Nowe artykuły:
B Corps, czyli Dobry Biznes

B Corps, czyli Dobry Biznes

B Corps jest próbą redefinicji, czym jest sukces w biznesie. U źródeł tej idei leży założenie, że same instytucje państwowe czy organizacje pozarządowe nie dadzą rady zmierzyć się z wyzwaniami współczesnego świata. Należy zaprząc do tego biznes. Ale, by móc to zrobić, trzeba go najpierw zreformować: począwszy – od prawnej redefinicji celu przedsiębiorstwa (ma przynosić korzyści przede wszystkim społeczeństwu i środowisku naturalnemu, a nie tylko udziałowcom), poprzez – uwzględnianie po stronie kosztów dla firm niszczenia przez nie lokalnych społeczności i środowiska, skończywszy – na porzuceniu pustej PR-owskiej nowomowy o CSR (modna ostatnio: społeczna odpowiedzialność biznesu) czy tzw. zielonej strategii – i skoncentrowaniu się na prawdziwym działaniu. Czy to podejście ma szansę? Czy nie jest to jedynie kolejna operacja plastyczna na brzydkiej odpychającej twarzy kapitalizmu?

Sven Eberlein

S ven Eberlein pisze o przyczynach powstania nowego ruchu, który stworzył koncepcję firm B Corp (czyli firm działających dla dobra społecznego; skrót pochodzi od angielskiego określenia ‘Benefit Corporations’ czy ‚B Corporations’), firm nie dążących do bycia najlepszymi na świecie, ale  – najlepszymi DLA świata.

Jeśli kiedykolwiek będziesz brał udział w dyskusji o rzeczywistych problemach dzisiejszego świata, o sposobach, jak można by je rozwiązać, niechybnie wcześniej czy później twoje koncepcje zderzą się z najsilniejszym punktem oporu przeciwnym jakimkolwiek prawdziwym systemowym zmianom: z archaicznym modelem korporacyjnym, który przedkłada zysk nad jakiekolwiek inne wartości.

Niezależnie od tego, czy będziemy mówić o zmianie klimatu, o nadmiernej eksploatacji surowców naturalnych, o zanieczyszczeniu powietrza, czy o biedzie, wydaje się, że pierwotną przyczyną tego – że my jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie przedsięwziąć żadnych konstruktywnych długofalowych kroków, by zaradzić tym problemom – zawsze okazuje się  tajemny zapis w korporacyjnych księgach, mówiący o tym, że korporacje są odpowiedzialne JEDYNIE przed udziałowcami, JEDYNIE za swoje wyniki kwartalne.

Poprzez eksternalizację (przenoszenie na innych) prawdziwych kosztów robienia biznesu i unikanie odpowiedzialności za szkody społeczne i środowiskowe, korporacje z jednej strony – odnoszą zyski z gry “ustawionej” na ich korzyść kosztem społeczeństwa, z drugiej – pozwala  im się niszczyć delikatny ekosystem, od którego zależy życie wszystkich istot na Ziemi. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych, kraju znanego ze swej niechęci do wszelkich regulacji i interwencjonizmu państwa, korporacje zgromadziły ogromne bogactwo kosztem dobra publicznego i środowiska, co więcej, były do tego zobowiązane na mocy swych wewnętrznych przepisów, nawet jeśli kłóciło się to z wartościami ich menedżerów i pracowników.

Naprawie tej właśnie kluczowej wady systemu korporacyjnego Jay Coen Gilbert, współzałożyciel B Lab-u (organizacji typu non-profit, której misją jest stworzenie trzeciego sektora ekonomii, który wykorzystywałaby moc biznesu do rozwiązywania problemów społecznych i ekologicznych) poświęcił całe życie.

Zainspirowany ideą możliwości wykorzystania biznesu dla czynienia dobra, Jay stał się liderem ruchu walczącego o stworzenie nowego podmiotu prawnego zwanego Benefit Corporation = B Corp (korporacja działająca dla dobra społecznego).

 “Jeśli chcemy rozwiązać większość naszych palących problemów, musimy do tego wykorzystać moc rynków”, mówi Jay, wskazując na fakt, że ¾ dochodów USA pochodzi z biznesu, a ludzie spędzają większość swego czasu pracując w różnorodnych przedsiębiorstwach. “Jeśli nie wykorzystamy rynku dla wyższych celów niż jedynie gromadzenie osobistych korzyści, utracimy ogromną szansę, by nie tylko zrobić coś dobrego dla innych, ale przede wszystkich, by móc rozwijać pełnię naszego ludzkiego potencjału.”

Jak dotąd, ustawa o Benefit Corporation weszła w życie w kilku stanach USA, w tym w: Kalifornii i Nowym Jorku. Pozwala ona na rejestrację firmy jako Benefit Corporation w miejsce tradycyjnych: limited liability company = LLC (~spółka z ograniczoną odpowiedzialnością) czy C Corporation = C Corp (~spółka akcyjna: opodatkowane są zyski samej spółki, jak i zyski z dywidend). Ta konstrukcja prawna pozwala na redefinicje celów spółki, by te uwzględniały cele niefinansowe oraz istotny pozytywny wpływ firmy na społeczeństwo i środowisko naturalne.

Być może jeszcze ważniejszą cechą posiadania przez spółkę statusu “Benefit Corporation” jest zwolnienie korporacji z obowiązku maksymalizacji zysków dla udziałowców, co pozwala przedsiębiorcom na długookresowe budowanie swoich firm, bez presji sprzedaży każdemu, kto oferuje najwyższą cenę.

Jedną z pierwszych firm zarejestrowanych jako Benefit Corporation w Kalifornii była firma odzieżowa Patagonia, która w ten sposób prawnie zatwierdziła swoją stosowaną od dawna filozofię zrównoważonego biznesu, zapewniając tym samym swego legendarnego już założyciela, Yvon Chouinard’a, że wartości firmy pozostaną żywe nawet jeśli jego zabraknie. Według Jay’a, firmy takie jak Patagonia, są częścią globalnego ruchu, który zmienia definicję sukcesu w biznesie: firmy odchodzą od konkurowania ze sobą, by być najlepszymi na świecie, w kierunku konkurowania, by być najlepszymi dla świata.

W stanach, w których nie przyjęto jeszcze legislacji dotyczącej Benefit Corporation, firmy mogą certyfikować się jako B Corp przechodząc przez zewnętrzny audyt przeprowadzany przez B Lab, która na bieżąco weryfikuje społeczne i środowiskowe oddziaływanie danej firmy. W świecie opanowanym przez niekończącą się “zieloną” PR-owską papkę i puste deklaracje, certyfikat B Corp jest sposobem odróżnienia dobrej firmy od firmy o dobrym marketingu. “Nie ma to nic wspólnego z przystąpieniem do elitarnego klubu po uiszczeniu składki członkowskiej”, zauważa Jay. “Certyfikat ten ma wbudowane rzeczywiste, prawnie wiążące zobowiązania. Jeśli jesteś konsumentem, politykiem czy inwestorem, chcącym mądrze zainwestować pieniądze, szukasz bezstronnej zewnętrznej oceny wyników i działalności danej firmy. Same intencje nikomu nie wystarczą. To poważna sprawa.”

Co prawda prawie wszystkie z ponad 600 firm z certyfikatem B Corp znajdują się w Stanach Zjednoczonych, jednak ruch B Corp zaczyna rozszerzać się na cały świat. W ostatnim okresie B Lab  otrzymywał mnóstwo zapytań z wielu krajów – począwszy od Korei Południowej, przez Chile, skończywszy na Francji – wszystkie zapytania dotyczyły możliwości certyfikowania firm jako B Corp. „Pomysł, jak wykorzystać biznes dla dobra, ma  z pewnością  potencjał globalny” – twierdzi Jay.” Jestem przekonany, że w ciągu 5 lat, 25% wszystkich firm B Corp na świecie będzie pochodzić  spoza USA.

Jay nie łudzi się, że będzie to szybki proces. “To co robimy jest żmudne, ale i niezwykle wartościowe. Nie gonimy za szybkim zyskiem, nie interesuje nas ilość, ale jakość. Pewnie moglibyśmy mieć obecnie z 5000 firm certyfikowanych jako B Corp, ale nasze standardy musiałby się znacznie obniżyć. Wierzymy, że budujemy coś trwałego. Mam głęboką nadzieję, że ta nowo tworząca się społeczność przedsiębiorców, będzie inspiracją dla kolejnych pokoleń przynajmniej przez następne 100 lat, zanim pojawią się nowe lepsze pomysły.[ct_divider]

Tłumaczył: Andrew Gorayski

Tłumaczenie za zgodą i w ramach współpracy z Resurgence & Ecologist: http://www.resurgence.org/magazine/article3691-business-for-good.html

Comments

comments

About The Author

http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/558e8ce76a287f1da540f53fcca93b30.jpg

Materiały redakcji Progg.

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *