Nowe artykuły:
Ulepszanie (e)demokracji

Ulepszanie (e)demokracji

Artykuł omawia szczegółowe pomysły dotyczące możliwości funkcjonowania e-demokracji, a także konkretne pomysły na jej usprawnienie.

R ozważmy kilka propozycji konkretnych rozwiązań usprawniających system polityczny (w kontekście systemu ICT).

1. Jest jasne, że ludzie nie mają obecnie czasu / ochoty na zajmowanie się szczegółowymi ofertami politycznymi – podczas wyborów czy kontroli poczynań swoich przedstawicieli – na czym opiera się demokracja (przedstawicielska). Dlatego początkiem modernizacji systemu politycznego musi być postulat przygotowywania przez wszelkie publiczne standaryzowanych rekordów ze swojej działalności oraz możliwość powszechnego dostępu w internecie do nich przez każdego zainteresowanego. Taki nowy system umożliwi dopiero społeczne funkcje nadzoru nad całością systemu politycznego (jak wiadomo, nadzór przez przedstawicieli – nie działa!). W tym sensie – e-demokracja może rozwiązać problem KONTROLI przedstawicieli politycznych, których ludzie wybrali spośród siebie.

2. Rzecz jasna, trzeba rozwiązać problem drugiej strony – aby przedstawiciele władzy nie gromadzili zbyt wielu wrażliwych informacji o obywatelach (retencja danych). Tutaj system musi być jednostronny – wiedza o wszelkich instytucjach władzy oraz o przedstawicielach ludzi – musi być powszechnie dostępna (otwarta kurtyna), a wiedza o ludziach i ich aktywności w necie – ściśle ograniczona i zabezpieczona przed nieautoryzowanym dostępem.

3. Z powodu tego, że ludzi nie interesują się realnymi procesami rządzenia – politycy zaczęli uprawiać masowo spektakle polityczne: mówią, że działają w interesie obywateli, a w praktyce podejmują decyzje ze względu na interesy partyjne i interesy związanych z nimi grup biznesowych – uprawiają więc cyniczną politykę na wielką skalę. W praktyce zatem demokracja to wciąż piękne hasło, które bardzo słabo wypełnia właściwa treść.

4. W tym kontekście podstawowym postulatem zwolenników e-demokracji (przedstawicielskiej) jest dopracowanie problemu wyboru PRZEDSTAWICIELI. Trzeba zacząć od postulatu budowy wyspecjalizowanych portali wyborczych i systemów obróbki informacji, które gromadziłyby całą wiedzę o kandydatach w jednym miejscu i poddawania wstępnej analizie (wg. jednorodnych kryteriów oceny) profili kandydatów. Powinna to robić odnowiona Państwowa Komisja Wyborcza (PKW, nazwijmy ją: e-PKW).

5. Sytuację jeszcze bardziej poprawiłoby zastosowania idei SMART VOTING, czyli postulat przyjęcia pewnych brzegowych kwalifikacji, które każdy kandydat musi spełnić. Głosowałoby się więc na kandydatów z różnych opcji – o sprawdzonych kwalifikacjach intelektualnych i moralnych. Modele takiej oceny dostarcza wiedza z zakresu human resources (HR), czy też standardy egzaminów na sędziów – trzeba je tylko nieco przystosować do specyfiki pracy polityka. Rolę weryfikatora powinna tu także spełniać e-PKW. Mechanizm ten znacznie podniósł by jakość wybieranych kandydatów, a także otworzyłby sferę polityki na wpływy trzeźwo i profesjonalnie myślących ludzi z różnych sfer życia (zamiast dzisiejszego getta ludzi, którzy, poza uczestnictwem w chorym świecie politycznym, nic więcej nie potrafią!).

6. Kolejna rola e-demokracji w sferze wyborczej to e-VOTING (e-głosowanie). Wiele krajów ma już za sobą pierwsze doświadczenia w tym zakresie.  Tutaj procedura e-demokracji pozwala zdalnie oddawać głosy, co uaktywnia znacznie większą, niż dotąd liczbę zainteresowanych wyborem; włącza do procesu wyborczego osoby niepełnosprawne i oddalone od miejsca zamieszkania. To najbardziej oczywista funkcja e-demokracji. Funkcją pośrednią jest powstanie w pełni bezpiecznego systemu głosowania w sieci – co otwiera możliwość powstania nieskończonej ilości innych aktywności w cyberprzestrzeni.

7. Procedury e-głosowania trzeba także wzbogacić o obowiązek publikowania przez podmioty polityczne i kandydatów STANDARYZOWANEGO KATALOGU INFORMACJI wobec programu wyborczego podmiotów politycznych (stała forma obietnic wyborczych). Dzięki temu będzie można realnie porównywać oferty wyborcze. Sprawi to, że podejmowane decyzje będą znacznie bardziej racjonalne, podejmowane na podstawie jasnych kryteriów, a nie tylko propagandy partyjnej. Katalog ten będzie przez cały czas sprawowania władzy obecny na właściwym portalu.
W tym zakresie trzeba także doprowadzić do utrwalenia powszechnego przekonania, iż wybory polegają na tym, że lud wynajmuje polityków / administrację do wykonania określonych usług publicznych. Wybór ten musi być zatem racjonalnie zorganizowany i kontrolowany. To musi być nasz kolejny postulat wobec e-PKW.

8. Do zadań e-PKW powinno należeć także publikowanie na swoich stronach www standaryzowanych informacji o wykorzystanych narzędziach agitacji wyborczej, a także nakładach na wybory poszczególnych partii i kandydatów. Do dyskusji pozostaje kwestia dopuszczalnych form agitacji i progi nakładów. Już samo jednak zestawianie i publikowanie informacji pozwoli zracjonalizować marnotrawstwo w tym zakresie oraz dać wyborcom kolejne kryterium wyboru kandydatów.

9. Następnym dość oczywistym aspektem e-demokracji, związanym z e-voting’iem są e-REFERENDA. W fazie e-demokracji przedstawicielskiej mogą być one uzupełnieniem trybu podejmowania decyzji / konsultacji społecznych.  Dzięki temu do praktyki politycznej może wejść słabo wykorzystywana dotąd procedura inicjatywy ludowej, czyli proponowania rozwiązań legislacyjnych przez zdeterminowaną grupę obywateli. Rzecz jasna, przy założeniu, że organizacja e-referendum, przy spełnieniu pewnych warunków, jest obligatoryjna, podobnie jak wprowadzenie w życie jego rezultatów.

10. Jak widać, e-demokracja jest także dzisiejszym rozwiązaniem problemu AKTYWNOŚCI OBYWATELI w systemie, w którym praktycznie nikt nie ma czasu, a informacji jest zbyt wiele! Od dziesiątków lat aktywność społeczna (idea społeczeństwa obywatelskiego) była tylko hasłem – dzisiaj dzięki technologii (ICT) ideał ten staje się realny. Być może więc dopiero e-demokracje w ogóle można uznać za demokrację!

11. Trzeba zauważyć, iz Internet pełni dzisiaj rolę starożytnej agory, na której obywatele mogą się wzajemnie (poziomo) kontaktować, dyskutować, wyrabiać opinie i głosować. Z tym, że dotyczy ona wszystkich obywateli (a nie tylko obywateli wolnych, jak było w staroż. Antenach) i dotyczy nieporównanie większej skali. Ta e-agora jest potencjalnie największą rewolucją społeczną od czasu, gdy wprowadzono pierwsze procedury demokratyczne.

12. Idąc tym tropem, można wyobrazić sobie większość życia społeczno – politycznego, odbywającego się za pomocą Internetu. Ludzie będą debatować o sprawach różnych poziomów – na właściwych portalach. Od portali sąsiedzkich, przez gminne i miejskie – do portalu spraw publicznych, na którym będzie się toczyła debata o sprawach państwa (e-deliberacja). Będą działały e-partie i e-stowarzyszenia, jak też różne grupy e-ksperckie; będą dostępne standaryzowane informacje rządowe / samorządowe, opracowania eksperckie itp. System powiąże się z obiegiem mediów, które będą streszczać i upowszechniać pojawiające się opinie rożnych stron dialogu społecznego. Wyznaczy to nowy etap aktywności obywatelskiej: e-demokracje przedstawicielską.

13.Trzeba pamiętać, że procedury e-demokracji dają realną możliwość bezpośredniego zwrócenia się do swojego przedstawiciela zgodnie z określoną, przejrzystą procedurą. Może się to odbywać poprzez strony internetowe instytucji, samych przedstawicieli, czaty i debaty publiczne itp. Kontakt ten zatem wreszcie może być, na dużą skalę, dwukierunkowy. Możliwość ta znacznie ogranicza patologie sprawowania władzy, a także znacznie aktywizuje obywateli.

14. Ważną nowością byłaby także możliwość WERYFIKACJI i TESTOWANIA ustaw / zarządzeń / decyzji przed ich wprowadzeniem. Organizacje społeczne / eksperci publikowaliby ekspertyzy w zakresie konsekwencji: finansowych, ekologicznych, społecznych, antropologicznych. Także po podjęciu decyzji przez rząd – odpowiednie organizacje / portale monitorowałyby wdrażanie podjętych decyzji. W połączeniu z pełną kontrolą działania organizacji publicznych (rządowych, samorządowych) sprawiłoby to, że publiczne pieniądze byłyby wydawane nieporównanie bardziej racjonalnie i oszczędnie. Co w pełni zwróciłoby nakłady na wprowadzenie i utrzymywanie e-rozwiązań.

15. Także dla (responzywnego, czyli wrażliwego na nastroje i potrzeby społeczne) rządu e-demokracja niesie wiele korzyści – dzięki wielostronności kanałów komunikacyjnych rząd może dostawać informacje zwrotne odzwierciedlające satysfakcję obywateli z usług rządowych i administracyjnych, np. przez sms’y, twittera, fan-page na FB itp. Wszystko znacznie może poszerzyć rozumienie wszystkich stron procesu politycznego; a wszak rozumienie przyczynia się zawsze do lepszej współpracy.

16. W życiu społecznym zachodzi zatem, dzięki procedurom e-demokracji (netarchii), znaczna zmiana modelu politycznego. Od modelu, w którym nieliczni podejmują decyzje, skutkujące dla wszystkich, przy bierności / niewiedzy znacznej większości – do modelu, w którym bardzo wielu współuczestniczy w wyznaczaniu kierunków rozwoju społeczeństwa (każdy, kto chce). Następuje znaczne poszerzenie społecznych doświadczeń i wiedzy związanych z życiem w dzisiejszym świecie; system przy tym nastawiony jest na agregowanie tych doświadczeń i tej wiedzy – przez co realnie można mówić o SYNERGII na wszystkich poziomach życia społecznego. Społeczeństwo przechodzi z fazy dzikiej konkurencji, w której żyjemy obecnie – do fazy kooperencji, czyli umiejętnie łączonej kooperacji i konkurencji.

17. e-Demokracja pozwala myśleć o dalszym rozwoju systemu, gdy ludzie nie tylko będą aktywnie przetwarzać informacje ze sfery polityki i skutecznie kontrolować swoich przedstawicieli, ale przejdą domasowej formy sprawowania rządu – system ten nazwijmy ELEKTRONICZNĄ DEMOKRACJĄ BEZPOŚREDNIĄ (edb). W tym systemie znika rola wybieralnych przedstawicieli, a stanowi się prawo w oparciu o wyspecjalizowane portale internetowe i zaawansowane systemy e-głosowań. Ludzie wymieniają opinie na portalu, korzystając ze wszystkich technologii web 2.0, debatują z ekspertami, przedstawicielami rożnych organizacji (ngo) – i w końcu głosują. Decyzje ich wdraża administracja. Tutaj wybieralność dotyczyłaby najwyższych przedstawicieli (menedżerów) administracji publicznej, którzy następnie organizowaliby struktury administracyjne – podlegające także w pełni kontroli społecznej.

18. e-demokracja – finalnie – wyznacza nową wizję modelu relacji człowiek – grupa – społeczeństwo. Nazwijmy ją e-OBYWATELSTWEM. Zakłada ona powstanie wirtualnego świata społecznego (państwowego?), do którego może przynależeć każdy człowiek, stając się e-obywatelem (zasady nabywania takiego e-obywatelstwa – to kwestia do dyskusji, być może powinien to być wolny wybór, zgodnie z preferencją językową?).

Obywatel może wszelkie swoje obowiązki wobec tego „e-świata” wypełniać za pośrednictwem sieci internetowej; i odwrotnie – może oczekiwać, ze wszelkie obowiązki i usługi, jakie państwo powinno świadczyć wobec niego – będą dostępne także za pośrednictwem sieci internetowej. (Rzecz jasna, poza sytuacjami, gdy musi być realnie obecny, aby usługa mogła być wykonana, np. leczenie zęba; ale i w takiej sytuacji, umówienie spotkania, przekazanie informacji może dokonać się za pośrednictwem netu).

W tym wirtualnym e-świecie obywatel ma poziome relacje z innymi ludźmi, z dowolnymi grupami społecznymi, biznesowymi, samorządowymi itp.; może w sposób wolny organizować swoje sieciowe relacje z nimi. Może także sięgać do zasobów informacyjnych wszystkich tych grup, wymieniać się nimi, opracowywać je i interpretować. e-Obywatel może zatem wykonywać e-pracę, korzystać z e-banków, e-learningu i setek innych e-relacji. Wszystko sprawia, że każdy człowiek będzie znacznie mniej czasu poświęcał na rutynę codziennego funkcjonowania, a swój czas przeznaczy na rozwijanie swojego potencjału i kultywowanie wysokiej jakości życia.

Comments

comments

About The Author

Innowator. Ukończył studia na Wydziale Filozoficznym KUL; stypendysta u prof. Leszka Kołakowskiego na University of Oxford. Ukończył także studia podyplomowe: Zarządzanie Finansami i Inwestycje Finansowe na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu oraz Public Relations w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zajmuje się filozofią miasta, architektury (w ramach think-tanku BioCity Project) oraz trendami rozwojowymi w kulturze i cywilizacji, prowadzącymi do zmiany panujących paradygmatów. Także właściciel innowacyjnej agencji konsultingu terytorialnego: Metamorphosis Innova City. W jej ramach zaprojektował i wdrożył kilkanaście innowacyjnych marek i strategii terytorialnych dla wielu polskich miast, w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju i deliberacji społecznej. Współzarządzający Fundacją Nowej Kultury. Redaktor portalu progg.eu Napisz do mnie

Related posts

4 Comments

    1. Alexander Sikora

      No cóż, dzięki za zachętę, ale próbujemy to wdrażać od 2009 roku.. 🙂 Chyba jednak wciąż nie przyszedł właściwy czas.. społeczeństwo musi doświadczyć mocnych wstrząsów, aby otworzyły się kanały na radykalne zmiany, w tym modelu politycznego..

      Reply
  1. jarek.bee

    Bardzo ciekawe artykuły. W pełni popieram punkt widzenia autora. Mam nadzieje, że wdrożenie w życie e-demokracji nie będzie problemem w naszych krajowych realiach.

    Reply
    1. Alexander Sikora

      Dzięki za miłe słowa. Co do wdrożenia – wszyscy musimy najpierw usilnie pracować nad ZMIANĄ ŚWIADOMOŚCI POLITYCZNEJ.. Musimy zrozumieć, że polityka to nie ciemne gierki podejrzanych gości, którzy wykorzystują swoją przewagę dla własnych celów, ale to niezmiernie ważna funkcja regulatora różnych dążeń i decyzji wewnątrz społeczeństwa. Jak będziemy mieli powszechną tą świadomość – użyjemy narzędzi internetowych dla usprawnienia procesów politycznych.

      Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *