Nowe artykuły:
Zderzenie dwóch fal

Zderzenie dwóch fal

W książce “Trzecia fala” Alvin Toffler przedstawia swoją teorię fal cywilizacji. Wg niego historia składa się z epok (fal), będących całościowymi systemami tworzącymi cywilizacje. Elementy budulcowe każdej z typ epok (założenia, zasady, wartości, obszary aktywności) różnią się od siebie do tego stopnia, że ich zderzenie może wywoływać ogromne kryzysy, konflikty społeczne, a nawet wojny. W tak burzliwy sposób epoka agrarna ustąpiła miejsce obecnej – epoce industrialnej, a ta – będzie musiała oddać pole nadchodzącej – post-industrialnej (trzeciej fali). Toffler diagnozuje symptomy końca drugiej fali oraz zwiastuny zmian niesionych przez nową cywilizację. Co zaskakujące – wizja Tofflera kreślona przed ponad 30-oma laty nadal jest niezwykle aktualna… 

A lvin Toffler jest chyba jednym z najbardziej znanych amerykańskich futurologów (socjologów przyszłości). Od wielu lat wspólnie ze swoją żoną Heidi Toffler – opisuje i analizuje system współczesnej cywilizacji. W świecie dzisiejszym, wyszukuje ziaren zmian i przy użyciu swej niezwykłej erudycji, kreśli wizje przyszłości – co może z owych ziaren wykiełkować za kilkadziesiąt lat. Jako jeden z nielicznych myślicieli – tworzy obraz przyszłej cywilizacji, która niekoniecznie musi zmierzać ku samozagładzie; buduje obraz, który w wielu aspektach dodaje wręcz otuchy. Jednak nic nie dzieje się samo: Toffler zachęca do aktywnego udziału w owej zmianie rzeczywistości.

‚Trzecia fala’ powstała w roku 1980 (ponad 30 lat temu) jako druga część ‘cywilizacyjnej’ trylogii, obok ‘Szoku przyszłości’ i ‘Rewolucyjnego bogactwa’. Gdy zdamy sobie sprawę, ile z otaczających nas elementów świata narodziło się w ciągu ostatnich 30-u lat, tym bardziej docenimy przenikliwość wizjonerstwa Tofflerów. ‘Trzecia fala’ jest niezwykle aktualna, mimo że pewne zjawiska nie są nazywane słowami używanymi dzisiaj (np. Internet), ich powstanie i możliwości przyszłego wykorzystania są opisane w sposób, który nieustannie zaskakuje. Mimo, że pewne przewidywane przez Tofflera rozwiązania, nie miały jak dotąd miejsca, czuje się podskórnie, że są one wciąż  przed nami. Zapewne – niektóre fragmenty, np. dotyczące krajów komunistycznych, trącą nieco myszką, ale przecież nie to jest tu najważniejsze…

Wydaje się, że największym osiągnięciem Tofflerowskiej ‘teorii fal’, jest: (1) po pierwsze – usystematyzowanie i nazwanie elementów otaczającego świata – co wprowadza pewien ład myślowy, łatwość łączenia faktów i porównywania równoległych płaszczyzn. (2) Po drugie – zainicjowanie pewnego odważnego myślenia o przyszłości, bez kompleksów, bez puszczania oka do czytelnika “my sobie tu tylko tak bajamy”, bez przepraszania sceptycznego świata naukowców…

Aha – no i jeszcze niezwykle osobisty wstęp Wiktora Osiatyńskiego oraz świetne tłumaczenie Ewy Woydyłło. Także dzięki nim, książkę tę czyta się jak fascynującą powieść.

Falowanie

W ‘Trzeciej Fali’ Toffler kreśli swą teorię istnienia trzech fal cywilizacyjnych,  trzech typów społeczeństw:

  • Pierwsza fala  – to cywilizacja agrarna, która  w wyniku rewolucji neolitycznej (rozpoczętej  przed ok. 10 000 lat, a trwającej  w niektórych obszarach świata do dziś) wyparła  pierwotne społeczeństwa zbieracko-łowieckie.
  • Druga  fala – to epoka industrialna, która narodziła się wraz z  rewolucją przemysłową (~1650-1750r.), w ogromnej większości świata wciąż jest falą dominująca, w niektórych regionach dopiero się rozpoczyna (część Azji,  Afryki), w innych (np. w USA czy w Europie) krok po kroku chyli się ku upadkowi.
  • Trzecia fala – to epoka społeczeństw post-industrialnych, która wg Tofflera zaczęła stawiać swe pierwsze nieśmiałe kroki w latach 50-tych XX wieku, kiedy to usługi zaczęły dominować nad przemysłem. Jednak myślenie trzeciofalowe nie przebiło się do zbiorowej świadomości po dziś dzień. Poza pierwszymi  jaskółkami, trzecia fala wciąż do nas nie dotarła…

Toffler stosuje tzw. analizę “frontalną” – nie tyle koncentruje się na ciągłości dziejów, co na przerwach w tej ciągłości. Jak powstały owe szczeliny, co je wywołało, czym się charakteryzowały, co pociągnęły za sobą? Zapowiedzi owych pęknięć pojawiają się dziesiątki lat przed nimi samymi, w środku poprzedzającej epoki, jako przebłyski przyszłości, postrzegane przez współczesne im społeczeństwa za objawy szaleństwa, dziwactwa, herezje. Początkowo owe zwiastuny są porozrzucane czasowo i geograficznie, nie tworzą jednej całości… Długie okresy przejściowe pomiędzy falami są pełne turbulencji, zawirowań dziejowych, upadają pewne systemy, tworzą się nowe koalicje, często powoduje to uciekanie się do postaw wstecznych, zdezorientowanie i zagubienie. To tak jakby każda epoka była oddzielną płytą tektoniczną, ich zetknięcie, nasuwanie na siebie, musi powodować serie tektonicznych wstrząsów.

Swoją teorię fal – Toffler opiera więc na – jak to nazywa – “rewolucyjnej przesłance”. Zakłada on bowiem, że różnorodne wstrząsy, przewroty na wielu polach, dziejące się na Ziemi od kilkudziesięciu już lat, są objawem globalnej rewolucji, dążącej ku wielkiej zmianie cywilizacyjnej – ku trzeciej fali. Są wynikiem walki obrońców powoli umierającej epoki z wyznawcami już nowego myślenia, często bój ten toczy się na poziomie mentalności.

Obecnie: część walk prowadzą ze sobą liderzy drugiej fali, chodzi o to, kto więcej wyciśnie z dogorywającej epoki industrialnej, kto zdąży się jeszcze na niej obłowić. Ba, część bojów toczona jest o powrót do fali pierwszej. Jednak w tym samym czasie na horyzoncie pojawiają się już pierwsi liderzy nowej epoki. Niezwykle więc ważną umiejętnością jest odróżnianie zmian, które, choćby najbardziej efektowne, służą jedynie podtrzymywaniu życia poprzednich epok, od zmian – wprowadzających nową. To rozróżnienie, jest kluczem dla zrozumienia nadchodzącej trzeciej fali.

Druga fala

Narodziny drugiej fali (od 17w.) przebiegały podobnie: początkowe nieskładne przebłyski industrializmu przerodziły się w potężną kontrcywilizacje, alternatywę dla cywilizacji agrarnej. Industrializm – to jednak nie tylko zmiany w przemyśle, to przemiany w kulturze, obyczajowości, polityce, stylu życia, diecie, duchowości… Zmiana cywilizacyjna była widoczna we wszystkich obszarach życia.

Każda ze wspomnianych cywilizacji by istnieć – potrzebuje energii. Siła pociągowa, woda, wiatr, słońce – wykorzystywane podczas pierwszej fali – w epoce industrialnej zostały zastąpione energią nieodnawialną – ropą, węglem, gazem ziemnym. Jej eksploatacja naruszała delikatną równowagę w przyrodzie. Energia ta jest skoncentrowana w rękach nielicznych, co wywołuje nieustanne konflikty międzynarodowe, napięcia społeczne, a nawet wojny…

Sfery

Toffler próbuje uchwycić elementy składowe poszczególnych fal w sposób systemowy: nazywa je sferami. Wyróżnia: technosferę, socjosferę,  infosferę, sferę polityki…

Technosfera

Technosfera to rodzaj i sposób wykorzystania surowców energetycznych (system energetyczny), rodzaj dominującego przemysłu (system produkcji) oraz system dystrybucji. Technosfera drugiej fali różni się znacząco od technosfery fali trzeciej. Przemysł DRUGIEJ FALI opierał się na surowcach nieodnawialnych, na ogromnych maszynach produkujących identyczne produkty na masową skalę. Także dystrybucja fali drugiej – to masowa sprzedaż produktów z całego świata w coraz to większych sklepach, super- czy hipermarketach. Tymczasem TRZECIA FALA to cywilizacja promującą rozproszoną energię odnawialną: słońce, wiatr, geotermia, energia fal. Rodzaj energetycznego Internetu. Oczywiście nie obejdzie się bez konfliktów: propagatorzy konwencjonalnych zasobów: węgla, ropy, energii atomowej nie poddadzą się bez walki. Mają oni ogromne wpływy polityczne i wielkie pieniądze. Zwolennicy rozwiązań trzeciofalowych – nie są tak zjednoczeni, tak sprawni politycznie. Często można ich też pomylić ze zwolennikami powrotu do pierwszej fali.

Toffler uważa, że do przemysłu trzeciej fali można zaliczyć elektronikę i komputery; mówi o podboju kosmosu (m.in. o kosmicznych miastach), o uprawianiu mórz, hodowaniu ropy naftowej, górnictwie oceanicznym, pływających miastach, przemyśle genetycznym, produkcji nowego rodzaju pożywienia, etc. Niestety niektóre jego pomysły – np. górnictwo oceaniczne – choć umiejscowione w nowych warunkach, niosą wg mnie regresywngo ducha drugiej fali i nie są wolne od potencjalnych ryzyk dla środowiska…

Trzecia fala przyniesie też ze sobą zmierzch produkcji masowej. Zastąpią ją krótkie serie, ubrania szyte na miarę w fabryce (po zdalnym podaniu odpowiednich wymiarów), włączanie klienta w proces produkcji… Toffler pyta także m.in.: czy proletariat fabryczny zastąpi proletariat biurowy? Tu miał rację – czyż dzisiejszym robotnikiem nie jest prekariusz? Czy biura przestaną używać papieru? Tu się mylił – w dalszym ciągu ludzie lubią wydrukować, to co widzą na ekranie – na papierze.

Już 30 lat temu istniały grupy przeciwne 2-giej fali. Toffler nadaje im wspólną nazwę: ‚technorebelianci’ i próbuje zebrać ich różnorodne postulaty w jeden sześciopunktowy program:

  • Technorebelianci uważali, że biosfera jest wątła i delikatna, ważne więc, by niebezpieczne technologie skorygować bądź wycofać.
  • Albo ludzie przejmą kontrolę nad technologią albo stanie się odwrotnie. Potrzeba większej demokratyzacji decyzji technologicznych.
  • Ciężkie technologie drugiej fali przerzucały koszty likwidacji zanieczyszczenia środowiska, likwidacji bezrobocia na społeczeństwo. Uwzględnienie tych czynników w kosztach wykazałoby, że mechanizacja nie jest ani wydajna, ani zyskowna.
  • Potrzeba technologii pośrednich, dostosowanych do potrzeb i umiejętności społeczeństw (tu Toffler najwyraźniej nawiązuje do Schumachera).
  • Technologia w większym stopniu powinna służyć krajom ubogim.
  • Powinno się porzucić system produkcji drugiej fali i przejść na bardziej “metaboliczny”. W systemie tym nie będzie żadnych odpadów nie nadających się do zagospodarowania.

Socjosfera

Komponenty socjosfery – to kształt i charakterystyka rodziny, konstrukcja i kondycja szkół, firm, korporacji, wszelkich organizacji społecznych i kulturalnych. W czasie DRUGIEJ FALI, rodzina wielopokoleniowa została wyparta przez rodziny nuklearne. Przemysł wyrywał młodsze pokolenia ze wsi do miast, rozrywając tym samym stare spoiwa łączące rodziny. Dawne stancje dla bogatych uczniów, zastąpiła masowa edukacja przygotowująca dzieci chłopskie do pracy w fabryce. Szkoła miała (i nadal ma) za zadanie nauczyć dzieci: czytać i pisać, przekazywać też odrobinę wiedzy z kilku przedmiotów. To tzw “jawny program nauczania”. Obok niego istniał (i niestety nadal istnieje) “ukryty program” – o wiele ważniejszy, mający 3 przedmioty: punktualność, posłuszeństwo i umiejętność wykonywania powtarzalnej rutynowej pracy. Te cechy tworzyły łatwo sterowalną zuniformizowaną siłę robotniczą.

Również korporacja była tworem drugiej fali. Wypromowała ją potrzeba produkcji masowej i wiążące się z tym zapotrzebowanie na ogromny kapitał początkowy. Potem – zasada ograniczonej odpowiedzialności, zasada nieśmiertelności oraz uznanie praw korporacji (osobowość) na równi z prawami ludzi – dopełniły dzieła. Druga fala to epoka dominacji wielkich korporacji.

TRZECIA FALA zapowiada powszechność pracy z domu, co usuwa problemy związane z dojazdami do pracy, stanie w korkach, koszty tych dojazdów. Praca z domu ma pomagać budowaniu więzi z rodziną. Trzecia fala łamie też przymus pracy od-do. Pracownik jest bardziej elestyczny w organizowaniu sobie dnia. Może odwieźć dzieci do szkoły, pójść na zakupy, pobiegać – a pracą zająć się w odpowiednim dla siebie czasie. W ogóle społeczeństwo trzeciej fali będzie się koncentrować wokół domów. A coraz więcej dzieci będzie się uczyć w systemie edukacji domowej.

Także definicja i struktura rodziny będzie szersza. Wielu ludzi wróci do nienuklearnych sposobów życia. Często przyjaciele, znajomi będą mieszkać pod jednym dachem. Każdy będzie sobie wybierał swój sposób życia. Nie będzie jednej właściwej struktury rodziny. Dzieci będą bardziej aktywnie włączane w zadania dorosłych. Może wcześniej będą podejmować pracę. Dzisiaj nastolatki często więcej wiedzą o nowoczesnych technologiach niż ich rodzice. Toffler pyta, czy w takiej sytuacji podejmowanie się przez nich płatnych zadań byłoby wyzyskiem?

Trzecie fala przyniesie też kryzys korporacji takiej jaką znamy z drugiej fali.  Korporacja starego typu może nie sprostać potrzebom społeczeństwa odmasowionego i jego potrzebom mini-rynków. Co więcej – trzecia fala – niesie ze sobą konieczność zweryfikowania, czym jest, a czym być powinna korporacja. Instytucja ta zostanie na nowo zdefiniowana: korporacje będą oceniane także za ich działalność pozagospodarczą. Nie chodzi tylko o mówienie o takiej działalności, o dobry PR, ale o realne rozliczanie się z niej w następujących obszarach:

  1. Wpływ korporacji na biosferę. Na zanieczyszczenie środowiska.
  2. Na socjosferę. Wpływ na “społeczne zanieczyszczenia”: bezrobocie, rozpad lokalnych społeczności, wymuszoną mobilność.
  3. Na infosferę. Wymóg jawności informacji, uczciwej reklamy, uczciwej pożyczki, etc.
  4. Na politykę. Korporacje są coraz bardziej uwikłane w sferę polityczną. Powinny mieć obowiązek rozliczania się z tych wpływów i ich skutków.
  5. Definicja produkcji. Produkcja powinna uwzględniać też koszt swoich skutków ubocznych. Tylko wówczas rachunek zysków i start będzie rachunkiem prawdziwym.

Infosfera

Infosferę budują wszelkie środki służące do komunikacji. Przed drugą falą – byli to kurierzy, posłańcy. Kanały tylko dla bogaczy. DRUGA FALA wkroczyła z pocztą, telegrafem, telefonem, ze środkami masowego przekazu; umasowiła komunikację.

TRZECIA FALA odmiennie – niesie ze sobą odmasowienie środków przekazu. Toffler nic nie wiedział o Internecie, jednak zdaje się, że jego wizja jest bardzo bliska pełnego spełnienia. Wraz z masowymi mediami narodziła się masowa świadomość, cały świat znał te same ikony popkultury, słyszał o tych samych wydarzeniach. Trzecia fala – z uwagi na dostęp do wielu źródeł informacji pozwala na odmasowienie świadomości, na samodzielne kształtowanie własnych opinii, na indywidualizację wizji świata.

Sfera polityki

Także sferę polityki DRUGIEJ FALI przeniknęła mechanomania. Zaczęto mówić o “machinie politycznej”, “nadawaniu biegu” ustawom czy “aparacie władzy”.

“Tak samo jak fabryka zaczęła symbolizować całą przemysłową technosferę, rząd przedstawicielski (bez względu na stopień wynaturzenia) stał się symbolem statusu każdego ‘postępowego’ kraju”.

Machiny przedstawicielskie w każdym kraju, na każdym kontynencie stały się globalnymi fabrykami przepisów i praw. Organ przedstawicielski operował za obywateli przekładniami tego systemu, zostawiając im na pociechę – mydlący oczy rytuał – wybory. Wybory sprawiają wrażenie racjonalności i równości, uspokajają więc napięcia polityczne, choćby na kilka lat. Raz na cztery/pięć lat maszyna demokracji zostaje włączona na kilka godzin, potem znów zamyka się ją na cztery spusty. Tak wygląda demokracja drugiej fali w wydaniu dla zwykłych obywateli, tymczasem technicy władzy: grupy interesu, grupy nacisku (przypomina Toffler) mogą wywierać wpływ na władze w sposób ciągły. Dopiero przyrównanie machiny okresowej z machiną ciągłą pokazuje całościowy obraz sfery polityki drugiej fali.

W czasie drugiej fali istniała iluzja, że zmiana człowieka na górze, u władzy, pozwoli na wyjście z kryzysu, odmianę losu ludzi, uratowanie przyszłości. Toffler nazywa to zjawisko kompleksem Mesjasza. Nieporadność polityków drugiej fali odbijających się od problemów niesionych przez falę trzecią jak piłki, ich pustosłowie, niezdolność rządzenia rodzi frustrację. Pojawia się wołanie o silne przywództwo oparte na mylnej wierze w skuteczność dyktatury, a także w błędne przekonanie, że styl rządzenia efektywny dawniej (np. zamordyzm) będzie skuteczny i w obliczu nowej epoki. Tymczasem trzecia fala potrzebuje nowych rozwiązań: przywódca trzeciej fali musi słuchać innych, ma być świadomy swych ograniczeń, łączyć a nie dzielić. Dzisiejsze problemy nie mają charakteru personalnego, a systemowy – instytucje polityczne nie przystają już do dzisiejszej rzeczywistości, to one muszą być zmienione.

Polityka TRZECIEJ FALITofflerowska wizja polityki trzeciej fali zakłada stworzenie nowej demokracji XXI wieku. Ma się ona operać na kilku podstawowych założeniach:

Może nadejdzie dzień, gdy przyszli historycy spojrzą wstecz na głosowanie i naszą pogoń za pozyskaniem większości jak na archaiczny rytuał przejęty przez istoty w prymitywnym stadium rozwoju komunikacji międzyludzkiej.
  • Zasada władzy mniejszości. Władza nie może już reprezentować względnej większości – zakładając, że mówi w interesie obywateli- często jest ona znacznie mniejsza od sumy różnorodnych mniejszości. Dzisiejsze społeczeństwo składa się z tysięcy coraz to na nowo tworzących się grup. Takie społeczeństwo musi być odzwierciedlone w systemie politycznym.
  • Podważone zostają współzależności pomiędzy rządami większości a sprawiedliwością społeczną. Coraz częściej ci naprawdę biedni nie stanowią już większości.
  • Należy odsunąć przekonanie, że większa różnorodność rodzi więcej napięć. Wynikają one raczej z braku odpowiednich instytucji politycznych.
  • Głosowanie – nie pokazuje wagi, jaką dana osoba, społeczność, nadaje konkretnemu problemowi. W trzeciej fali – odpowiedź „tak czy nie” – nie wystarczałaby, trzeba szukać wartości przypisywanej danej odpowiedzi. Np. co obywatelu gotów byłbyś poświęcić?
  • Dawne struktury partyjne powinny być odrzucone. Potrzeba przejściowych zmiennych partii. A może nie należałoby nowych tworów politycznych nazywać już partiami?
  • Należy rozważyć głosowanie z głosami alternatywnymi i ważonymi.
  • Potrzeba mediatorów zajmujących się negocjacjami pomiędzy mniejszościami.
  • Należy stworzyć ośrodki, przestrzenie publiczne, gdzie przedstawiciele różnych mniejszości mogłyby się spotykać i negocjować różnorodne tematy.
  • Wybieranie niektórych urzędników powinno odbywać się poprzez losowanie.
  • Losować można by też część reprezentantów społeczeństwa do parlamentu.
  • Dlaczego nie: demokracja na wpół bezpośrednia – np. wynik referendum stanowiłby 20-procentowe wzmocnienie opcji postulującej dane przedsięwzięcie.
  • Konieczne jest przyznanie prawa do decydowania szerszym kręgom społeczeństwa. Włączyć je w proces rządzenia.


Rozdarcie

Toffler zastanawia się też, dlaczego cywilizacja przemysłowa napełnia nas takim niepokojem, dlaczego jest tak bezwzględna dla środowiska, dlaczego prowadzi do tylu konfliktów… Wg niego – jest to spowodowane pewnym psychicznym rozdarciem człowieka.  Kiedyś w czasach pierwszej fali, człowiek był najczęściej zarówno producentem jak i konsumentem, ba – nie było wtedy nawet takich pojęć. Druga fala oddzieliła od siebie te dwie funkcje – rozbudowując rynek (a więc sieć wymiany, rozdzielnie dóbr). Nagle nikt już nie był samowystarczalny, wszyscy stali się zależni od samoumacniającego się rynku. Wywołało to też wiele sprzeczności pomiędzy żądaniami producentów (domagających się zysków dla firmy), pracowników (chcących wyższych zarobków) oraz konsumentów – będących tymi samymi ludźmi – chcących niższych cen.

To industrializm (nie kapitalizm czy socjalizm) jest sprawcą obsesji pieniądza i przerostu roli ekonomii. Oddzielenie roli konsumenta od producenta jest bezpośrednią przyczyną wzrostu korupcji. Ludzie zarządzający rynkiem mają nadmierną władzę – a ta sprzyja zachowaniom korupcjogennym. Toffler uważa, ten dualizm ról wpłynął też na wzmożone konflikty w rodzinie, na walkę płci. Druga fala stereotypowo zaczęła łączyć mężczyzn z produkcją, a kobiety – z konsumpcją, to pogłębiło tylko różnice między płciami.

Prosument

Toffler jest przekonany, że trzecia fala będzie matką prosumenta. Prosument, czyli osoba wytwarzająca część dóbr na własne potrzeby, będzie odpowiedzią na dysonans spowodowany oddzieleniem roli producenta od konsumenta, na nadmierną siłę rynku. Gospodarka drugiej fali prawie zupełnie pomijała sektor produkcji na własne potrzeby. Wręcz lekceważyła prosumpcję (np. pracę kobiet w domu). Trzecia fala zrehabilituje ten sektor. Zostanie on włączony do ekonomii. PKB straci sens, trzeba będzie więc stworzyć nowe wskaźniki uwzględniające gospodarkę nieoficjalną. Już dziś można zaobserwować, że sprzedaż półproduktów w obszarze “zrób to sam” stale wzrasta. Ludzie mający na co dzień abstrakcyjną umysłową pracę, lubią poczuć radość pracy fizycznej. Wzrost znaczenia prosumpcji może doprowadzić do odrynkowienia niektórych dziedzin. Prosumpcja może też zmienić wiele w sposobie życia – np. zmniejszy się podział ról pomiędzy kobietą a mężczyzną, coraz mniej ludzi będzie pracować na pełnym etacie, zmieni się postrzeganie czasu wolnego (gdyż znaczną jego część zajmie prosumpcja).

Najsilniejszą bronią drugiej fali jest odciśnięcie swego piętna na mentalności, sposobie myślenia ludzi. Druga fala zaszczepiła w ludzkich mózgach pewne kody, zasady, które ludzie przyjmują jako swoje. Zasady te zaczynają być odszyfrowywane, łamane i kwestionowane przez ludzi trzeciej fali.

Zasady drugiej fali

Standaryzacja. Produkcja identycznych przedmiotów. Identyczny program nauczania dla wszystkich uczniów, standardowe egzaminy. Rugowanie dialektów językowych. Systemy miar i wag. Waluty. Ujednolicona rachunkowość… Ekstremalną standaryzacją był tayloryzm (Frederick Winslow Taylor uważał, że zawsze istnieje jeden najlepszy sposób wykonania danej czynności, najlepsze doń narzędzie, najlepszy moment. W praktyce próbował uczynić z ludzi  – roboty).

Specjalizacja. Profesjonaliści znający się na swoim niewielkim wycinku pracy, często nie mający żadnego pojęcia nie tylko o otaczającym ich świcie, ale i o następnym, po nich, etapie produkcji. Specjalizacja spowodowała też, że zdrowie człowieka zaczęto traktować jak produkt, a lekarzy jak sprzedawców poszczególnych jego elementów. Podobnie z edukacją – nauczyciel-producent, uczeń-konsument. Zniknęły z horyzontu – podejście holistyczne, dostrzeganie zależności, uwzględnianie zdania nieprofesjonalistów.

Synchronizacja. Praca w fabryce wymagała punktualności, skoordynowania działań. Przedsiębiorca nie mógł sobie pozwolić na przerwy. Stopniowo synchronizacja przeniknęła do innych obszarów życia. Dzieci zaczynały i kończyły rok szkolny jednocześnie. Początek i koniec lekcji obwieszczały dzwonki. Te same święta, przerwy na lunch, godziny szczytu.

Koncentracja. Druga fala przyniosła ze sobą: skoncentrowane źródła energii, koncentrację ludzi migrujących ze wsi do miast, koncentrację pracy w wielkich fabrykach, zakładach pracy, koncentrację nauki w szkołach, zaczęto też umieszczać chorych w szpitalach, skazanych w więzieniach. Początek 19w. był nawet nazywany dobą “wielkich inkarceracji”. Podobnie – z koncentracją kapitału, dzięki niemu zaczęły powstawać i umacniać się korporacje.

Maksymalizacja. Toffler twierdzi, że społeczeństwa 2-giej fali zapadły na chorobę “makrofilii”: wszystko ma być wielkie, potężne, coraz większe i ciągle rosnąć. Najwyższe budynki, najszybsze koleje, największe PKB. Przestano dostrzegać, że PKB miał ogromne wady, choroba makrofilii przysłoniła ekonomistom oczy: (1) PKB nie uwzględnia rodzaju wytwórczości – tak samo jest liczone budowanie domu i jego burzenie; zrównoważone uprawianie ziemi pozwalające na zbiory co roku i eksploatacja gleby prowadząca do jej wyjałowienia i martwoty po kilku latach. (2) PKB uwzględniał tylko przepływy pieniężne, chociaż ogromna część gospodarki, to produkcja na własny użytek, czy wymiana bezgotówkowa. Zaślepienie wzrostem bez uwzględniania kosztów środowiskowych, jest jedną z cech charakterystycznych drugiej fali.

Centralizacja. Zasada ta była związana z coraz to większymi przedsiębiorstwami: scentralizowana oś dowodzenia przekazywała rozkazy ze szczytów w dół, a raporty z dołu w górę. Polityka – została ukształtowana podobnie: władza centralna dominowała nad lokalnymi. Centralizację gospodarek umocniło powstanie banków centralnych.

Wszystkie te zasady wzmacniały się wzajemnie, przenikały każdą ze wspomnianych wcześniej sfer. Stopniowo prowadziły one do rozrostu biurokracji oraz do władzy potężnych integratorów. Integratorzy są centralnymi postaciami drugiej fali. Są to osoby, które po upadku pierwszej fali, zaczęły na nowo układać (integrować) rozsypane klocki: pośrednicy, dyrektorzy, koordynatorzy, menedżerowie na każdym szczeblu każdej organizacji, na każdym łączu każdej transakcji. „Menedżeralizm” zaczął opanowywać świat. To integratorzy mieli prawdziwą władzę. Na najwyższym poziomie integracją zajmowały się superelity, osoby rozdzielające fundusze, pieniądze na inwestycje. Po drugiej wojnie światowej – wraz z powstaniem MFW, Banku Światowego i GATT, zaczęła mieć miejsce integracja globalna, a zarządzający tymi instytucjami przejęli rzeczywistą władzę nad światem.

TRZECIA FALA zaczyna głośno kwestionować istnienie drugofalowych zasad i władzę integratorów. W coraz to większej liczbie krajów ludzie zaczynają domagać się sprawiedliwości społecznej i równości politycznej, a także współuczestnictwa w podejmowaniu decyzji, w zarządzaniu. Już obecnie spotyka się mniej hierarchiczny, bardziej partycypacyjny sposób zarządzania : Toffler nazywa je : Ad-hoc-racją.

Kolonializm

Immanentną cechą drugiej fali był także kolonializm. Była to forma walki cywilizacji drugiej fali z cywilizacją pierwszej fali. Społeczeństwo przemysłowe tak bardzo zaczęło utożsamiać “człowieczeństwo” z industrializmem, że odebrało społeczeństwom pierwszej fali prawo do samostanowienia, do decydowania o sobie, o swej ziemi, do własnego sposobu życia, a nawet – do bycia człowiekiem. Co więcej – społeczeństwa industrialne nadały sobie też prawo podbijania i eksploatowania ziem zamieszkanych przez społeczeństwa pierwszej fali, do zmuszania do niewolnictwa ich mieszkańców. Czy czymś innym jest dzisiejsze „krzewienie demokracji” w Iraku czy Afganistanie? Kolonializm drugiej fali umasowił imperializm. Nie chodziło już o wzbogacenie się pojedynczego handlarza. Imperializm drugiej fali wysysał z kolonii surowce (kupując je często po zaniżonej cenie), przetwarzał je i często z zyskiem sprzedawał gotowe produkty ponownie w koloniach. Społeczeństwa drugiej fali traktowały resztę świata jako własny tani ogród, kopalnię czy źródło siły roboczej. Dawniej samowystarczalne kultury zaczęły zastępować pola – plantacjami kauczuku, czy zamiast wypasać kozy – pracować w kamieniołomach. Tym samym uzależniły się od świata uprzemysłowionego. Neokolonializm – kontynuuje te praktyki.

Światopogląd drugiej fali

Toffler nazywa światopogląd drugiej fali – industrealnością. Jest to superideologia stojąca ponad podziałami na kapitalizm i socjalizm. Jest to zespół przesłanek, założeń, na których zbudowano industrializm. Industrealność opierała się na trzech podstawowych zasadach:

  1. Przyrodę należy eksploatować, walczyć z nią.
  2. Ludzie są panami przyrody. Stanowią szczytowe stadium ewolucji. Na tych podstawach zbudowano darwinizm społeczny – mówiący też o wyższości bogatych i mających władzę nad resztą społeczeństwa. Uważano też, że industrializm jest końcowym etapem ewolucji społecznej, górującym nad cywilizacją agrarną. To wystarczało, by rozgrzeszyć  imperializm.
  3. Zasada postępu, twierdząca, że dzięki industrializacji zmierzamy ku lepszemu życiu. Uprzemysłowienie coraz to nowych terenów, budowa nowych fabryk, nowych autostrad – wszystko to było entuzjastycznie witane jako nowy krok ku postępowi. Postępem można usprawiedliwić wszystko – od niszczenia przyrody na masową skalę, poprzez nieuwzględnianie interesów lokalnych społeczności, aż do podboju kraju nadal tkwiącego w pierwszej fali.

Te trzy zasady industrealności wynikały z jeszcze głębszych założeń dotyczących rzeczywistości:

  1. Czas. Przed drugą falą postrzeganie czasu przypominało raczej okrąg, spiralę czy sinusoidę. Czas był cykliczny. Pory roku powtarzały się, ludzie rodzili się i umierali, po dobrych latach, następowały złe. Czas odmierzano opisując długość trwania czynności czy wschody i zachody słońca. Epoka przemysłowa wniosła linearne postrzeganie czasu.
  2. Przestrzeń. Pierwsza fala łączyła się z egzystencją ograniczoną przestrzennie. Ludzie znali zwykle swą wioskę, jej okolice, drogę do kościoła, może kilka okolicznych miejscowości. To wszystko. Druga fala rozszerzyła ludziom świat. Wprowadziła system miar i wag. Świat stał się nagle pełen linii i kątów prostych.
  3. Atomizacja. Odkrycie, że świat składa się z małych jednorodnych klocków – atomów, zrewolucjonizowało myślenie drugiej fali. Nagle malarze (impresjonizm), filozofowie (atomizm filozoficzny – dzielenie rozpatrywanych zagadnień na możliwie najwięcej elementów), lekarze, pedagodzy zaczęli zajmować się poszczególnymi klocuszkami wszechświata, zapominając po części o całości. Zaczął się też rodzić indywidualizm – człowiek zaczął postrzegać siebie jako niezależny atom w społeczeństwie.
  4. Przyczynowość. Newton zaczął odpowiadać na pytanie “dlaczego?” w sposób odmienny niż czynił to wcześniej kościół. Szukanie odpowiedzi w nauce, jest również ważną przesłanką rzeczywistości industrialnej.

Podsumowując: nie ma  jednej przyczyny rewolucji przemysłowej. Doprowadził do niej cały zbiór  przyczyn: zmiana źródeł energii, imperializm, rozdarcie pomiędzy rolą  konsumenta i producenta, wciąż umacniająca się rola rynku, jako miejsca wymiany dla tych dwóch ról;  system pieniężny;  standaryzacja oraz pozostałe zasady rządzące drugą falą… Tak ukształtował się człowiek przemysłowy, którego  mentalność samoistnie nakręca i podtrzymuje przy życiu epokę przemysłową.  Wpasowywał się w nadane mu role, często ich nienawidząc. Stawiał siebie w  opozycji do przyrody, co weekend uciekając na jej łono. Uwierzył, że bez  pieniędzy nie ma życia, że mieć to być.

Przy wielu pozytywach (np. ograniczenie śmiertelności wśród dzieci i dorosłych), druga fala niosła ze sobą  wiele negatywnych konsekwencji m.in. trwałe uszkodzenie ziemskiej biosfery,  imperializm, umasowienie wojen… Dzisiaj wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że druga fala odchodzi do przeszłości, nie można jej  kontynuować. Osiągnęliśmy punkt krytyczny w “walce” z przyrodą. Dalsze jej zwalczanie doprowadzi ludzi do  samozniszczenia. Nieodnawialne  źródła energii (paliwo 2-giej fali) są już na wyczerpaniu. Równocześnie  kończą się tanie surowce. Obserwujemy jednoczesny kryzys wszystkich systemów: państwa, gospodarki, edukacji, opieki  zdrowotnej, opieki społecznej, funkcjonowania wielkich miast, transportu. Potrzeba nowych rozwiązań.

Praktopia

Toffler, mówiąc o cywilizacji trzeciej fali, odcina się od pojęcia “utopia”. Używa określenia praktopia.  Nie jest to wizja idealnego świata, pozbawionego wad. Praktopia mówi o świecie dynamicznym, ciągle na nowo się re-definiującym. Jednak ten nieidealny świat nie uniformizuje swoich obywateli, nie walczy z przyrodą, jest  potencjalnie demokratyczny, zrównoważony,  humanitarny, możliwy. Nie daje pewności, a szansę na lepszą przyszłość.

Psychosfera – Druga fala wyrwała wielu ludzi z ich korzeni, z dawnego tradycyjnego życia, zawiesiła ich gdzieś na rynku, w pół drogi pomiędzy producentem a konsumentem, rozbiła psychikę, pozbawiła tożsamości. Dla zdrowej psychosfery człowiek potrzebuje: (1) poczucia sensu, (2) poczucia więzi społecznej, (3) struktury. Upadek drugiej fali godzi we wszystkie te obszary. Pustkę duchową wykorzystują religijni kramarze i sprawni propagandziści. Coraz częstszymi problemami są samotność, sekciarstwo, nielegalne organizacje  paramilitarne… Trzecia fala będzie potrzebować nowych rozwiązań: konieczna jest odbudowa wspólnotowości, wspólnego działania. Może ulgi podatkowe dla rodzin opiekującymi starymi krewnymi? Należy zachęcać rodziny do większego udziału w edukacji dzieci. W szkole można by uzależnić oceny od wyników całej grupy.
Przedsiębiorstwa mogłyby zachęcać pracowników do organizowania się w mini-spółdzielnie i zawierać z nimi umowy. Możliwa też byłaby funkcja “częściowych emerytów” – stopniowego przechodzenia na emeryturę. Warto też zachęcać do kontaktów młodzieży z emerytami – np. promując wśród tych ostatnich woluntariat – mogliby pracować  jako pomocnicy nauczycieli czy korepetytorzy. Może trzeba by stworzyć kadrę “organizatorów życia” pomagających ludziom odnaleźć sens i strukturę w życiu. Szkoła też  powinna wziąć na siebie część tych zadań: uczyć organizowania sobie czasu, gospodarowania pieniędzmi, gdzie znaleźć pomoc. Ludziom bezwzględnie potrzebującym struktury przydałyby się “półkulty” – stowarzyszenia narzucające swoim członkom pewne sztywne reguły…

Nowy człowiek

Toffler głęboko wierzy, że epoka industrialna wcześniej czy później, nie bez walki, odejdzie do lamusa. Nie wrócimy jednak do epoki agrarnej. Przed nami trzecia fala, jej pierwsze przebłyski są już widoczne we wszystkich sferach życia: technosferze, infosferze, socjosferze, sferze  polityki… To, czy i jak ta zmiana cywilizacji nastąpi, zależy jednak od świadomości, czym jest, a czym może się zakończyć nadmierne mentalne wczepienie się w rzeczywistość industrialną. Trzecia fala dla swego zaistnienia potrzebuje nowego człowieka: zaangażowanego, odmasowionego, wrażliwego na to, co dzieje się w jego społeczności i na świecie, świadomego, gotowego na zmiany… 

Alvin Toffler. Trzecia fala. 1980


Comments

comments

About The Author

http://progg.eu/wp-content/uploads/ap_avatars/da48d50ba473504c5ef63204481a87be.jpg

Joanna Gołębiewska – proggtywistka społeczna głęboko zainteresowana sprawami zrównoważonego rozwoju, demokratycznej edukacji oraz harmonijnego, ekologicznego życia rozwijającego ludzki potencjał. Redaktorka magazynu „Progg Mag” oraz portalu progg.eu. Ukończyła studia na warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, część swojej edukacji odbywając również w Bratysławie i Bergen, obecnie mieszka,
pracuje i działa we Wrocławiu. W wolnym czasie poświęca się nauce języków, książkom, podróżom szczególnie w góry, czasem nawet na rowerze.
Napisz do mnie

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!