Nowe artykuły:
Kamienne kopce Callebauta – biomorficzna architektura w bionicznym mieście
Photo Credit To vincent callebaut architectures

Kamienne kopce Callebauta – biomorficzna architektura w bionicznym mieście

Chiny stają się najważniejszym polem eksperymentów ludzkości. W artykule przedstawiamy jeden z takich eksperymentów architektów z pracowni Vincent Callebaut Architectes dla chińskiego megamiasta Shenzen w zakresie budowy zrównoważonych habitatów mieszkalno – produkcyjnych oraz nowej, bionicznej urbanistyki. W pierwszej części omawiamy principia, którymi kierowali się projektanci, oparte na koncepcji miasta „zagęszczonego” i inteligentnego. A w części drugiej przedstawiamy bliżej istotę projektu habitatu w formie sztucznych „kamieni”, które realizują te zasady. Projekt jest wzorcowym rozwiązaniem dla Callebauta, ale także ważną inspiracją dla wszystkich wierzących w biomorficzną architekturę i biourbanistykę.

Projekt: ASIAN CAIRNS. SUSTAINABLE FARMSCRAPERS FOR RURAL URBANITY – Vincent Callebaut Architectes
Shenzhen, 2013, China

N ajnowszy projekt naszego ulubionego proggowego architekta Vincenta Callebauta mierzy się z fundamentalnym problemem, który dotyczy całego świata, a w szczególności Chin. Chodzi o migrację ludności ze wsi do miast. W 2012 roku ilość mieszkańców chińskich miast przewyższyła mieszkańców wsi. Przy czym ilość ta nadal bardzo szybko rośnie. W 2020 roku ma być w Chinach 221 miast powyżej miliona (podczas gdy w Europie jest takich miast 40) oraz 23 miasta powyżej pięciu milionów, a w 2030 75% ludności tego liczącego obecnie 1,4 mld mieszkańców kraju będzie mieszczuchami.

Biorąc pod uwagę ten masowy eksodus i nie mające precedensu przyśpieszenie urbanizacji, trzeba porzucić modernistyczne modele rozwoju miast i skupić się na modelach „zielonych”, opartych na pryncypiach „zagęszczonego miasta” oraz sieciowości (ogromna ilość poziomych połączeń – w każdym sensie). Callebaut stwierdza, że wyzwaniem jest stworzenie żywotnej struktury miejskiej, opartej na zerowej emisji CO2 i pozytywnym bilansie energii. Miasta takie powinny produkować więcej energii, niż konsumować, a zarazem dostarczać wszystkim mieszkańcom wysokich, porównywalnych standardów życiowych. Innymi słowy, współczesny model miasta modernistycznego, oparty na podziale jego przestrzeni na monofunkcyjne strefy: mieszkania, produkcji, handlu, wypoczynku itp, a także na segregacji społecznej w postaci wydzielonych stref mieszkalnych dla ściśle zdefiniowanych mieszkańców (targetowanie) – trzeba odrzucić! Od modelu rozciągniętego, podzielonego na strefy miasta przechodzimy do modelu miasta „zagęszczonego”, bowiem „im bardziej jest ono zagęszczone, tym mniej konsumuje energii”.

Oznacza to – jak stwierdza architekt –

  • „Koniec specjalnie chronionych gett dla bogatych, przeciwstawiających się kwartałom biedy!
  • Koniec sypialni podmiejskich bez żadnej innej funkcji, posiadających co najwyżej standardowe przestrzenie handlowe, w których przez większość czasu prawie nikogo nie ma!
  • Koniec muzealnych centrów miast walczących z monofuncyjnymi dzielnicami biznesowymi. Oznacza to też koniec zaczopowanych centrów miast, w których przestrzeń blokują wszechobecne samochody.
  • To jest koniec eksplozji transportu publicznego i prywatnego, który pożera nasze ziemie, z powodu przestarzałej separacji geograficznej mieszkania i pracy!
  • Zróżnicowanie społeczne i różnorodność funkcjonalna musi być w centrum uwagi, tak aby budować bardziej inteligentne miasta! Bardziej ekologiczne i bardziej opłacalne, gęste, pionowe i mniej rozłożyste miasto będzie stanowić atrakcyjną otwartą przestrzeń, w wieloma ciekawymi usługami. Społeczność zostanie odnowiona!”

Powstaje pytanie, skąd mamy czerpać wzorce dla nowych rozwiązań. Gdy uzmysłowimy sobie, że najstarsze organizmy na Ziemi pojawiły się 3,8 mld lat temu i od tego czasu z sukcesem ewoluują na naszej planecie, to odpowiedz staje się jasna. Musimy czerpać rozwiązania – z samej natury, bowiem tylko ścisła adaptacja do warunków, jakie ona stwarza daje gwarancję ewolucyjnego sukcesu. Dotąd taki sukces nie jest zresztą zbyt częsty, bowiem tylko ok. 1% gatunków w dłuższym okresie czasu adaptuje się do warunków ich otoczenia. Aby to dotyczyło także ludzi – musimy w końcu zrozumieć zasady funkcjonowania Natury:

  • „Natura wykorzystuje głównie energię słoneczną.
  • Wykorzystuje ona tylko tyle energii, ile potrzebuje.
  • Dostosowuje swoje kształty do funkcji.
  • Wszystko ciągle przetwarza.
  • Stawia na różnorodność biologiczną.
  • Ogranicza wszelki nadmiar.
  • Zamienia ograniczenia w możliwości.
  • Przekształca odpady w zasoby naturalne.
  • Wzmacnia lokalne rozwiązania oparte na inteligencji”.

[ct_headings level=”h4″]Biorąc pod uwagę jej wskazania musimy zmienić paradygmat architektury. „Dotąd jej celem było zabezpieczenie człowieka przed naturą, teraz nowe rozwiązania miejskie wymagają, aby nastąpiło pojednanie człowieka z naturą. Architektura musi być metaboliczna i kreatywna. Fasady stają się inteligentnymi, regenerującymi się, organicznymi epidermami. Pełnią ważną rolę w ruchu i stabilizacji budowli, w dostosowaniu formy do funkcji. Dachy staja się nowymi terenami dla zielonych miast. Ogrody nie są już umieszczone obok budynków – są budynkami! Architektura staje się uprawialna, jadalna i odżywcza. Architektura nie jest już umieszczona w ziemi, ale jest sadzona w ziemi i wymienia z nią materie organiczną, którą zamienia w zasoby naturalne”.[/ct_headings]

Na tym tle rozważmy projekt „Azjatyckie kopce” jako nowy model inteligentnego miasta. Callebaut podkreśla, że chodziło o przedstawienie prototypowego, zielonego projektu, który byłby oparty na pryncypiach gęstego, inteligentnego miasta. A zarazem kształtowałby w Chinach rozwiązania w zakresie kształtowania mulifunkcjonalnych, multikulturowych, ekologicznych rozwiązań.

A aspekcie celowym prezentowane w galerii budowle są swoistymi pionowymi gospodarstwami. Świeżo przybyli z prowincji mieszkańcy miast żyją w nich i produkują żywność. W aspekcie formalnym projekt składa się z trzech powiązanych ze sobą spiral, reprezentujących ogień, wodę i ziemię, krążących wokół powietrza w środku. Na nich nabudowane są wieże, składające się z – przypominających kopce megalityczne – nałożonych na siebie sztucznych „kamieni”. Nawiązują one do kształtu otaczających je wzgórz. Całość tworzy osobny ekosystem składający się z przestrzeni mieszkalnych, biur, miejsc wypoczynku oraz rozległych sadów, ogrodów, pól uprawnych, winnic, kompostowni oraz rozległych basenów, w których następuje oczyszczanie szarej wody, pochodzącej z gospodarstw domowych, metodą fitosanitarną – a wszystko w samym centrum megamiasta Shenzen!

Strukturalnie, każdy „kamień” mieszkalny zbudowany jest ze stalowych obręczy, które formują krzywiznę „kamieni” Wywnętrz nich umieszczono kilka poziomów podłóg, które pozwalają na realizacje różnych, indywidualnych celów architektonicznych i hodowlanych. Szklana „skóra” „kamienia” unosi na sobie zewnętrzne ogrody, warzywniaki, ogniwa słoneczne i turbiny wiatrowe. Każdy „kamień” przytwierdzony jest do wewnętrznego rdzenia, czy też „kręgosłupa”; jest on łącznikiem między różnymi strefami budowli, pozwalającym na dystrybucje ludzi oraz zasobów; w nim następuje selekcja surowców potrzebnych do życia oraz odpadów, które poddaje się kompostowaniu. Co niezmiernie ważne, każdy w tych bioklimatycznych „kamieni” ma pozytywny bilans energetyczny w produkcji energii, a także cechuje się samowystarczalnością żywnościową.

W stosunku do klasycznych kwartałów dzisiejszych miast, przedstawione przez zespół Callebauta miejskie kamienne „kopce” reprezentują przedstawioną powyżej koncepcję „miasta zagęszczonego” i inteligentnego. Doskonale też realizują zasadę optymalizacji jakości życia mieszkańców. A dzieje się to poprzez  zmniejszenie środków transportu, zastosowanie inteligentnych sieci automatyki domowej, połączenie przestrzeni publicznych i prywatnych, wypełnienie przestrzeni życiowych zielenią o różnej funkcji oraz zastosowanie czystych, odnawialnych źródeł energii.

Callebaut podkreśla, że prezentowany projekt reprezentuje filozofię architektoniczną ich biura. Zawiera się ona w dążeniu do przekształcania miast w ekosystemy, kwartałów w lasy, a budynków w wielkie drzewa, i w ten sposób przekształcanie ograniczeń w możliwości, a odpadów w odnawialne naturalne zasoby!

Nie wiem czy projekt zostanie zrealizowany oraz czy wszystkie te założenia się sprawdzą. Ale niewątpliwie widzimy projekt, który stanowi niezwykle inspirującą, nowatorską bio-wizję nowego stylu życia, które będziemy prowadzili w bionicznych habitatach.

Wykorzystano tekst Vincenta Cellebauta ASIAN CAIRNS, SUSTAINABLE MEGALITHS FOR RURAL URBANITY

About The Author

Innowator. Ukończył studia na Wydziale Filozoficznym KUL; stypendysta u prof. Leszka Kołakowskiego na University of Oxford. Ukończył także studia podyplomowe: Zarządzanie Finansami i Inwestycje Finansowe na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu oraz Public Relations w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zajmuje się filozofią miasta, architektury (w ramach think-tanku BioCity Project) oraz trendami rozwojowymi w kulturze i cywilizacji, prowadzącymi do zmiany panujących paradygmatów. Także właściciel innowacyjnej agencji konsultingu terytorialnego: Metamorphosis Innova City. W jej ramach zaprojektował i wdrożył kilkanaście innowacyjnych marek i strategii terytorialnych dla wielu polskich miast, w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju i deliberacji społecznej. Współzarządzający Fundacją Nowej Kultury. Redaktor portalu progg.eu Napisz do mnie

Related posts

5 Comments

  1. Aleksandra Poźniak-Wołodźko

    Dwór Polski był budowany z drewna lub kamieni, które leżały pod nogami, jego symetria i zwartość była inspirowana naturą – wszystkie zwierzęta endotermiczne są symetryczne, a może nawet w ogóle wszystkie formy życia na ziemi są symetryczne? Dwór był ogrzewany drewnem, więc biomasą, a biomasa jest najmniej przetworzonym nośnikiem energii słonecznej. Dwór był de fakto budynkiem wielorodzinnym, służba ciągle krążyła po budynku, otwierano okiennice rano i zamykano wieczorem, cały czas szykowano jedzenie, ubrania, pierzyny, materace też były co roku wykonywane nowe. Dwór tętnił życiem. Jego integralną częścią była ziemia uprawna i budynki gospodarcze. Tęsknimy za Dworami, bo tęsknimy za harmonią i życiem zintegrowanym z naturą! Współczesne społeczeństwo jest zmęczone, pasywne i depresyjne. Większość z nas prawdziwy Polski Dwór widziała co najwyżej w telewizorze. Przeciętny człowiek w średnim wieku brzydzi się aktywnością fizyczną. Wojtku G – odpowiedz mi na pytanie – posprzątałbyś w swoim Dworze? Wykarmiłbyś służbę? Dobrze uprawiałbyś ziemię? Dbałbyś o zwierzęta? A może chodzi o taki mniejszy mikro dworek na mikro działce, który buduje się pod miastem, po to aby codziennie dojeżdżać do pracy? Mikrośmieszny dworek buduje się dla 4 osobowej rodziny, potem dzieci wyjeżdżają i zostają dwie stare osoby na mikroemeryturze. Miasta stają się rozlazłe, ulice zakorkowane, bo mieszkańcy mikrośmiesznych dworków nie mogą żyć bez samochodu. Rozlazłe czyli niezwarte miasta są osłabione, transport jest niewydolny, mieszkańcy są nerwowi, bo na budowę mikrośmiesznych dworków każdy musiał wziąć kredyt (we frankach). Mikrośmieszne dworki stoją puste, stoją nieotynkowane, niewykończone, pokryte najtańszą blachą lub papą z wywieszonym napisem „na sprzedaż”, ale nikt nie kupi, bo każdy chce mieć swój nowy, ładniejszy. Każdy chce mieć mały biały dworek, z instalacją alarmową, bo przecież dworek będzie stał pusty przez cały dzień, dopiero wieczorem zjedzie kilku mieszkańców. Albo chcemy żyć w mieście albo na wsi. Jeśli chcesz mieć Dom, musi on być zaopatrzony w ogródek, muszą tam mieszkać co najmniej 3 pokolenia, aby to był prawdziwy dom, aby zawsze ktoś w nim był i doglądał. Jeśli chodzi Ci tylko o to, że fajnie by było mieć, albo, że te Dwory ładnie wyglądają, to alternatywą jest miasto. Dziś rozwój techniczny pozwala nam na budowanie obiektów równie przyjaznych naturze, ale gęstszych. Nie da się zrobić miasta z Dworów Polskich. Jeśli chcemy tworzyć Nowe Miasta, zanim zaczniemy budować, spójrzmy jak je tworzy natura – mrowisko, kopiec termita, ul? Każda z tych budowli jest bioklimatyczna, zwarta, zbudowana z naturalnych materiałów, biodegradowalna. Każda wymaga zarządzania i aktywności. Dziś taki obiekt może być inteligentnie sterowany, więc może „żyć” bez służby. Od 2020 roku wszystkie nowe budynki w UE mają być zeroenergetyczne czyli bioklimatyczne. Jak tego dokonać? Żaden problem, wystarczy zmienić sposób myślenia. Integracja, Inteligencja, umiar! Dzięki za ten tekst Alex! Formowanie przestrzeni w każdej skali może być dobre lub złe. Natura jest tak bardzo dobra 🙂

    Reply
    1. Przemek

      Interesujący tekst dotyczący mojego niegdyś ulubionego architekta:) Natomiast co się tyczy komentarza Aleksandry, to ciśnie mi się tylko na usta (tudzież na „klawiaturę”) „nic dodać, nic ująć”.

      Dodam tylko, że warto, czerpać wzorce z natury, ale trzeba robić to z głową. Bo kopiowanie samych kształtów i naśladowanie „formy” rośliny na niewiele się zda. Istotne jest to by czerpać inspirację głównie z funkcji i roli jaką pełni dana roślina w środowisku naturalnym.

      Reply
  2. Ola

    Hmm… niby mowa o uniezależnieniu się od komunikacji indywidualnej, a nawet zbiorowej, która zabiera miejsce, zanieczyszcza, itd, a na końcowych rysunkach widać kilka poziomów na parkingi podziemne dla aut! Horror. Modernizm, tylko trochę inaczej. Brrr.

    Reply
  3. ZeitNews

    Świetny art. Proszę o korektę formatowania tekstu. Co drugi akapit zdradza niepoprawnie wprowadzony kod formatowania. Pozdrowienia.

    Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *