Nowe artykuły:
Krok 2 – „Inwestycje” w dobra trwałe – zakupy spożywcze

Krok 2 – „Inwestycje” w dobra trwałe – zakupy spożywcze

Jakimi kanałami trafiają śmieci do naszych domów? Dlaczego zakupy spożywcze są głównym źródłem zasilającym nasz kosz na śmieci plastikowe? Jak przygotować ‚zestaw zakupowy’, by zatrzymać napływ odpadków nieorganicznych generowanych podczas zakupów spożywczych. 

J est kilka kanałów, którymi śmieci trafiają do naszych domów. Często bez naszej woli. Na przekór wszelkim wysiłkom, by je ograniczyć. Głównym z nich są oczywiście zakupy, to co, gdzie i w jaki sposób kupujemy. Projekt Zero śmieci koncentruje się więc na wyeliminowaniu lub minimalizowaniu śmieci poprzez dokonywanie takich a nie innych wyborów zakupowych.

Ale oczywiście: istnieje szereg innych dróg, którymi śmieci wkraczają na pokoje:

  • Drogą pocztową – Reklamy podrzucane do naszych skrzynek pocztowych. Koperty po listach. Kartony i wypełniacze po paczkach. Listy z urzędów i banków. Papierowe faktury.
  • Darmoszki – czyli ulotki, darmowe próbki, gadżety promocyjne – rozdawane na ulicy, podczas konferencji, dołączane do innych produktów.
  • Prezenty.
  • Usługi – jak choćby czyszczenie marynarki, kiedy to wraz z marynarką otrzymujemy wielki foliowy worek, metalowy wieszak, papierową wyściółkę wieszaka, kwit i paragon.
  • Imprezy kulturalne – bilety, ulotki, programy.
  • Restauracje…
  • Inni członkowie rodziny i ich różnorodne źródła 🙂

Do wyżej wspomnianych pozostałych źródeł będę jeszcze niejednokrotnie wracać, ale jednak zacznę od zakupów. I to zakupów spożywczych. Największą ilość śmieci produkowanych przeze mnie – a nie jestem wyjątkiem – wkraczała do mojego domu po moich cotygodniowych zakupach owoców, warzyw, serów, napojów, etc.

Oczywiście, że tak – zawsze wybierałam się na zakupy z dużą torbą materiałową. Jednak to nie tutaj tkwił problem. Wszystko, co kupowałam sklepie, było zapakowane w plastik, a nawet jak pierwotnie nie było, to podczas zakupów zostawało w ten plastik opakowane – przez miłą obsługę (ser, chleb, oliwki zza lady) lub – przeze mnie (owoce, warzywa, orzechy). Nawet zakupy u rolników, u których zaopatruję się w ekologiczną żywność, kończyły się podobnie. Eko-marchewka czy eko-jabłka trafiały do plastikowych zrywek. Czasami – gdy zakup sporo ważył – nawet do dwóch!
Średnio podczas moich cotygodniowych zakupów do mojej wielkiej materiałowej torby trafiało od 7 do 10 plastikowych torebek. Przeliczmy: 10 torebek x 52 tygodnie (520 torebek rocznie) x 20 milionów dorosłych mieszkańców Polski… to nam daje ponad 10 miliardów (!) plastikowych torebeczek rocznie.

Czy można inaczej?

Żeby poradzić sobie z przypływem cotygodniowych pozakupowych śmieci potrzeba kilku ‚inwestycji’. Może słowo „inwestycje” brzmi górnolotnie, ale lubię owe przygotowania nazywać: ‚inwestycjami w dobra trwałe’. Dzięki nim, za małe pieniądze będziemy mogli wyeliminować większość śmieci pochodzących z zakupów spożywczych. I będą nam służyć przez bardzo długi okres.

