Nowe artykuły:
Jak zamienić żarówkę na samochód-na-baterię?

Jak zamienić żarówkę na samochód-na-baterię?

Jest to artykuł o systemie, o myśleniu i działaniu systemowym mogącym mieć naprawdę duży zasięg geograficzny. Często mówimy, że system nie działa. System służby zdrowia, system dróg, system szkolnictwa. System jest niczym żywa ciemna materia, której nigdy nikt nie widział, ale wszyscy wiedzą, że istnieje, że wypełnia każdy aspekt naszego życia, wpływa na nasze zachowania. O systemie najczęściej słychać w kontekście negatywnym. Ale system można i trzeba współtworzyć, by wskazywał pożądany kierunek, na plus. Chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami z działania systemu wpływającego w sposób pozytywny na zachowania ludzi.

Czy wiecie, kto wynalazł żarówkę? Czy słyszę: ‘Edison’? Niestety, nie jest to prawdą: Edison nie wynalazł żarówki. Można ten wynalazek przypisywać de Moleyens’owi, Goebel’owi czy Łodyginowi… ale nie Edisonowi.

Geniusz Edisona polegał na usprawnieniu istniejącego już wynalazku i stworzeniu dlań systemu dystrybucji: uruchomił pierwszą na świecie elektrownię miejską na Pearl Street, przeciągnął kable elektryczne, wykonał przełączniki, bezpieczniki, liczniki, etc.

Nie da się ukryć, że w Kalifornii często myślą po edisonowsku, systemowo. Pokażę to na przykładzie  – opowiem o autach elektrycznych. Władze Kalifornii próbują zmienić nieco oblicze transportu, poprawić stan powietrza, zachęcając do używania samochodów elektrycznych…

E-AUTO

Czy samochód elektryczny jest rozwiązaniem dla wszystkich problemów dzisiejszego transportu kołowego? Oczywiście, że nie… Poza faktem, że nie zużywa on (bezpośrednio) nieodnawialnych źródeł energii, nie zanieczyszcza (bezpośrednio) powietrza i jest bardzo cichy; nadal uczestniczy w tworzeniu się korków, przyczynia się do nadmiernego rozrastania się miast, dominuje nad transportem pieszym i rowerowym, uczestniczy w wypadkach drogowych, potrzebuje dróg i autostrad pochłaniających ogromne przestrzenie zwłaszcza w miastach… Jednak kładąc na szali auto benzynowe z jednej strony i samochód elektryczny (EV=electric vehicle) z drugiej, najczęściej wygrywa EV…

Ale co komu po autach elektrycznych bez odpowiedniego systemu? Załóżmy teoretycznie, że chciałabym kupić sobie takie auto w Polsce. Po pierwsze – cena aut jest jak na razie zaporowa (np. Nissan Leaf kosztuje ok. 130 000 PLN). Po drugie – co z ładowaniem auta? Nie mam domku jednorodzinnego. Nie mam nawet garażu. W miejscu, gdzie pracuję, brak ogólnodostępnego parkingu. W moim mieście jest teoretycznie kilka stacji ładowania pojazdów elektrycznych (galactico.pl), ale ich lokalizacja oraz czas ładowania w żaden sposób nie ułatwiałyby mi życia. Nie wspomnę już o możliwości wydostania się autem poza miasto – tutaj praktycznie nie  miałabym żadnych możliwości uniknięcia utknięcia w szczerym polu. W takich warunkach nawet największy maniak e-auta zastanowiłby się dwa razy przed jego zakupem.

SYSTEM

Władze Kalifornii zabrały się więc zmianę całego systemu. Systemu rozumianego na kilku poziomach:

(a)  Mentalność

(b) System prawny

(c ) System zachęt finansowych

(d) System dystrybucji czyli dostępność stacji ładowania

Oczywiście, wszystkie te poziomy wzajemnie na siebie wpływają, przeplatają się ze sobą. System zniżek i zachęt finansowych, specjalny status prawny, dostępność stacji ładowania – powodują, że coraz więcej ludzi decyduje się na e-auta. Nowi właściciele aut elektrycznych, chcąc nie chcąc stają się ich sprzedawcami. E-auta są w modzie, nie tylko dlatego, że są tanie w eksploatacji, ale także dlatego, że posiadanie niesie ze sobą cały zestaw pozytywnych skojarzeń o właścicielach – że tacy są nowocześni, że tacy ekologiczni, etc..

Ale zacznijmy od początku:

