Nowe artykuły:
Projekt holoantropia. Manifest drugi

Projekt holoantropia. Manifest drugi

Na całym świecie w różnych kręgach – od intelektualistów, do ludzi okupujących place i ulice miast świata – toczy się debata dotycząca przyszłości modelu cywilizacyjnego, w którym obecnie żyjemy. Pojawiają się koncepcje nowych faz rozwoju cywilizacji: fazy postindustrialnej, informacyjnej i innych… W tekście (który jest rodzajem manifestu) przedstawiam drugą przymiarkę do ujęcia w słowa mojej koncepcji cywilizacji człowieka holistycznego, żyjącego w integralnym świecie, czyli holoantropii. Jest to tekst o charakterze programowym dla naszego pisma. Nie oznacza to, że koncepcja jest skończona. Zgodnie z wizją holoantropii w ogóle nic w nowej cywilizacji nie może być zakończone ani zamknięte, żyjemy bowiem w świecie o charakterze radykalnie dynamicznym. Dlatego mam nadzieję wywołać w naszym kraju dyskusję  dotyczącą pożądanego modelu cywilizacyjnego, zastępującego obecny, który – co jest prawdą nieomal powszechną – już nie działa.

0.

A lvin Toffler przedstawił najbardziej znaną periodyzację ludzkiej cywilizacji.

■ Pierwsza fala  – to cywilizacja agrarna, która  w wyniku rewolucji neolitycznej wyparła  pierwotne społeczeństwa zbieracko-łowieckie.
■ Druga  fala – to epoka industrialna, która narodziła się wraz z  rewolucją przemysłową, obecnie – w wielu krajach rozwiniętych jest w fazie schyłkowej.
■ Trzecia fala – to epoka społeczeństw post-industrialnych, która wg Tofflera zaczęła stawiać swe pierwsze nieśmiałe kroki w latach 50-tych XX wieku i wciąż jest falą wznoszącą[1].

Natomiast Manuel Castells (i myśliciele z jego kręgu) uważa, że kraje rozwinięte są już w epoce postindustrialnej[2], w której lawinowo narasta wykorzystanie wiedzy i informacji w miejsce dotychczasowych form pracy, narzędzi i kapitału jako podstawowych zasobów ekonomicznych. Dokonuje się rewolucja informacyjna, która techniki informacyjno-komunikacyjne  (ict) stawia w centrum całej naszej cywilizacji. Otwiera to przejście do społeczeństwa sieciowego, które opiera się na cyfrowej obróbce i zarządzaniu strumieniami informacji praktycznie we wszystkich sferach życia.

To tylko najbardziej  znane dzisiaj przykłady przedstawienia trwającego już od kilkudziesięciu lat resetu cywilizacji. Dotąd był on ukryty, podskórny, widzieli go specjaliści różnych branż, niektóry naukowcy i intelektualiści. Dzisiaj – w rozwiniętych krajach – widzimy już naocznie, że reset ten się dokonuje. Jest on widoczny dla ludzi ze światowego ruchu Occupy i Oburzonych, jest widoczny w całym ruchu ekologicznym, widzą go ofiary działań banków i „rynków finansowych”, widzą go nawet wnikliwi czytelnicy prasy i debatujący na forach internetowych. Dla wszystkich staje się jasne, że model cywilizacji industrialnej i postindustrialnej (która jest jej zaawansowaną fazą, a nie nowym paradygmatem) przestaje działać. Jakie są jeszcze objawy jego wyczerpania? Wymieńmy tylko najważniejsze symptomy: przemysłowe i (ściśle z nim związane) biurokratyczne podejście do rozwiązywania wszystkich naszych problemów doprowadziło do wzrostu bogactwa i rozwoju w skali globalnej, zarazem jednak przyczyniło się do ugrzęźnięcia społeczeństw w zupełnie niezrównoważonych systemach ekonomicznych, blokujących wewnętrzny rozwój ludzi – systemach pracy korporacyjno-przemysłowej, fasadowych (manipulowanych przez korporacje i biurokracje państwowe) systemach politycznych, przy wszechobecnym marnotrawstwie materiałowym i energetycznym, które jest wpisane w istotę tego modelu. Oraz – last but not least – przy wręcz manifestowanej (przez centra tego systemu) arogancji człowieka wobec innych istot żywych i całej przyrody – żeby wymienić tylko najważniejsze (zob. więcej w następnym rozdziale).

Mój artykuł (będący rodzajem manifestu) jest głosem w dyskusji dotyczącej kierunków dalszego resetu cywilizacyjnego. Uważam – mówiąc wstępnie – że popularne obecnie projektowanie przejścia od epoki przemysłowej do postprzemysłowej – zachowujące zasadniczy model pojmowania człowieka, jego otoczenia, relacji, które nas wiążą z Naturą i Planetą, a zmieniające tylko formy pracy i konsumpcji jest, delikatnie mówiąc, niewystarczające!

W moim tekście przedstawiam (w bardzo skrótowej wersji) moje intuicje dotyczące kierunków dalszych przemian ludzkiego organizowania świata. Powinniśmy zmierzać (wreszcie) w kierunku  cywilizacji z człowiekiem w roli głównej; człowiekiem kierującym się nową, holistyczną (ekologiczną, integralną itp.) świadomością i swoim poszerzonym potencjałem. Podzielam tu pogląd myślicieli z kręgu human potenctial movement, że panujący paradygmat cywilizacji przemysłowej „wygasił” w nas wiele wymiarów naszej ludzkiej natury. Nowa epoka cywilizacyjna musi być poświęcona temu, aby na wielką skalę uruchamiać ten potencjał, zdolności twórcze, mądrość, co powinno prowadzić do bardziej integralnego rozumienia naszego istnienia na planecie Ziemia. (W tym sensie, nie chodzi o realizację, mającej kilkaset lat,  idei humanizmu; a w każdym razie nie w jej egoistycznym -humanocentrycznym – wydaniu.)

Będzie to – jednym słowem –

faza cywilizacji człowieka holistycznego.

 1.

Czy to są dobrodziejstwa cywilizacji? (pytania o to, jak dzisiaj żyjemy)[3]:

■ Długa, chorobliwa, źle zorganizowana (z punktu widzenia ludzkiej natury) praca? Która polega na wykorzystaniu brudnych, niszczących środowisko i samych ludzi technologii?

■ Życie w miejskich molochach, napędzanych skrajną rywalizacją – wywołujących masową agresję i psychozy?

■ Życie (ogromnej większości ludzi) w betonowych blokach?

■ Wykorzystanie transportu, który marnuje niewiarygodne ilości paliw kopalnych, ludzkiego czasu (czyli dobra najwyższego), często przynoszącego śmierć (wypadki samochodowe).

■ Biurokratyczny system stosunków między ludźmi – rozbicie życia na sferę prywatną, w której mamy przebłyski człowieczeństwa i sferę publiczną, w której wymogi instytucjonalnego działania, system praw i zasad, całkowicie przesłania nasze człowieczeństwo. Czy można poczuć się pełnym człowiekiem: w sądzie, na policji, w wojsku? Dlaczego przyjaźń (o miłości nie wspominam) nie może istotowo zaistnieć w przestrzeni publicznej?.

■ A do tego ta stała pogarda jednych ludzi wobec innych: religii wobec religii, rasy wobec rasy, jednej grupy społecznej – wobec innych…

■ A cóż dopiero mówić o szacunku i odpowiedzialności ludzi wobec zwierząt czy świata roślin?! Całe nasze dzieje to porażająca ilość cierpień, które sprawiamy innym żywym istotom…

■ Stałe i masowe oszukiwaniu nas przez firmy (goniące tylko za zyskiem), np. firmy spożywcze i farmaceutyczne – pojawia się niepewność: co oni nam dają?, z czego to robią?, jak to działa?

■ Stałe krążenie w instytucjach, w których jesteśmy tylko „przypadkami”, „sprawami do załatwienia / odrzucenia” (np. u lekarza, w sądzie).

■ Tkwiący korzeniami w średniowieczu system edukacji. System ten wprowadza do realiów świata co najwyżej z 19. wieku. A za to nie daje podstawowych narzędzi rozumienia otoczenia i zasad wartościowego życia.

■ Życie w skrajnie oszukańczym systemie bankowym – w systemie kreacji pieniądza w oparciu o dług (mimo, że wiedza ta jest ukrywana), który niewoli ludzi (rodziny, miasta, kraje) na niewyobrażalną skalę.

■ System ekonomiczny, w którym parę procent ludzi ma większość światowego majątku i, co za tym idzie, całą władzę w swoich rękach.

■ Codzienne pranie mózgów przez masowe media. Oszustwo jako podstawa relacji międzyludzkich.

■ Tradycja historyczna, która polega głównie na czczeniu tradycji mordowania się przez ludzi (wojny) i bohaterów, których należałoby uznać za zbrodniarzy (wodzowie, generałowie itp.).

■ Społeczeństwo, w którym szerzą się szaleństwa, nadużycia, choroby psychiczne, alkoholizm, zakupoholizm i inne masowe manie…

■ świat, w którym legalnie działają archaiczne religie i ideologie ogłupiające nas na masową skalę, nie pozwalając nam ukształtować poczucia naszej wewnętrznej tożsamości i mocy.

■ Także nauka stała się jedynie zapleczem powstających technologii produkcyjnych; nauki zaś humanistyczne i filozofia zagubiły się w debatach historycznych lub mało znaczących, relatywistycznych sporach. Nauki te w żaden sposób nie są drogowskazem dla dzisiejszego człowieka w dochodzeniu do samodzielnego poznania siebie samego i swojego świata.

■ A do tego – politycy wraz z mediami masowymi z wielką energią tworzą swój spektakl polityczny, który polega na wikłaniu nas w zupełnie nieistotne spory, które poprzez „pranie nam mózgów” i „mydlenie oczu” i tak służą tylko klasie politycznej , a zasłaniają prawdziwe problemy oraz nadużycia władzy. Świat polityczny jest największym legalnym systemem oszukiwania się ludzi na niespotykaną skalę.

■ Itp. Itd.

W rezultacie –

jaki sens ma życie w systemie, który zamiast nam służyć – na każdym kroku, metodycznie nas niszczy!?

 2.

Opisany powyżej świat naszego obecnego codziennego życia nazywam:

FALEXem[4].

Rozumiem przez to fałszywy, nieautentyczny system życia, który wymusza na każdym z nas egzystowanie:

■ w układzie zależności, w którym źródeł naszej osobistej tożsamości musimy poszukiwać poza nami samymi; w oparciu o fałszywe poglądy i wartości – najczęściej zogniskowane albo wokół narzuconych nam przekonań o małości człowieka (systemy religijne, które często sam fakt naszego istnienia określają jako obarczony „grzechem”, „winą”), albo sprowadzające się do systemu pra-kom, czyli praca – konsumpcja;

■ wśród narzuconych nam interpretacji świata – które najczęściej definiują go jako miejsce niebezpieczne, złe, o ograniczonych zasobach, o które trzeba na co dzień rywalizować. Opiera się na tym kultura, która preferuje stałe konfliktowanie się ludzi, rywalizację (agresję, wojnę);

■ wśród nieprzyjaznych struktur organizujących życie: od habitatów, miejsc do pracy, po miejsca rozrywki – cały nasz świat życia codziennego jest źle urządzony, niewygodny (nie dostosowany do „wymiarów” człowieka, brzydki, prymitywny.[5]

Panujący system falexu oraz właściwy mu sposób życia tzn. FALSYSTENCJA, czyli fałszywa, nieautentyczna egzystencja, sprawiają, że pojmujemy nasze życie zasadniczo jako stałą walkę o przetrwanie lub zapewnienie sobie lepszych warunków istnienia – zawsze w walce / konkurencji z innymi. Dlatego nie ukształtowaliśmy systemu życia (cywilizacji), który globalnie opierałby się na samodoskonaleniu się ludzi oraz wzajemnej współpracy w tym procesie.

Nie udało się nam także ukształtować naprawdę otwartego, przyjaznego świata, w którym ludzie żyliby wygodnie, ale zarazem z poszanowaniem panujących na Ziemi procesów i cykli życiowych (równowaga wewnątrz Sieci Życia Ziemskiego).

Rzecz jasna, to tylko bardzo skrótowy obraz życia w naszym świecie…[6]

 3.

Paradoks polega na tym, że wystarczy się rozejrzeć, aby zdać sobie sprawę, iż cywilizacja zgromadziła wiedzę (koncepcje, technologie, zasady organizacyjne), zasoby materialne (energia, produkty materialne), przetestowała też pozytywne przykłady rozwiązań służących zarówno człowiekowi jako jednostce, jak i ludzkiej społeczności. Wszystko to razem pozwala sądzić, iż z pewnością moglibyśmy przejść na wyższy poziom organizacji życia (cywilizacji) – do systemu wyzbytego utrzymywanych wciąż archaizmów: okrucieństwa, głupoty, strachu, brzydoty, rażącej niesprawiedliwości i innych ograniczeń, które w ciągu dziejów ukształtowały nasz sposób przeżywania życia.

System taki nazywam:

cywilizacją człowieka holistycznego, czyli HOLOANTROPIĄ

Zakłada ona poszerzenie perspektywy ludzkiego życia w aspekcie wertykalnym i horyzontalnym. 

I. Poszerzenie wertykalne

chodzi o wbudowanie w codzienne funkcjonowanie systemu życia szerszego pojmowania faktu ‘bycia człowiekiem’. W fazie holoantropii ‘człowiek’ będzie realnie oznaczać realizowanie potencjału co najmniej w trzech wymiarach: fizycznym, psychicznym i duchowym. Oczywiste będzie także to, że na każdego z nas oddziałują inni ludzie oraz otoczenie. Dlatego abyśmy mogli rozwijać się we wszystkich trzech wymiarach, potrzebujemy wsparcia różnych grup (sieci) społecznych oraz przyjaznego otoczenia. Widzimy zatem, że tylko przywrócenie człowiekowi możliwości realizacji jego potencjału w całym zakresie ludzkich wymiarów – odniesionych do świata społecznego i dobrze zorganizowanego, przyjaznego otoczenia -może wyrwać nas z falsystencji (=fałszywej egzystencji).

Można spytać, co możemy zatem przeciwstawić falsystencji? Jakie może tu być dobre, prawdziwe (zgodne z nami) życie? Tym sumarycznym wymiarem właściwej egzystencji, do którego powinniśmy zmierzać jest:

DOBROSTENCJA.

Czymże ona jest? Używam nowego pojęcia „dobrostencja dla wyrażenia stanu rzeczy, którego dotąd nie nazywaliśmy w języku polskim, tzn. procesu dobrego życia (ang. wellbeing – dobra / mądra egzystencja). Mam tu na myśli zmienny proces naszego wzrastania, dzięki któremu maksymalizujemy nasz potencjał. Tzn. proces, w którym poprawiamy różne aspekty dobrostencji. Co uzyskujemy po stronie rezultatu? Mamy co prawda w języku polskim słowo: „dobrobyt” na określenie dobrego samopoczucia z powodu realizowania różnych aspektów naszego potencjału, niemniej obecnie oznacza ono statyczne posiadanie czegoś, podczas gdy chodzi mi o  proces wybitnie dynamiczny. Dodatkowo słowo „dobrobyt” nabrało znaczenia jednowymiarowego, związanego z bogactwem materialnym.  Dlatego chcąc określić „składniki” / „rezultaty”  dobrostencji zastępuję je słowem: dobroces. Słowo to podkreśla, że realizacja potencjału jest procesem, czymś zmiennym, a nie stałym, raz na zawsze danym „zasobem”.

Możemy zatem powiedzieć, że dobrostencja to taki sposób naszego życia (egzystowania), w którym realizujemy różne aspekty naszego potencjału, maksymalizując go. Przy czym potencjał ten jest syntetycznym pojęciem dla naszych zdolności, talentów, sił witalnych i innych wrodzonych i nabytych „aktywów”. Czyli, dzięki prowadzeniu dobrostencji, która zasadniczo polega na realizacji naszego potencjału, uzyskujemy różne dobrocesy.

I tak możemy mówić np. o dobrocesach:

■ intelektualnym – proces badania i rozwijania własnego intelektu. Np. poprzez badanie, co nas interesuje, czego lubimy doświadczać, obserwowanie życia, które toczy się wokół nas, stosowanie naszej wiedzy do samodzielnej interpretacji świata wokół nas, uczenie się krytycznego myślenia;

■ fizycznym – dbanie o naszą kondycje cielesną. Np. poprzez budowę świadomości jaka żywność i inne środki służą naszemu ciału; właściwe ćwiczenia fizyczne, świadomość seksualna naszego ciała;

■ społecznym – uczestniczenie w pozytywnych relacjach społecznych, w tym: rodzinnych, przyjacielskich, społeczności lokalnej, narodowej i innych grupach. Np. budowanie świadomości różnic między ludźmi i poszczególnymi grupami; praktyczne akceptowanie różnic społecznych; poświęcanie czasu i wysiłku dla rozwoju różnych grup, np. społeczności lokalnej.  Uczenie się jasnego i spokojnego wyrażania własnych koncepcji i przekonań; budowanie przyjaźni; działanie na rzecz wspólnoty w pracy i grupach konsumenckich itp.;

■ środowiskowym – uczestniczenie w działaniach na rzecz zachowania i poprawy stanu środowiska, które nas otacza; budowanie bliskich relacji z Naturą. Np. poprzez bycie świadomym swojego miejsca w dookolnych ekosystemach; budowanie satysfakcji z bliskich relacji z Naturą; działanie dla zachowania możliwie najlepszego stanu zasobów naturalnych;

■ finansowym – świadome budowanie dostępności zasobów i umiejętności, które pozwolą realizować nasze cele. Np. poprzez rozwijanie umiejętności zarządzania potrzebami finansowymi; budowa świadomości między realnymi potrzebami, a dobrami, których naprawdę potrzebujemy; planowanie stabilności finansowej, podejmowanie działań dla zapewnienia realizacji naszych długookresowych planów;

■ duchowym – świadome szukanie i badanie sensu i satysfakcjonujących celów w życiu. Np. stałe zaangażowanie w definiowanie własnych wartości i celów, które je realizują; świadome budowanie osobistej tożsamości niezależnie od zewnętrznych wpływów i nacisków; uczestnictwo w aktywnościach duchowych (niezależnie od tego jak je definiujemy); działanie na rzecz ogniskowania grup, w których jesteśmy wokół ich pogłębionego sensu i w ogóle rozumienia sensu naszego bycia;

■ emocjonalnym – budowanie głębokiej więzi z sobą samym, tak aby umieć przejawiać różnorodne, adekwatne do różnych sytuacji, reakcje emocjonalne; np. poprzez bycie wrażliwym na własne i cudze uczucia; branie odpowiedzialności za własne zachowania; budowanie wewnętrznej motywacji dla realizacji własnych celów; pozostawanie niezależnym od chaotycznych emocji często wzbudzanych w różnych grupach, a zarazem budowanie wiedzy, kiedy poprosić o pomoc; umiejętność zarządzania własnych stresem;

Wszystkie te dobrocesy składają się właśnie na dobrostencję, czyli szczęśliwą, zdrową i zasobną egzystencję.

Masowe przejście ludzkości od falsystencji do dobrostencji jest celem holoantropii.

Przy okazji, człowieka świadomie rozwijającego wszystkie swoje wymiary i potencje oraz planującego swoje dobrocesy – nazywam holoantropem.[8]

II. Poszerzenie perspektywy ludzkiego życia w aspekcie horyzontalnym

ta pogłębiona perspektywa pojmowania człowieka wyznacza także nowe fundamentalne postulaty w sferze organizacji społeczeństwa i zależności, które w nim panują. Chodzi o to, aby każdy człowiek:

1. w toku życia mógł:

■ poznawać najgłębszą prawdę o sobie samym – kim jest, jaki ma potencjał (zdolności, pragnienia, oczekiwania itp.) – ze względu na siebie samego (a nie przez pryzmat zewnętrznych czynników narzucających mu sposób samopojmowania);

■  znajdować w życiu głębszy sens, czyli (jak nazywa to Fromm[9]): układ odniesienia, dzięki któremu będziemy mogli orientować się w życiu; układ, który sprawi, że samo nasze życie stanie się dla nas sensowne i znaczące;

znajdować satysfakcjonujący nas przedmiot zaangażowania, który pozwoli nam skupić się na twórczych działaniach, które wychodzą poza zwykły proces produkcji i manipulacji rzeczami.

Te trzy aspekty możemy nazwać zasadami sensu życiowego.

2. Aby każdy mógł żyć w zgodzie z tymi zasadami sensu – z zasadami najlepszego życia, jakie dla siebie wybrał (zasady samorealizacji, dążenia do osobistego szczęścia, realizacji dobrocesów itp.), czyli:

■ realizować w pełni zasadę indywidualnej inicjatywy nie tylko w sensie ekonomicznym (wybór pracy, inwestycji), ale w sensie ogólnoludzkim (wybór światopoglądu, zasad życiowych, drogi samorealizacji, zasad realizacji życia itp.);

■ kreatywnie rozwijać swoje zainteresowania, w kontekście rozpoznanych własnych talentów, pragnień, marzeń itp.;

■ dążyć do osiągania wyznaczonych przez siebie (dobrowolnie przyjętych) ideałów, które ostatecznie pozwolą mu na prowadzenie dobrostencji.

3. Aby warunki organizacji życia pomagały każdemu w realizacji jego dobrocesów oraz zasad sensu, poprzez:

powstanie sprzyjających struktur społecznych i ekonomicznych, w których (po raz pierwszy w dziejach) dobro poszczególnego człowieka i społeczeństwa jako całości będzie ważniejsze niż zasady rozwojowe samych tych systemów i dobro wąskich grup zarządzających tymi systemami;

■ formy / struktury / kształty itp. wszystkich części ludzkich habitatów  (np. organizacja przestrzeni, formy domów, sprzętów domowych, narzędzi itp.) wspierajce realizacje dobrostencji oraz – w szczególności – naprawdę dostosowane do wszystkich poziomów ludzkich potrzeb (np. piramidy Maslowa) – od potrzeby prawdziwej wygody i bezpieczeństwa na potrzebie wyższych doznań duchowych i uogólniających sensów egzystencjalnych kończąc;

■ a cały ten świat życia ludzkiego (cywilizacja) będzie zintegrowany wieloma więziami ze światem bioróżnorodnego Życia Ziemskiego.

4. Oraz aby relacje wewnątrzspołeczne służyły także tym celom, zgodnie z nowym paradygmatem myślenia, który mówi, że:

■ nie można osiągnąć pełnej samorealizacji bez współpracy nie tylko z wąskim gronem osób (rodzina, przyjaciele), ale bez współpracy na rzecz dobra całego społeczeństwa. Innymi słowy, w fazie holoantropii społeczeństwo musi się stać prawdziwą współpracującą wspólnotą, która harmonijnie wiąże różne postawy i interesy (dynamizm) poszczególnych członków społeczeństwa;

■ co jasne, musi to oznaczać równe traktowanie wszystkich członków wspólnoty, niezależnie od ich statusu socjalnego, etnicznego, płci, rasy, narodowości, czy religii. A także zapewnianie wewnątrz społeczeństwa (społeczności) równych możliwości dla wszystkich.

To wstępna lista kierunków resetu naszej cywilizacji. Zapraszam wszystkich czytelników do dyskusji nad jej pogłębieniem i uszczegółowieniem. Sam także będę rozwijał rozumienie tych kierunków oraz możliwe sposoby ich aplikacji do realnego świata, w którym żyjemy w serii kolejnych artykułów.

 4.

Spróbujmy teraz przedstawić, w maksymalnie syntetycznej formie, najważniejsze (podstawowe)  „filtry” przez które powinniśmy myśleć o holoantropii (jako swoiste podsumowanie poprzednich ustaleń):

■ HUMANOWALENCJA. Holoantropia za naczelny swój filtr, poprzez który będzie się organizowała, przyjmie poszerzoną perspektywę rozumienia człowieka (zob. powyżej). Mam tu na myśli zarówno wmontowanie w system życia pomijanych dotąd dobrocesów (zob. powyżej) i potrzeb (czyli pełną ludzką naturę, niezafałszowaną przez przesądy, ideologie, religie i inne „narracje” kulturowe)., jak i: indywiduację jego tożsamości, która będzie szanowana w całym kontekście naszego społecznego funkcjonowania. Większość rozwiązań tworzących system życia (np. instytucje lub formy organizacji współpracy międzyludzkiej), zasady i normy społecznej komunikacji, etc – będą naprawdę humanocentryczne; przy czym w centrum będzie tu człowiek traktowany prawdziwie indywidualnie (osoba ludzka realizująca swoje zasady sensu życiowego i dobrostencji). Z drugiej strony, „holizm” (model holoantropa) oznaczać tu będzie branie pod uwagę nie tylko potencjałów tkwiących w indywidualnym człowieku (w jego naturze), ale dążenie do harmonizacji całej sieci społecznej, a nawet całej Sieci Życia na naszej planecie (na zasadzie dynamicznej równowagi) (patrz filtry poniższe).

■ SOCJOWALENCJA – najkrócej mówiąc, dotąd ludzki świat oparty był na trybalnej rywalizacji między ludźmi, a często wręcz wrogości (stosunki przyjacielskie dotyczą jedynie wąskiego wycinka spraw prywatnych, co jest pozostałością ich epokach). Holoantropia będzie systemem życia, w którym głęboko rozumiane pozytywne relacje międzyludzkie (międzygrupowe, międzynarodowe itp.) będą powszechnie postrzegane jako element osobistej samorealizacji każdego człowieka (realizacji zasad jego sensu, dobrostencji). Organizacja przestrzeni życiowej (miasta, domy, instytucje, sfera władzy itp.) będzie uwzględniała styl życia oparty na stałym polilogu; na konkretnej, wmontowanej w cały system, ludzkiej współpracy (a raczej kooperencji, czyli w pewnych aspektach współpracy, a w pewnych przyjaznej konkurencji).

■ BIOWALENCJA – jedną z podstawowych cech holoantropii musi być zerwanie z koncepcją budowania cywilizacji jako wyizolowanego od natury, sztucznego świata (w istocie, świata opartego na mechanizmach będących w radykalnej kontrze wobec Natury[10]). W fazie holoantropii, cywilizacja musi zostać w pełni zintegrowana z dobrze rozpoznanymi cyklami i procesami Życia na naszej planecie. Nie wystarczy przy tym tradycyjne podejście do ochrony przyrody (zob. sozologia) motywowane dalszą eksploatacją bogactw naturalnych. Nowa faza cywilizacji musi być ufundowana na założeniu, iż człowiek jest częścią niezwykle zróżnicowanych relacji wewnątrz świata natury (bioróżnorodność), w którym istnienie jednych organizmów, zależy od istnienia wszystkich innych organizmów w danym ekosystemie. Pozycja człowieka nie jest wcale wyróżniona – człowiek jest także częścią tej wielkiej całości Życia.

Reasumując – krótka definicja:

HOLOANTROPIA to holistyczny system życia (nowa faza rozwoju cywilizacji), na który składają się:

1.  HOLIZM W POJMOWANIU CZŁOWIEKA – projektuje rozumienie człowieka jako bytu (bycia) opartego na holistycznie pojmowanych potencjałach i wymiarach, które będą w tej nowej fazie cywilizacji odsłaniane, a zarazem aplikowane – w perspektywie zindywidualizowanego traktowania każdego człowieka – do wszelkich układów życiowych, i będzie to jeden z celów tej fazy cywilizacji.

2. INTEGRALIZM W POJMOWANIU SYSTEMU LUDZKIEGO ŻYCIA – ten holistycznie ujmowany człowiek, będzie zarazem pojmowany jako zintegrowany (integrujący się) ze wszystkimi systemami obiegu energii i tworzenia życia panującymi na planecie (lub na nią oddziałującymi) – od świata energii subatomowych przez różnorodne ekosystemy, po świat energii pochodzących z kosmosu.[11] 

5.

Jeszcze parę słów o ekowalencji. Nasz związek z Naturą jest, jak wiadomo, najważniejszym aspektem naszego egzystowania, on wyznacza fundament naszej cywilizacji. Dlatego nasz stosunek do Natury wymaga nowego, pogłębionego spojrzenia (jako dominanty cywilizacyjnej). I już na początku obalmy pewien mit. To nie my, ludzie musimy dbać o Naturę, aby ona przetrwała – musimy o nią dbać, abyśmy to my przetrwali!

Nie wystarczy zatem tu zwykła zasada zrównoważonego rozwoju, która stara się znaleźć równowagę między wymogami postępu cywilizacyjnego a stanem naturalnego środowiska. Zgodnie z tym rozpowszechnionym dzisiaj podejściem, szukamy równowagi między rozwojem społecznym, ekonomicznym i stanem środowiska. Ale to nie wystarczy! Zasób środowiskowy nie jest wartością o podobnej wadze, jak zasoby ekonomiczne i społeczne – ma on wagę znacznie większą, jest bowiem fundamentem dla pozostałych. Rysunek właściwie obrazuje to, co mam na myśli – wynika z niego, ze tylko niewielka część rozwoju społecznego i ekonomicznego jest w obecnym modelu w zgodzie z wymogami środowiska (Natury).

Jest to założenie nie do utrzymania. Potrzebujemy nowego zobrazowania modelu naszego rozwoju: oto on –

model bioekstensji

Widzimy, że w nowym modelu, który nazywam bioekstensją wracamy do trzeźwej prawdy, że nasza ludzka działalność może się dokonywać wyłącznie w ramach ograniczeń planety, na której żyjemy. Inaczej mówiąc, jest samooczywistą prawdą (której wszakże dotąd nie praktykujemy!), że bez działającego środowiska (biosfery) nie będzie mogła funkcjonować sfera społeczna, a bez niej nie może funkcjonować sfera ekonomiczna. Wynika z tego, że nasze obecne nadmierne wartościowanie sfery produkcji przemysłowej i ekonomii nie dość, że nie ma żadnego uzasadnienia racjonalnego, to w istocie prowadzi do zagłady prowadzonego przez nas obecnie modelu życia. Dlatego jeżeli mamy przetrwać jako ludzkość zorganizowana w formie zaawansowanej cywilizacji – musimy pilnie przejść do modelu, w którym całą naszą cywilizację będziemy w pełni wyprowadzać z zasad funkcjonowania biosfery. Będzie ona rozszerzeniem (ekstensją) biosfery (czyli właśnie: bioekstensją)! W modelu tym nie dość, że nie będziemy biosferze wyrządzać żadnych szkód, to będziemy działali zgodnie z racjonalną zasadą mówiącą, że społeczeństwo i jego forma organizacyjna jest integralną częścią biosfery.[12] Oznacza to, że jesteśmy sami częścią Wielkiej Sieci Życia i odpowiadamy za jej istnienie. Niedopuszczalne jest niszczenie jakichkolwiek organizmów żywych, nawet jeżeli nie przynoszą one nam żadnych korzyści. A do tego, nie budujemy naszych struktur w kontrze do zasad działania Natury, ale we wszechstronnej współpracy z nią. A wszystkie nasze zasadnicze technologie będą wynikiem naśladowania sposobu działania tejże Natury (biosfery).

Powinniśmy w realizacji tych celów wykorzystywać koncepcję biomimikry. Biomimikra (bionika)[13] jest dyscypliną, która bada mechanizmy zachodzące w przyrodzie (swoiste biotechnologie), a następnie przenosi je do naszego ludzkiego świata. Dążenie do wyprowadzenia naszych technologii z Natury oznacza więc, że powinniśmy mocno wzorować się na różnych gatunkach organizmów, a także związkach zachodzących pomiędzy nimi – i to ma być stałe źródło naszych inspiracji w kształtowaniu naszej cywilizacji. Musimy pamiętać, że ogromna większość tych organizmów sprawdziła swoje rozwiązania w ciągu setek milionów lat swojego rozwoju i ciągłego ulepszania. Ten długi proces, nazwany ewolucją, stworzył najbardziej ekonomiczne i najefektywniejsze mechanizmy, które działają na (nieosiągalnej dla nas dotąd) fundamentalnej zasadzie Natury: minimum energii – maksimum wydajności. Ta zasada oraz rozwiązania, które wiele organizmów już od bardzo dawna stosuje w swoim trwaniu – muszą się stać dla nas naczelną zasadą (principium) naszego budowania cywilizacji.

Innymi słowy, jako formułę do zapamiętania możemy przyjąć określenie:

HOLOANTROPIA = HOLISTYCZNY człowiek w BIOEKSTENSYWNYM świecie. 

 6.

W ostatniej części przyjrzyjmy się wstępnie, jak wizja holoantropii może być aplikowana do systemu życia (wyznacza to kierunki dalszych badań):

Kokultura (progresywna kultura kooperacji) – potrzebujemy na początek nowego paradygmatu kultury, czyli świadomie tworzonego systemu znaczeń, wartości, idei, wzorów postępowania. W przeciwieństwie do obecnego paradygmatu, który w większości przypadków oznacza nadawanie pojęciom substancjalnej realności, a potem toczenie różnych wojen o panowanie tych wartości, tych wzorów myślenia i działania (bywało, że wojen całkiem realnych), musimy znaleźć jak najbardziej neutralne ideowo, najlepiej czysto regulatywne, systemy myślowe –  tak, aby otworzyć przestrzeń wspólnoty komunikacyjnej dla maksymalnej ilości ludzi. Wypracowanie takiego systemu myślowego, który będzie rdzeniem wolnej i prawdziwie przyjaznej komunikacji między ludźmi nazywam poliracjonalizmem komunikacyjnym. Jego stworzenie jest jednym z naszych podstawowych zadań. Na jego bazie, będzie mogła rozwijać się kultura dialogu, wymiany doświadczeń, wzajemnego czerpania inspiracji rozwojowych, czyli istotowo rozumianej – współpracy. Przechodzimy zatem od zamkniętych kultur monocentrycznych monologów – do policentrycznych kultur permanentnej współpracy.

■ Holohabitat – czyli przestrzeń życiowa holistycznie pojmowanych ludzi (holoantropów). Obejmuje ona kształtowanie miejsc do życia: osad (miast, dzielnic, wiosek itp.), miejsc zamieszkiwania i wypoczynku, miejsc pracy itp. Wszystkie te ludzkie habitaty musimy zacząć rozumieć integralnie, tzn. łącząc rozumienie relacji człowieka ze światem zewnętrznym, z ergonomią, designem i innymi umiejętnościami w zakresie budowy przedmiotów, kształtowania wnętrz domostw, ich atmosfery, nastroju służących życiu w stylu holo.  W tych ramach specjale znaczenie zyskuje wizja Holopolis, czyli miasta w pełni zrównoważonego ekologicznie (budowanego zgodnie z koncepcją bioekstensji), ale też możliwie najlepiej rozwijającego cały ludzki potencjał i synergię międzyludzkiej współpracy. Musimy od nowa przemyśleć, służącą rozwojowi pełni potencjału ludzkiego, urbanistykę (układ przestrzenny miasta), wydajny i ekologiczny system transportu, architekturę (architektura organiczna, zrównoważona, „zielona”, endotermiczna itp.) i dziesiątki innych wymiarów miasta 21 wieku.

■ Holoekonomia – to dziedzina ludzkiego gospodarowania i organizacji pracy biorąca pod uwagę wymogi otoczenia zewnętrznego – społecznego i przyrodniczego – kształtowanego w sposób odpowiedzialny. HE oparty jest na zasadzie dążenia do realizacji celów biznesowych przy jednoczesnym zapewnieniu realizacji szeroko rozumianego dobra społecznego oraz potrzeb każdego człowieka – w zgodzie z zasadami bioekstensji. W skład holoekonomi wchodzi dziesiątki zagadnień, które stopniowo musimy zacząć przekształcać tak, aby (wciąż podstawowy w świecie ludzkim) wymiar pracy i gospodarowania stał się także sferą samorealizacji ludzi oraz współpracy przynoszącej korzyści wszystkim, zarówno z skali lokalnej, jak i narodowej, a także międzynarodowej.

Netarchia – w sferze organizacji życia społecznego musimy pracować nad nowym systemem sieciowej organizacji społeczeństwa (czyli netarchią). Ten nowy paradygmat społeczny widzi świat jako wielość małych, sieciowo zorganizowanych, współpracujących ze sobą wspólnot składających się ze świadomych i aktywnych członków. Przestrzeń społeczna staje się policentryczną siecią mikro społeczeństw, wolnych grup lokalnych, zamieszkałych przez jednostki i wspólnoty, komunikujące się ze sobą przy użyciu wszelkich narzędzi komunikacji (wirtualnych i realnych), okazujące sobie troskę i działające na rzecz powszechnego rozwoju.

■ Holopraxia – Ogólnie biorąc, musimy rozwijać mądrość codziennego życia, czyli wszystkie praktyki życia codziennego, oparte na dążeniu do rozwoju człowieka, wzbogacania go, wyzwalania kreatywności, radości i przyjemności. Rozwinąć musimy: nowe formy aktywności artystycznych, nowych obyczajów, nowych, mądrzejszych, niż dotąd postaw – od koncepcji świadomej konsumpcji, progresywnej edukacji (post-edukacji) po koncepcję (głębokiego) wellness i życia w typie LOHAS.

Przedstawiona tu wizja kierunków dalszych przemian cywilizacyjnych nie jest w żadnym razie wizją skończoną, przeciwnie – to zaledwie pewne intuicje, które wymagają dalszego dopracowania oraz przełożenia na uwarunkowania naszej realności na różnych jej poziomach i w różnych jej kontekstach.

Zgodnie z progresywną wizją świata oraz koncepcją kookultury, nie może być jednak jednej, końcowej wizji dla żadnej idei czy koncepcji. Każdy system myślowy musi mieć z natury charakter otwarty (niedokończony); każde rozwiązania w ludzkim świecie powinno być wynikiem współpracy ludzi, których to rozwiązanie dotyczy, a zarazem powinno być wychylone ku przyszłości, tj. ku zmianom, udoskonaleniom, które można do nich wnieść.

[1] Zob. Alvin Toffler: Trzecia Fala oraz omówienie: Zderzenie dwóch fal

[2] Castells mówi też o epoce informacjonizmu

[3] Tekst jest częścią większej całości – Manifestu HoloAntropii, który jest w ponownej redakcji i będzie ogłoszony w postaci książki.

[4] Od: falsus existentia, czyli fałszywa, nieautentyczna egzystencja.

[5] z punktu widzenia holistycznego człowieka i jego potrzeb rozwojowych

[6] Rzecz jasna analiza podstaw rozumienia nowej cywilizacji wymaga wnikliwej pracy o znacznie szerszych rozmiarach. Przedstawione tu filtry są efektem mojej dotychczasowej pracy koncepcyjnej, którą przedstawię szerzej w osobnej pracy.

[7] Od holos i anthropos, czyli człowiek cały, pełen.

[8] Inna rzecz, że właściwą mapę wymiarów człowieka, która byłaby powszechnie akceptowanym modelem dla naszego rozwoju –  trzeba dopiero stworzyć!

[9] Zob. E.Fromm – Patologia codzienności, s.24-25.

[10] o czym świadczy np. przyjęcie jako podstawowej zasady cywilizacyjnej – rabunkowego „wyrywania” Naturze surowców, a szczególnie nieodnawialnych złóż energii

[11] Ciemna energia, która nota bene – wg ostatnich danych liczy jakieś 93% całej masy wszechświata!).

[12] Póki nie osiągniemy tego stanu nie można w ogóle mówić, że żyjemy w racjonalnym świecie..

[13] Koncepcję biomimikry po raz pierwszy przedstawiła Janine Benyus, w 1997 r. w książce: „Biomimicry – Innovation Inspired by Nature”,

Comments

comments

About The Author

Innowator.

Ukończył studia na Wydziale Filozoficznym KUL; stypendysta u prof. Leszka Kołakowskiego na University of Oxford. Ukończył także studia podyplomowe: Zarządzanie Finansami i Inwestycje Finansowe na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu oraz Public Relations w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu.
Zajmuje się filozofią miasta, architektury (w ramach think-tanku BioCity Project) oraz trendami rozwojowymi w kulturze i cywilizacji, prowadzącymi do zmiany panujących paradygmatów.
Także właściciel innowacyjnej agencji konsultingu terytorialnego: Metamorphosis Innova City. W jej ramach zaprojektował i wdrożył kilkanaście innowacyjnych marek i strategii terytorialnych dla wielu polskich miast, w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju i deliberacji społecznej. Współzarządzający Fundacją Nowej Kultury.

Redaktor portalu progg.eu

Napisz do mnie

Related posts

12 Comments

  1. Aleksandra Poźniak-Wołodźko

    Holoantropia – brzmi pięknie, zwłaszcza jeśli mówimy o przyjaznej współpracy i wspólnocie. Już rzadko kto kojarzy, że wspólnota (z ang. community) to tzw. komuna. W mediach słyszy się o komunie wyłącznie źle, ale moi rodzice uważają, że wtedy ludzie byli szczęśliwi.
    Osobiście nie sądzę, żeby Polacy byli skłonni do współpracy w ogóle. Na każdym kroku w dorosłym życiu napotykam na dzikie postawy, wydaje się, że wszyscy są albo wilkami, albo owcami. Funkcjonowanie w tej dziczy jest na prawdę frustrujące i męczące. Co mogłoby zjednać watahy? chyba tylko wojna, bo kryzys jak widać nie wystarcza.

    1. Alexander Sikora

      Dzięki, Alek­san­dro, za miłe słowa 🙂
      Poru­szasz fun­da­men­talny temat — jak wpro­wa­dzić epokę holo­an­tro­pii — epokę ludzi holi­stycz­nie myślący o sobie, bli­sko i przy­jaź­nie współ­pra­cu­ją­cych i orga­ni­zu­ją­cych swój świat w peł­nej zgo­dzie z Naturą i ich poten­cja­łami?
      Szcze­rze mówiąc — nie wiem; sytu­ację spo­łeczną oce­niam tak, jak i Ty..
      A zara­zem wiem — to, co tu robimy w Proggu jest pracą w tym kie­runku (napi­sa­łem zresztą po to ten tekst, aby wyzna­czyć pewne ramy, ukie­run­ko­wu­jące nasze (+ mam nadzieję wielu innych) wysiłki). I musimy dzia­łać z wiarą, że siła oddzia­ły­wa­nia ludzi, któ­rzy dys­po­nują pozy­tywną wizją i kon­se­kwent­nie ją reali­zują jest milion razy więk­sza, niż ludzi ze świata falexu, czyli — jak słusz­nie piszesz — świata wil­ków i owiec.. Cóż zresztą innego mogli­by­śmy robić? 🙂

  2. paweł karaszewski

    Jeśli dobrze rozumiem, piszecie o problemie zrozumienia się ludzi. O metodzie znalezienia wspólnego języka, z definicjami, które wprowadzały by porządek i wspomniane zrozumienie. Gdzie można wykluczyć negatywy, a zakładać pozytywy. Tak byśmy mogli komunikować się w pełnym zaufaniu w stosunku do innych jednostek, bo tak wyobrażam sobie efektywną komunikację.

    Czy tak?

    Istnieje szkoła/ścieżka, która tego uczy.

    1. Alexander Sikora

      Panie Pawle, piszę raczej o modelu nowych priorytetów, wg których powinniśmy organizować system ludzkiego życia (cywilizację). Dopiero wtórnie wynika z tego system komunikacji.

  3. Alexander Sikora

    Przeniesione z Facebooka:
    Mariusz Kasprzak
    Sporo czytam, ale po raz pierwszy zatknąłem się z koncepcją filozoficzną opisującą w sposób pełny wszystkie kwestie egzystencjalne dotyczące ludzkiego bytu. Koncepcja jest tak spójna, że po raz pierwszy nie mam się do czego przyczepić, co stwierdzam z niebywałą satysfakcją.Ograniczone możliwości umysłowe nie pozwalają mi na odniesienie się do całości, ale niewątpliwie będę starał się odnieść do poszczególnych jej fragmentów kolejno. Za niezwykle ważne i pilne uważam znalezienie dróg, pozwalających na jej praktyczną realizację. To zaś powoduje konieczność uszczegółowienia koncepcji tak w sferze opisu rzeczywistości zastanej, jak prognoz kierunku rozwoju wszystkich procesów obecnie wpływających na byt jednostki. To pełna pułapek przygoda intelektualna, z którą trzeba się zmierzyć a i zaprosić wielu innych. Mimo przerostu ego nie widzę możliwości samodzielnego jej przeżycia.

    1. Alexander Sikora

      Panie Mariuszu dziękuję za tak miło słowa. W ich obliczu chce się dalej pracować, tym bardziej, że w pełni podzielam zestaw zadań, o których Pan pisze. I jak Pan sugeruje założyliśmy Progga z nadzieją, że pojawią się podobni nam zapaleńcy, który podejmą to zadanie przemyślenia podstaw i perspektyw rozwoju naszego systemu życia (cywilizacji). Także Pana zapraszamy do tej, jak słusznie Pan pisze „pełnej pułapek przygody intelektualnej”.
      Manifest, który opublikowałem faktycznie jest skrótową relacją z większego materiału, który pewnie przybierze postać książki. Tym bardziej jesteśmy otwarci na „odmienne spojrzenia”, płynące od naszych partnerów; wszak odtąd kultura powinna być kookulturą 🙂

  4. Andy Lange

    Manifest, tak zbieżny z naszą filozofią rozumienia świata i potrzebnych zmian, jest niestety tylko dowodem na to, że to nie sztuka pięknie pisać – sztuką jest pięknie żyć i wdrażać własne ideały, zgodnie z zasadą: myśl globalnie – działaj lokalnie.

    Liczne próby, także niekonwencjonalne, nawiązania współpracy z Netystami spełzły, niestety na niczym. Można to analizować wielotorowo i również szukać pewnych niedoskonałości po swojej stronie, ale i tak należy uznać to za porażkę praktyki wobec teorii.

    Mimo wszystko LiquidDemocracy.pl jako inicjatywa silnie stawiająca na praktyczną stronę realizowania zmian w kierunku holistycznym i permanentnej kookulturze, będzie czerpać z myśli prezentowanych na Proggu, przynajmniej w aspekcie duchowym.

    Dziękuję za ten świetny tekst.

    Andy Lange
    LiquidDemocracy.pl

    PS Jaka to licencja?

    1. Alexander Sikora

      Andy Lange – dzięki za miłe słowa. No cóż, każdy chyba powinien robić to, co dobrze mu wychodzi – widać moim przeznaczeniem jest jednak bardziej teoria, niż praktyka.. zdaje się, ze ta lepiej mi wychodzi. I może tak jest dobrze – jedni niech projektują wizję lepszego świata, a inni, nich je w rożnych sferach wdrażają. Problem tylko tzw. progresywnej fuzji, tzn. mądrej współpracy miedzy wszystkimi. Więcej o tym w nowym artykule na Proggu – http://progg.eu/?p=3664 Przekładając tezy artykułu na nasze realia – tylko zjednoczenie wszystkich progresywnych sił w naszym kraju może dawać nadzieje na realne zmiany.. (więcej, w nowym wątku).

  5. Andrzej Góralczyk

    (przeniesione z Facebooka)
    Opracowanie znakomite i kompletne. Jestem pod wrażeniem.
    No i oczywiście koncepcja p
    otrzebuje jeszcze mnóstwo pracy, szlifu, bo nie da się streścić, ani osadzić w rzeczywistych doświadczeniach (co zresztą sugeruje, że mój powyższy pomysł przeglądu koncepcji nie jest zły, ale na pewno przedwczesny).
    Na początek widzę kilka frapujących tematów do dogłębnego przegadania:
    – koncepcja rozwoju człowieka/społeczeństwa (wiem że to okropnie trudny i szeroki temat, zajmowałem się tym przed laty);
    – pójście jeszcze dalej w kwestii ekologicznej; drugie kółeczko z naturą na zewnątrz bardzo mi się podoba, ale warto spróbować rozważyć miejsce człowieka nie tylko jako „kierownika” ale także „uczestnika” ekosystemu;
    – ten fatalny defekt naszego społeczeństwa nie daje mi spokoju, na który zwrócił uwagę także jeden z komentatorów – co zrobić abyśmy byli w stanie zbudować harmonijne stosunki społeczne umożliwiające korzystanie z bogactwa doświadczeń innych oraz współpracę dla dobra wspólnego.
    Aha, właśnie nawiązując do tego ostatniego. Przed wykładem koncepcji jest dość obszerna analiza smutnego stanu obecnego. Wydaje mi się ona nazbyt uwarunkowana przypadłościami naszego polskiego społeczeństwa; należałoby może osłabić krytykę, bo nie wszędzie jest aż tak źle. Albo wyróżnić bolączki ogólne (ludzkości) i dodać bolączki polskie jako dodatkowe.

    1. Alexander Sikora

      Andrzeju, dzięki za uwagi. Zasadniczo sie zgadzam. 1. Jest to faktycznie tylko zarys koncepcji, jej rozwinięcie planuje w formie książki – jest jednak faktycznie sporo do domyślenia – liczę zatem na współpracę w ramach e-pisma ProGg Lab Progresywnych Idei, które redagujemy.
      2. Ciekawa jest uwaga, że krytyka jest zbyt uwarunkowana polskim realiami.. może faktycznie..
      3. Mówisz, że nie daje ci spokoju problem „co zrobić abyśmy byli w stanie zbudować harmonijne stosunki społeczne umożliwiające korzystanie z bogactwa doświadczeń innych oraz współpracę dla dobra wspólnego” – tak, to jeden z fundamentów. Jutro w Proggu opublikujemy tłumaczenie tekstu dot. co zrobić doraźnie.. a za tydzień, dwa opublikuje moją koncepcję nowej demokracji sieciowej, która bardziej systemowo stara się odpowiedzieć na to pytanie..

  6. Marek Kowalewski

    Oczywiście trudno sie nie zgodzić z ideami w artykule, nowy piekny świat bez agresji, złej konkurencji, oparty na współpracy ludzi , wzajemnym uzupełnianiem zdolności i umiejętności, bez wojen, wyczerpującej i niszczacej pracy, we wspónocie braterstwo, równość i wolnośc, opartej na nowoczesnych środkach komunikacji i technologii, nowsza wersja idei rewolucji francuskiej. Tylko jak to osiągnąć bez międynarodowych organizacji za który,i musza stac sponsorzy, pieniądze i zbierzne interesy, chyba tylko poprzez wielkie ponadnarodowe organizacje, jak ONZ i UE UNICEF i MKOl, innej drogi nie widze.

  7. Redlord

    Tego typu problemy mozna potraktować albo krótko, komentarzem typu d…-kwas albo też podjąc rzeczową rozmowę o (nieco jeszcze rozczlonkowanych) elementach przedstawianej wizji. Rzecz w tym, że wbrew pozorom a pewnie i oczekiwaniom Autora opcja pierwsza nie musi byc idiotyzmem (traktowanym absolutnie) a opcja druga może byc niestety belkotem w najgorszym postmodernistycznym stylu , modelującym wszystko – wszystkim. Oczywiscie jestem za opcją drugą, pilnie strzezoną przed popadnieciem w czyhające z kazdej strony zagrożenia chciejstwem, pozornym empiryzmem, wartosciowaniem czynionym przed analizą i dyskusja, czy wreszcie splątaniem atrybutów i akcydensów tej koncepcji w nowy węzeł gordyjski. Pracę zacząłbym jednak od pytania wręcz „gomulkowskiego”, a skierowanego pod adresem pierwszej opcji, opcji d….-kwas a raczej jej niewatpliwie orgormnej liczebnosci admiratorów – komu to sluzy i kto za tym stoi??? Jakże bo wiem bez odpowiedzi na to pytanie, oczywiscie w mniej juz zartobliwej wersji ocenić, dlaczego niepozorna niegdys „sekta z Montpelier” urosła do roli intelektualnego przewodnika po scoiezkach relacji :polityka- spoleczeństwo – gospodarka??? Nie jest przeciez tak, ze idea wrasta w społeczność bez konsekwencji dla tejze społeczności przydatnych. Jak pokazywa l ongis J. kmita w swyc schematach eksplikacyjnych – upowszechnienie się jakiegoś (nazwijmy tak ) artefaktu intelektualnego jest mozliwe wowczas, gdy statystycznie jest on przydatny i pozwala na racjonalne działanie temu, ktlo go przyswaja. Nie ma więc praktycznego sensu pokrzykiwanie na wszekich „zyskorobów” z pozycji jakiegokolwiek humanizmu tak długo, jak długo nie wywiedziemy w miare logicznie związków ich działan i ich statusu społeczno-ekonomicznego z dominujaca doktryna gospodarczą. Po co to czynić? Przede wszystkiim po to by okreslic skale oporu, jaki bedzię do pokonania. Prosty przykład: zwiazek kryzysu ostatich lat z oderwanym od realnego obrotu towarowego rynkiem finansowym jest juz niemal oczywisty ale równie oczywista jest milość graczy na Forex czy CPD do tych instytucji. Obrona ich istnienia – tak w sferze intelektu jak i empirii będzie równa sile tej miłości. I nic nie pomoże ani obrony tej nie oslabi wykazywanie holistycznych niedomogów, strukturalnych wad czy głobalnycyh porażek hybrydy zwanej współczesna myslą ekonomiczną. Nie pomoże, bo na niej opiera się indywidualny racjonalizm działania uczestnikow rynku i z niej czerpie sile zwrotnie ja wspierając i koncząc nawet nie zaczętą dyskusje skwitowaniem: d….-kwas. I JEST W TYM RACJONALNY!!! Problem, który tylko po czesci egzemplifikuje holistyczna wizja Autora to tak naprawdę problem sporu miedzy indywidualnym a zbiorowym racjonalizmem; moze nawet nie samego sporu tylko bardzo zawiłych i nierozpoznanych koincydencji pomiedzy obydwoma racjonalizmami. Sam spór, czy słowny czy, hm….. , powiedzmy, ze bardziej już zmaterializowany – to tylko wizualizacja tego problemu podstawowego.

Comments are closed.

error: Content is protected !!