  • Po pierwsze – potrzebujemy dużej mocnej materiałowej torby albo dwóch, najlepiej z płaskim dnem. Nie znam nikogo, kto by takiej torby (a nawet kilku) jeszcze nie miał. Ale pro forma warto o tym wspomnieć. Problemem jest raczej zapominanie jej podczas wypraw zakupowych niż sam fakt jej posiadania lub nie. Warto więc nabyć taką zwijaną do mikroskopijnych rozmiarów i trzymać ją zawsze w torebce lub bagażniku auta. Jest cała gama toreb pięknych, fantazyjnych, kolorowych, tańszych, droższych. Dla osób starszych i nie mogących dźwigać – są wózki na zakupy z kółeczkami. Naprawdę jest z czego wybierać. Niektórzy zero-wasterzy chętnie używają toreb z przegródkami, w których można bezpiecznie umieścić słoiki czy butelki.
  • Po drugie – trzeba czymś zastąpić małe plastikowe zrywki używane do pakowania owoców i warzyw. Można oczywiście brać ze sobą garstkę własnych przezroczystych torebek. Prawie każdy ma pod zlewem nieskończenie wielką kolekcję takich toreb. Ale na dłuższą metę nie jest idealne rozwiązanie – reklamówki rwą się i brudzą. Już po kilku użyciach, nie nadają się do niczego. Ja za radą osób z wieloletnich doświadczeniem – kupiłam 20 woreczków do prania bielizny: 10 mniejszych z malutkimi okami, 10 większych z większymi okami. Prawie nic nie ważą, są przezroczyste, trwałe, zasuwają się na suwak, można je prać. Same zalety. Większych używam na owoce i warzywa. Mniejszych do suszonych owoców, orzechów, twardych ciasteczek, a jako że oka są malusieńkie – nawet do kasz czy soczewicy.
  • Po trzecie – słoiki. Słoików zwłaszcza tych półlitrowych i litrowych w świecie zero-waste potrzeba całkiem sporo. Używam tych z uszczelką i klamerką. Sprawdzają się najlepiej. Wykorzystałam też sporo dużych słojów po zużytych produktach. Wiem, że wiele osób zabiera słoiki ze sobą na zakupy – ja bardzo rzadko. Po prostu po powrocie do domu z zakupów przekładam do nich produkty. Utrzymują żywność w dobrej jakości i chronią ją przed owadami.
  • Po czwarte – zamykane pojemniki. Na produkty „mokre” typu sery, garmażerka, oliwki, sałatki, etc warto zaopatrzyć się w szczelnie zamykane pojemniki. Gdybym urządzała dzisiaj swoją kuchnię, pewnie kupiłabym pojemniki ze stali nierdzewnej, ale używam mój zestaw plastikowych pudełek. Mam je od kilku lat. Może nie są najzdrowszym rozwiązaniem, ale wykorzystuję je głównie do zakupów, a po dotarciu do domu wszystko przekładam. Poza tym – skoro już je mam,  lepiej by były one w użyciu u mnie niż miały trafić na wysypisko. Są lekkie i praktyczne. Warto też trzymać jeden z takich pojemników w samochodzie, czy zabrać do restauracji, i być gotową, gdy trzeba będzie zapakować jedzenie na wynos. Zawsze też pakuję sobie w jeden z nich mój lunch do pracy.
  • Są też inne alternatywne rozwiązania – na przykład stara, dobrze nam znana menażka. Odrzućcie wizję wojskowej topornej menażki, czy jej obskurnej siostry pamiętającej czasy komuny. Dzisiejsze menażki są piękne, dizajnerskie. Jedną z nich dostałam ostatnio na urodziny od koleżanek z pracy.
  • Po piąte – puszki (lub słoiczki) na herbatę czy kawę. Mnogość herbaciarni z herbatą sprzedawaną luzem tylko zachęca do takiego rozwiązania.
  • Dodatkowo – dla chętnych – woreczki lniane lub bawełniane na przykład na chleb. Oraz butelka na mleko.

Z technicznego punktu widzenia taki zestaw narzędzi powinien nam wystarczyć na podstawowe zakupy spożywcze.

Jestem przekonana, że większość z tego zestawu można znaleźć w każdym domu (no może poza tuzinem woreczków do prania bielizny). Tak czy inaczej, zakup brakujących elementów można rozłożyć w czasie. Np. w jednym miesiącu kupić 10 słoików, a w następnym – kolejne 10…

Generalnie, wszystkie moje „inwestycje” w dobra trwałe (nie tylko te potrzebne do zakupów spożywczych)  zostały rozłożone w czasie na kilka miesięcy. Kiedy zużywam jakiś produkt jednorazowy; kiedy stara wersja produktu do niczego się już nie nadaje; gdy widzę, że jakieś narzędzie ułatwiłoby mi pracę – szukam rozwiązania, zamiennika w internecie. Staram się, by ten produkt był jak najbardziej trwały i nie zawierał plastiku. I zapisuję go na listę „inwestycji” na kolejny miesiąc. Nie mam w sobie zupełnie zakupowego bakcyla, ale muszę przyznać, że każde odkrycie i zakup trwałego zamiennika jednorazowego produktu, daje mi ogromną satysfakcję…

Comments

comments

About The Author

http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/da48d50ba473504c5ef63204481a87be.jpg

Joanna Gołębiewska - proggtywistka społeczna głęboko zainteresowana sprawami zrównoważonego rozwoju, demokratycznej edukacji oraz harmonijnego, ekologicznego życia rozwijającego ludzki potencjał. Redaktorka magazynu "Progg Mag" oraz portalu progg.eu. Ukończyła studia na warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, część swojej edukacji odbywając również w Bratysławie i Bergen, obecnie mieszka, pracuje i działa we Wrocławiu. W wolnym czasie poświęca się nauce języków, książkom, podróżom szczególnie w góry, czasem nawet na rowerze. Napisz do mnie

Related posts

2 Comments

  1. Azarre

    Ta animacja u góry wciaż zmienia rozmiar przez co tekst cały czas sie rusza. Bardzo mi zależy na zgłębieniu tematu więc przemęczyłam. CHciałam skopiować sobie tekst do worda ale też się nia dało….

    Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *