „biotechnologii” samej przyrody (biomimikra) – i wznosić budowle jak najlepiej zintegrowane z przestrzenno-krajobrazowymi uwarunkowaniami przyrodniczymi. Innymi słowy, rozwinąć biomimitekturę jako dominujący typ architektury.

Comments

comments

About The Author

http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/558e8ce76a287f1da540f53fcca93b30.jpg

Materiały redakcji Progg.

Related posts

3 Comments

  1. Katarzyna Mitros

    @ Główne zdjęcie wykonane od góry pokazuje, że budynek ukryty jest w ziemi natomiast, na jednym ze zdjęć, widać przeszklone pomieszczenie. Nie bardzo to rozumiem.
    @ W jaki sposób pomieszczenia są oświetlane i wentylowane?
    @ Jaki wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne będzie miało mieszkanie w takich warunkach?
    @ Nie wyobrażam sobie życia bez widoku z okna, wypicia kawy na balkonie czy tarasie, co mi daje namiastkę kontaktu z naturą. Światło, zieleń i przestrzeń, to jest to czego potrzebuję do życia.

    Reply
    1. Alexander Sikora

      Kata­rzyno, spe­cjal­nie dla Cie­bie doda­łem nowe zdję­cie, na któ­rym widać, że wszystko jest świet­nie wen­ty­lo­wane, jest w domu mnó­stwo powie­trza, świa­tła, a nawet widok z okna 🙂
      Zde­cy­do­wa­nie więc można połą­czyć nasze obecne ocze­ki­wa­nia z pełną inte­gra­cją z naturą.

      Reply
  2. http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/1f0e3dad99908345f7439f8ffabdffc4.jpg
    Aleksandra Pozniak-Wolodzko

    Budynek jest pokryty ziemią, ale nie jest zakopany w dole, jedynie zsynchronizowany z linią wzgórza. Fenomenalny efekt otwartości przy minimalnej ingerencji w krajobraz. Domy powinno się projektować właśnie od środka, przecież mieszkamy w środku. Zewnętrzny wyraz, wygląd powinien być spokojny, pokorny, stosowny, wpasowany w kontekst. Budynek z zewnątrz nie powinien zbyt dużo „gadać”, raczej mógłby stać dostojnie. Tylko wtedy można osiągnąć zgodę. Szkoda tylko, że nie każdy może mieć działkę na wzgórzu 🙂 Jak można „unaturalnić”, inne rodzaje zabudowy? wielomieszkaniową miejską, a nawet wysokościową? Już niebawem kolejne pozytywne przykłady 🙂

    Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!