  • Producenci aut. Od ponad 10 lat, za sprzedaż aut elektrycznych czy tych z bateriami na wodór, Kalifornia przyznaje producentom tzw. Kredyty. Owe kredyty można także jak na razie odkupywać od innych producentów. Od 2012 roku firmy nie mogą jednak zupełnie uniknąć  produkcji aut elektrycznych, nawet jeśli nie ma na nie wystarczającego popytu, nawet jeśli trzeba do nich dopłacać. Nikt jednak nie odważy się zignorować rynku Kalifornii, żaden producent się nie wycofa. Liczba aut bezemisyjnych (ZEV=zero emission vehicles) przypadająca na producenta zależy od wielu czynników, m.in. od liczby wspomnianych kredytów otrzymywanych za sprzedaż aut EV czy  aut hybrydowych w przeszłości. Generalnie od 2015 na 100 000 aut sprzedanych w danym roku, przynajmniej 1000 powinno być na baterię z zasięgiem minimum 100 mil. Wizja Kalifornii na 2025 to jedno eko-auto na siedem pozostałych.
  • Infrastruktura. Kalifornia stara się zachęcić mieszkańców do używania aut także poprzez prawne zagwarantowanie odpowiednich lokalizacji stacji ładowania. Można podzielić je na kilka kategorii:
    • Ładowanie w punktach docelowych: w których parkowanie będzie trwało dłużej niż 1 godzinę (lotniska, centra miast, okolice jezior i plaż, parki, etc).
    • Ładowanie przy głównych trasach komunikacyjnych: gdzie można doładować auta podczas długich podróży pomiędzy większymi miastami.
    • Ładowanie w miejscu pracy: dzięki czemu baterie ładują się w trakcie godzin pracy. Świetna opcja zwłaszcza dla ludzi nie mających możliwości doładowania w miejscu zamieszkania.
    • Wreszcie, punkty doładowania przy budynkach wielorodzinnych.
    • Także specjalną ustawą nakazuje się: otwarcie stacji ładowania dla wszystkich typów aut EV, uproszczenie ich obsługi, stworzenie systemu szybkiego i łatwego wyszukiwania stacji.
    • Pierwszeństwo na autostradach. W Kalifornii na autostradach można spotkać specjalne pasy dla pojazdów z wieloma pasażerami (2+), tzw. diamond, carpool czy HOV lanes. Dzięki programowi ‘White Sticker’ auta bezemisyjne, wodorowe, mogą używać tych pasów nawet jeśli nie ma w nich wystarczającej liczby pasażerów.
  • Zachęty finansowe dla kupujących auta. W ramach projektu ‘clean vehicle rabate’ (CVRP), kupujący e-auta w Kalifornii mogą otrzymać rabat w wysokości do 2500$. Jest to dodatkowy bonus, jako że rabat federalny może sięgać nawet do $7500.

Kalifornia wchodzi też w różnego rodzaju związki, koalicje stanów wspierających EV. Poza rozwiązaniami w samej Kalifornii, trzeba też przecież ułatwiać kierowcom wyjazd poza stan. Najbardziej znane to ‘8-state coalition’ zrzeszająca też: Connecticut, Maryland, Massachusetts, New York, Oregon, Rhode Island and Vermont, której celem jest 3,3 mln e-samochodów na drogach do 2025 roku. Także Pacific Coast Climate Action Plan (California, Oregon, Washington, plus Kolumbia Brytyjska) ma za zadanie dramatyczne zwiększenie liczby EV na drogach wybrzeża Pacyfiku.

TESLA

Sztandarowym przykładem rosnącego rynku e-aut w Kalifornii jest Tesla. W 2013 roku sprzedała około 17 000 aut w samych tylko Stanach Zjednoczonych. Z tego około ½ w Kalifornii. Przy cenie 70 000 $ w górę, Tesla S jest postrzegana jako auto z górnej półki. Mimo to, ustawiają się po nie, coraz dłuższe kolejki. Tesla w sprzyjających warunkach Kalifornii, podjęła wyzwanie i współbuduje system. Największym atutem Tesli jest – a jakże – system darmowych jak dotąd super-ładowarek, pozwalających na naładowanie baterii w ciągu 20-30 minut. Ich sieć pozwala bez większego stresu pokonać Stany Zjednoczone z północy na południe, ze wschodu na zachód. Bez płacenia za paliwo. Powstaje pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne: Kalifornia buduje rozwiązania systemowe, a gracze na rynku zaczynają go współtworzyć, modyfikować, wzmacniać…

Podsumujmy: odpowiednio ustawione parametry nowego systemu, wprawiają go w ruch; stymulują zachowania i wybory ludzi. Najczęściej pożądane. System nie może być sztywny:  zachęty są stopniowo korygowane, w zależności od skutków, jakie powodują. Czasami reakcja ludzi jest nadmierna, a system nie jest gotowy, czasami reakcje są inne od zamierzonych. Wszystko to jest wkalkulowane. Co ciekawe, system sam tworzy swoje nowe wymiary (np. sieć entuzjastów e-aut); ba, czasami impulsami wzmacniającymi go, mogą być negatywne reakcje uczestników starego systemu. W ten sposób można budować progresywną zmianę…

Comments

comments

About The Author

http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/da48d50ba473504c5ef63204481a87be.jpg

Joanna Gołębiewska - proggtywistka społeczna głęboko zainteresowana sprawami zrównoważonego rozwoju, demokratycznej edukacji oraz harmonijnego, ekologicznego życia rozwijającego ludzki potencjał. Redaktorka magazynu "Progg Mag" oraz portalu progg.eu. Ukończyła studia na warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, część swojej edukacji odbywając również w Bratysławie i Bergen, obecnie mieszka, pracuje i działa we Wrocławiu. W wolnym czasie poświęca się nauce języków, książkom, podróżom szczególnie w góry, czasem nawet na rowerze. Napisz do mnie

Related posts

2 Comments

  1. Adam Zubrzycki

    To jest jedno z narzędzi do rozwoju gospodarki. Tylko komu dać „kopa” żeby u nas stworzył ten system?
    Młodzi budują najlepsze pojazdy księżycowe na świecie. Może by ogłosić konkurs na mały elektryczny pojazd na początek – miejski.

    Reply
    1. http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/a87ff679a2f3e71d9181a67b7542122c.jpg
      Joanna Golebiewska

      W obliczu braku spójnego systemu promujacego wynalazki w Polsce, warto by raczej zastanowic sie nad konkursem na zaprojektowanie takowego systemu 🙂 Nagroda mogloby byc – wprowadzenie go w zycie… Serdecznosci, Joanna Golebiewska

      Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *